Wczorajsze spadki funta są kontynuowane przed dzisiejszym posiedzeniem Banku Anglii, który o godzinie 13:45 ma opublikować swój komunikat na temat poziomu stóp procentowych. Jeszcze w ubiegłym tygodniu powszechnie spodziewano się pozostawienia ceny pieniądza bez zmian. Jednak wczoraj po publikacji słabych danych z gospodarki, a zwłaszcza trzeciego z rzędu miesięcznego spadku cen domów, niektórzy analitycy zmienili zdanie i doszli do wniosku, że Bank Anglii jednak obniży koszty kredytu o ćwierć punktu procentowego.
Wśród prognozujących dzisiejszą obniżkę stóp procentowych są między innymi specjaliści z Barclays Bank oraz RBC Capital Markets. Ogółem pogląd taki podziela 28 z 62 analityków ankietowanych przez Bloomberga. Pozostali nadal spodziewają się pozostawienia stóp procentowych bez zmian.
„Szterling nadal będzie pod silnym ciśnieniem sprzedających. Wielkim wydarzeniem będzie posiedzenie Banku Anglii, co do którego istnieją silne oczekiwania na cięcie stóp” - powiedział agencji Bloomberga Martin McMahon, strateg walutowy w centrali szwajcarskiego banku Credit Suisse.
W czwartek o godzinie 9:50 rynek walutowy wycenił funta na zaledwie 2,0246 dolara, czyli o 0,2% mniej niż wczoraj. Euro utrzymuje się na wysokim poziomie 0,7196 funta, a jen zyskuje 0,32%, osiągając kurs 224,20 jenów za funta.
Funt pozostaje też słaby na polskim rynku walutowym. W czwartek rano za funta trzeba było zapłacić 4,9753 złotego. Wczoraj wieczorem brytyjską walutę kwotowano nawet po kursie 4,9466 PLN, czyli najmniej od marca 1997 roku.
K.K.






























































