W Mszy, koncelebrowanej przez dwóch indyjskich biskupów, udział wzięli podopieczni ojca Mariana, wyleczeni z trądu w ośrodku, który założył przed laty polski misjonarz. Pamięć o polskim kapłanie jest ciągle żywa w Puri, nie tylko pośród miejscowych katolików.
Ojciec Kurian, werbista, który po śmierci księdza Żelazka prowadzi tutejszy ośrodek dla trędowatych podkreśla, iż jego poprzednik znał wartość życia i był w stu procentach przekonany o potrzebie jego ochrony. To przekonanie - jak podkreślił werbista - ojciec Żelazek wyniósł z czasu pobytu w obozie koncentracyjnym. Ksiądz Kurian podkreśla oddanie ojca Żelazka pracy dla innych. "Kiedy przychodziła sprawa pomocy komuś on zapominał o sobie. Nie liczył ani czasu, ani kosztów takiej pomocy" - wspominał indyjski kapłan.
Jutro po nabożeństwie między religijnym zostanie otwarta w Puri izba pamięci poświęcona księdzu Marianowi.
Źródło:IAR





























































