REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Gowin: Polskie uczelnie zostają z tyłu

2016-06-03 15:24
publikacja
2016-06-03 15:24

Potrzebujemy wspólnego namysłu nad nowymi rozwiązaniami systemowymi, prowadzącymi do przyjęcia - jeszcze w tej kadencji - nowej ustawy o szkolnictwie wyższym - powiedział w piątek w Warszawie wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin.

fot. Simona Supino / / FORUM

W piątek w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego odbyła się gala konkursu "Ustawa 2.0". W konkursie wyłoniono trzy konkurencyjne zespoły, które otrzymają granty po 300 tys. zł na opracowanie założeń do nowej ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym. Zespoły przeprowadzą też konsultacje społeczne proponowanych rozwiązań. Ich prace potrwają do stycznia 2017 r.

Podczas gali finałowej konkursu wicepremier minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin zwrócił uwagę, że w rankingu najlepszych uczelni świata polskie szkoły wyższe są dopiero w czwartej setce, a ich pozycja w ostatnich latach się obniża. Jeśli z kolei chodzi o europejski ranking innowacyjności, Polska jest w najniższej kategorii. Minister zwrócił też uwagę na niewielką liczbę prestiżowych europejskich grantów ERC, zdobywanych przez Polaków.

Wakacje na giełdzie

"Czy to oznacza, że polskie uczelnie, polska nauka przeżywa regres? Oczywiście nie. Rozwijamy się, idziemy do przodu. Ale problem polega na tym, że świat w tym czasie do przodu biegnie" - mówił Gowin.

Jak przypomniał, jesienią br. wejść ma w życie nowelizacja Prawa o szkolnictwie wyższym, która ma ograniczyć biurokrację na uczelniach. Projekt nowelizacji przyjęty pod koniec maja przez rząd trafi teraz pod obrady Sejmu. Taka nowelizacja jednak, zdaniem ministra, nie wystarczy. "Potrzebujemy wspólnego namysłu nad nowymi rozwiązaniami systemowymi, którego finałem będzie przyjęcie jeszcze w tej kadencji nowej ustawy o szkolnictwie wyższym, która lepiej odpowiadać będzie wyzwaniom stającym przed uczelniami w świecie zglobalizowanym" - mówił. Dodał, że rozwiązania trzeba wypracować poprzez debatę.

Nad założeniami nowej ustawy będą pracować grupy: kierowana przez dr. Arkadiusza Radwana - stworzona przy Instytucie Allerhanda w Krakowie; prof. Marka Kwieka - związana z Uniwersytetem Adama Mickiewicza w Poznaniu i prof. Huberta Izdebskiego, afiliowana przy Uniwersytecie SWPS w Warszawie.

Prof. Marek Kwiek mówił w piątek, że jeśli chodzi o zarządzanie uczelniami, jego zespół rozważać będzie stopniowe odchodzenie od modelu kolegialnego i przesunięcie w stronę modelu menedżerskiego, "przy pełnym zachowaniu wolności akademickiej w kwestiach kształcenia i badań naukowych".

Również prof. Izdebski był zdania, że rola organów kolegialnych powinna być ograniczona. Według niego organy takie są odpowiednie np. w kwestiach wizji uczelni, programu. Ich rolą nie powinno być jednak podejmowanie decyzji w sprawach bieżących - ocenił.

"Nauka ze swojej natury nie jest demokratyczna. Badania naukowe podlegają weryfikacji nie w głosowaniu większościowym, tylko inną drogą, naukową. A zdecydowana większość odkryć naukowych pochodzi od zdecydowanej mniejszości naukowców. Z tego powodu źle rozumiana demokratyzacja powoduje dysfunkcje w zarządzaniu nauką" - powiedział w rozmowie z PAP lider trzeciego zespołu, dr Arkadiusz Radwan.

Zespoły zwracały też m.in. uwagę na potrzebę różnicowania uczelni.

Zespół dr. Radwana chce zaproponować "konkurencję regulacyjną". To oznacza, że uczelnia mogłaby wybrać, w którym z systemów ustrojowych woli funkcjonować. Do wyboru byłby system bazowy i ten, w którym stawia się przede wszystkim na jakość.

Prof. Izdebski był z kolei zdania, że potrzebny jest podstawowy podział uczelni na zawodowe i akademickie. Prof. Kwiek mówił za to o trzech nowych typach uczelni - badawczych, badawczo-dydaktycznych oraz dydaktycznych, które w różnym stopniu będą korzystać z trzech strumieni finansowania, i w których funkcjonować będzie różna ścieżka kariery akademickiej.

Trzy konkurencyjne projekty założeń do ustawy staną się punktem wyjścia dla cyklu konferencji, zaplanowanych w ramach Narodowego Kongresu Nauki. W toku debat ustawa uzyska finalny kształt, po czym trafi do prac legislacyjnych. Ma wejść w życie od roku akademickiego 2018/2019. (PAP)

lt/ zan/ mrt/

Źródło:PAP
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (16)

dodaj komentarz
~Adiunkt
Strajk adiunktow postulaty habilitacja.eu forum strajk adiunktow
~Wrrr
Powyżej jest artykuł o przeznaczeniu 6,5 mld dla służb mundurowych. To odpowiedz . Takie priorytety ma rząd...
~rupert
O taaaak, lobby na pewno jest zaiteresowane zmianami, az sie pali do nich. Zeby przeprowadzic w teraz Polsce zmiany w szkolnictwie, gornictwie, sluzbie zdrowia, itp trzeba by dyktatury. Krew by sie polala jak ktos by smial przedstawicieli kasty 50+ tknąć.
~Doktor
Donald TUSK obiecywał zniesienie habilitacji- ale lobby profesorskiego odwiodło go od tego-wybrał ciepłą wodę w kranie
Bez likwidacji habilitacji polska nauka będzie dennna
Pan Prof dr hab Gowin tego nie zmieni- nie w jego to interesie jest!
~asd
Gowin ma tylko stopień doktora.
~podatnik
Gowin jest tylko dr a więc ma interes likwidacji habilitacji! Co do jakości uczelni udające wyższe w PRL'u bis wszystkie do likwidacji czyli opcja zerowa!
~asd odpowiada ~podatnik
Przede wszystkim zlikwidować prywatne uczelnie typu Wyższa Szkoła Ekonomii w Kozłowie Dolnym, których się namnożyło pełno po '89 roku. Obecnie jest ok. 300 prywatnych uczelni, większość na żenująco niskim poziomie. Niestety nadal trafia tam ok. 1/4 maturzystów, którzy potem lądują na bezrobociu.
~mo
poziom nauczania jest tragiczny trudniej jest zdać egzamin na prawko niż zaliczyć magistra co widać po rankingach gdyby obecnym maturzystą zrobić maturę na poziomie i zasadach z lat poprzednich to zdawalność byłaby max 5% niestety tepi nauczyciele pracujący najmniej ze wszystkich krajów oecd mają kartę nauczyciela więc nie mają się poziom nauczania jest tragiczny trudniej jest zdać egzamin na prawko niż zaliczyć magistra co widać po rankingach gdyby obecnym maturzystą zrobić maturę na poziomie i zasadach z lat poprzednich to zdawalność byłaby max 5% niestety tepi nauczyciele pracujący najmniej ze wszystkich krajów oecd mają kartę nauczyciela więc nie mają się czym przejmować bo czy ktoś slyszał by u nas zwolniono nauczyciela za tragiczny poziom nauczania !!!!
~akademicka
Zdawalność matury powinna być od 50%. Niestety wtedy byłby płacz licealistów, że oni tak bardzo chcieli na studia. Bo ktoś im powiedział, że tylko po studiach i z papierkiem wyższego wykształcenia będą coś znaczyć...

Pracuję na uczelni w obsłudze studentów i nawet nie uwierzycie ile mamy pytań od potencjalnych kandydatów,
Zdawalność matury powinna być od 50%. Niestety wtedy byłby płacz licealistów, że oni tak bardzo chcieli na studia. Bo ktoś im powiedział, że tylko po studiach i z papierkiem wyższego wykształcenia będą coś znaczyć...

Pracuję na uczelni w obsłudze studentów i nawet nie uwierzycie ile mamy pytań od potencjalnych kandydatów, którzy ledwo zdali maturę i pytają czy mają szansę dostać się na studia. A potem odsiew na 1 roku wynosi mniej więcej połowę. Bo nagle się okazuje, że matura z matematyki zaliczona na 30% nie odpowiada poziomowi matematyce nauczanej na studiach.

Najgorsze w tym wszystkim jest to, że przy niżu demograficznym nawet takie tłumoki się dostają na studia. Trzeba przyjmować każdego, bo dotacja z budżetu jest liczona od ilości studentów, a nie od jakości kształcenia. Dlatego uczelni w Polsce bardziej opłaca się mieć 1000 słabych studentów niż 100 świetnych
~profesor-medycyny odpowiada ~akademicka
Co ty pierd synku łatwa matura to weź tą łatwą maturę np: z chemi albo biologi i rozwiąż z 10 arkuszy .Wtedy porozmawiamy bo narazie opowiadasz bzdury. Matury sprzed 15 lat były znacznie łatwiejsze.

Powiązane: Edukacja

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki