Fiskus potwierdził, że terapia psychologiczna i część leków mogą podlegać odliczeniu w ramach ulgi rehabilitacyjnej. Jednocześnie postawił wyraźną granicę: suplementy diety, nawet stosowane z powodów zdrowotnych, nie dają prawa do preferencji podatkowej.


Osoba z niepełnosprawnością może w ramach ulgi rehabilitacyjnej odliczyć wydatki na terapię psychologiczną oraz część leków, także tych dostępnych bez recepty, wynika z interpretacji indywidualnej Dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej. Fiskus postawił jednak wyraźną granicę - z ulgi nie skorzystają podatnicy kupujący suplementy diety, nawet jeśli są one stosowane jako element terapii.
O interpretację indywidualną wystąpiła podatniczka ze znacznym stopniem niepełnosprawności, która w latach 2020-2024 ponosiła wydatki związane z leczeniem chorób przewlekłych i ich powikłań. Wnioskodawczyni pozostaje pod stałą opieką lekarzy specjalistów, w tym neurologa, hematologa, endokrynologa, diabetologa, psychiatry oraz ginekologa. Chodziło m.in. o leki przeciwbólowe, przeciwwirusowe, terapię psychologiczną, suplementy diety oraz doustną antykoncepcję hormonalną stosowaną wyłącznie z powodów medycznych.
Fiskus zgodził się tylko częściowo
Dyrektor KIS uznał stanowisko podatniczki przedstawione we wniosku o interpretację indywidualną za częściowo prawidłowe. Potwierdził, że w ramach ulgi rehabilitacyjnej można odliczyć wydatki na terapię psychologiczną, jeśli ma ona charakter leczniczy, została zalecona przez lekarza specjalistę i pozostaje w związku z niepełnosprawnością. Organ przyjął, że taka terapia może być traktowana jako wydatek na zabiegi rehabilitacyjne lub leczniczo-rehabilitacyjne.
To istotna informacja dla osób, które korzystają z prywatnego wsparcia psychologicznego nie z powodów rozwojowych czy ogólnego dobrostanu, ale jako element leczenia choroby przewlekłej albo następstw niepełnosprawności.

Leki tak, ale pod jednym warunkiem
Korzystna dla podatniczki okazała się też część dotycząca leków. Fiskus potwierdził, że ulga rehabilitacyjna może objąć zarówno leki na receptę, jak i bez recepty, o ile spełniają definicję leku w rozumieniu Prawa farmaceutycznego i lekarz specjalista stwierdził, że osoba niepełnosprawna powinna je stosować stale lub czasowo. Nie ma więc znaczenia sam fakt, czy preparat jest wydawany na receptę, ale to, czy formalnie jest lekiem.
To oznacza, że samo medyczne uzasadnienie zakupu nie wystarczy. Potrzebne jest jeszcze spełnienie ustawowych warunków: odpowiednie orzeczenie o niepełnosprawności, dokumentacja medyczna, faktury oraz wydatki przekraczające w danym miesiącu 100 zł. Odliczeniu podlega bowiem nadwyżka ponad tę kwotę. Więcej o szczegółach ulgi rehabilitacyjnej przeczytasz tutaj.
Suplementy poza ulgą
Najważniejsze ograniczenie dotyczy suplementów diety. Fiskus uznał, że nawet jeśli preparaty z żelazem, witaminami czy składnikami mineralnymi realnie poprawiają stan zdrowia i są stosowane zgodnie z zaleceniami lekarzy, to nie można ich odliczyć, jeśli formalnie nie są lekami w rozumieniu Prawa farmaceutycznego. Organ podkreślił, że katalog wydatków objętych ulgą rehabilitacyjną jest zamknięty i nie można interpretować go rozszerzająco.
To właśnie ten fragment interpretacji może mieć największe znaczenie dla podatników. W praktyce pokazuje on, że o prawie do odliczenia nie decyduje wyłącznie cel zdrowotny, ale także formalna kwalifikacja produktu.
A co z antykoncepcją hormonalną?
Z interpretacji wynika też, że doustna antykoncepcja hormonalna stosowana wyłącznie z powodów medycznych może zostać odliczona, ale tylko wtedy, gdy dany preparat spełnia definicję leku i został zalecony przez lekarza specjalistę. Fiskus nie dopuścił więc automatycznego odliczenia wszystkich takich wydatków, ale nie zamknął drogi do ulgi w sytuacji, gdy środek ma status produktu leczniczego.
Co to oznacza dla podatników?
Interpretacja pokazuje, że fiskus dopuszcza odliczenie części wydatków zdrowotnych w ramach ulgi rehabilitacyjnej, ale trzyma się ściśle przepisów. Dobra wiadomość jest taka, że możliwe jest odliczenie terapii psychologicznej oraz leków, także kupowanych bez recepty. Zła, że nie każdy wydatek medycznie uzasadniony daje prawo do ulgi.






























































