REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Glovo skanowało dokumenty tożsamości klientów? Milionowa kara dla firmy

2026-03-16 13:15
publikacja
2026-03-16 13:15
Dodaj Bankier.pl w Google

Prezes UODO nałożył prawie 5,9 mln kary na spółkę Restaurant Partner Polska, prowadzącą platformę Glovo, za bezprawne pozyskiwanie zdjęć dowodów tożsamości użytkowników aplikacji - poinformował w poniedziałek Urząd.

Glovo skanowało dokumenty tożsamości klientów? Milionowa kara dla firmy
Glovo skanowało dokumenty tożsamości klientów? Milionowa kara dla firmy
/ Biedronka

Według UODO spółka Restaurant Partner Polska, prowadząca platformę Glovo, naruszyła przepisy o ochronie danych osobowych, gdyż bez podstawy prawnej pozyskiwała skany oraz zdjęcia dowodów tożsamości użytkowników aplikacji mobilnej, służącej m.in. do zamawiania posiłków. „Prezes UODO Mirosław Wróblewski za naruszenie przepisów o ochronie danych osobowych nałożył na nią administracyjną karę pieniężną w wysokości 5 898 064 zł” - przekazał Urząd w komunikacie.

Jak ustalono, w sytuacjach podejrzenia oszustwa spółka przewidywała dodatkową weryfikację i domagała się przesłania skanu lub zdjęcia dokumentu tożsamości, m.in. w przypadku zgłoszenia przez kuriera dowożącego przesyłkę próby kradzieży zamówienia przez klienta, użycia fałszywych pieniędzy, niezgodności danych karty płatniczej z danymi użytkownika. Podobnie było, gdy kurier podejrzewał, że w zleconej przesyłce mogą być nielegalne substancje.

UODO wyjaśnił, że spółka wskazywała jako podstawę prawną art. 6 ust. 1 lit. f RODO - przetwarzanie niezbędne do celów wynikających z prawnie uzasadnionego interesu administratora. W tym przypadku chodzi o weryfikację tożsamości osoby podejrzanej o oszustw - wskazał. Firma argumentowała też, że dokumentu wymagano w wyjątkowych sytuacjach.

„Prezes UODO nie podzielił tej argumentacji. Podkreślił, że przetwarzanie danych osobowych wymaga spełnienia jednej z przesłanek z art. 6 ust. 1 RODO. W ocenie organu nadzorczego powołanie się przez spółkę na »uzasadniony interes administratora« było niewystarczające w świetle szerokiego zakresu przetwarzanych przez nią danych osobowych znajdujących się w dokumentach tożsamości” - wskazał UODO, dodając, że administrator naruszył art. 6 ust. 1 RODO.

Zdaniem prezesa Urzędu kopiowanie lub utrwalanie dokumentów tożsamości powinno być stosowane wyłącznie w wyjątkowych przypadkach przez „konkretne i upoważnione ustawowo podmioty oraz w sytuacjach wyraźnie przewidzianych przepisami prawa”.

Wakacje na giełdzie

Jak wskazano w komunikacie, administrator pozyskiwał pełne dane osobowe zawarte w dokumencie tożsamości - tj. imię, nazwisko, nazwisko rodowe, imiona rodziców, datę i miejsce urodzenia, numer PESEL, serię i numer dokumentu, datę wydania i ważności, adres zamieszkania, wizerunek oraz inne informacje widoczne na dokumencie.

UODO wyjaśnił, że kara nałożona na spółkę „uwzględnia charakter i wagę naruszenia” oraz długi okres jego trwania, bo proceder trwał od lipca 2019 r. Uwzględniono też „potencjalnie szeroką skalę oddziaływania”, bo baza danych aplikacji to ponad 3,4 mln aktywnych użytkowników w Polsce. Urząd wskazał też na „realne ryzyko (...) obawy użytkowników” aplikacji przed utratą kontroli nad danymi i kradzieżą tożsamości.

Spółce nakazano też zaprzestanie pozyskiwania oraz przetwarzania skanów i zdjęć dowodów osobistych lub paszportów użytkowników aplikacji Glovo oraz usunięcie danych zebranych w ten sposób w ciągu 30 dni od doręczenia decyzji. (PAP)

bpk/ mmu/

Źródło:PAP
Tematy
Pora na MG HS Hybrid+! Zyskaj rabat aż do 15 000 zł.
Pora na MG HS Hybrid+! Zyskaj rabat aż do 15 000 zł.

Komentarze (1)

dodaj komentarz
derper
Ciekawe o co dokładnie chodzi, bo niewątpliwie nie o to, że 3,4 mln klientów wrzuciło skany swoich dowodów. Podejrzewam, że w szczególnych sytuacjach, np. po kilku nieodebranych zamówieniach z płatnością gotówką, firma żądała takich dokumentów, żeby wiedzieć kogo postraszyć sądem jak znów nie odbierze.
Spekuluję, bo nie używam
Ciekawe o co dokładnie chodzi, bo niewątpliwie nie o to, że 3,4 mln klientów wrzuciło skany swoich dowodów. Podejrzewam, że w szczególnych sytuacjach, np. po kilku nieodebranych zamówieniach z płatnością gotówką, firma żądała takich dokumentów, żeby wiedzieć kogo postraszyć sądem jak znów nie odbierze.
Spekuluję, bo nie używam glovo i nie wiem jak działa ta apka i usługa, ale coś czuję, że stosów tych dokumentów to nie mają.

Powiązane: Zakupy w sieci

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki