Ukraińska koalicja parlamentarna zatwierdziła na stanowisko nowego premiera dotychczasowego przewodniczącego parlamentu Wołodymyra Hrojsmana - poinformował w środę wieczorem jego rzecznik Dmytro Stolarczuk.
[Aktualizacja - godz. 9:40] Premier Ukrainy Arsenij Jaceniuk podał się w czwartek do dymisji. Swoją decyzję ogłosił w godzinach porannych na posiedzeniu Rady Najwyższej Ukrainy. Następcą Jaceniuka ma zostać obecny przewodniczący parlamentu Wołodymyr Hrojsman.
"Wspólnie zrobiliśmy wiele dla naszego państwa i narodu, ale musimy iść naprzód. Proszę o przyjęcie mojej dymisji. Czeka nas jeszcze wiele wyzwań i pracy" - oświadczył Jaceniuk. Swoją dymisję zapowiedział już w niedzielę.
Koalicja absolutną większością poparła kandydaturę Hrojsmana na premiera - napisał Stolarczuk na Twitterze.
Oczekuje się, że kandydatura Hrojsmana zostanie w czwartek zatwierdzona przez Radę Najwyższą. Według deputowanych skład jego rządu jest już prawie uzgodniony, brakuje w nim jedynie ministra zdrowia. Także w czwartek dymisję musi złożyć Arsenij Jaceniuk, który oficjalnie wciąż jest premierem.
Wcześniej w środę Hrojsman oświadczył, że po długich negocjacjach większości parlamentarnej udało się dojść do kompromisu w sprawie nowego rządu. Doszliśmy do porozumienia, które pozwoli wyjść z kryzysu, w jakim się obecnie znajdujemy - oświadczył, otwierając posiedzenie Rady Najwyższej.
Hrojsman podkreślił, że jego najważniejszym zadaniem będzie ustabilizowanie sytuacji w państwie i kontynuowanie reform. Kandydat na premiera zapewnił, że nie będzie tolerował w rządzie korupcji ani innych patologicznych zjawisk. Jest to dla mnie kwestia zasadnicza - powiedział.
Rozmowy o utworzeniu nowego ukraińskiego rządu ruszyły w niedzielę, gdy Jaceniuk zapowiedział, że poda się do dymisji. Polityk, krytykowany za opieszałość w reformach i przymykanie oczu na korupcję, oświadczył wówczas, że jego partia Front Ludowy pozostanie jednak w sojuszu politycznym z prezydenckim Blokiem Petra Poroszenki.
Negocjacje w sprawie składu Rady Ministrów były bardzo trudne. Ich uczestnicy relacjonowali mediom, że administracja Poroszenki chciała narzucić Hrojsmanowi w tworzonym przez niego rządzie ludzi, których kandydatury były dla niego nie do przyjęcia.
Z Kijowa Jarosław Junko (PAP)
jjk/ jo/ mc/























































