Szef francuskiego banku centralnego Francois Villeroy de Galhau powiedział w środę, że wojna na Bliskim Wschodzie powinna spowodować we Francji nieco większą inflację i nieco mniejszy wzrost gospodarczy. Podkreślił przy tym, że inflacja we Francji będzie nadal niska.


- (Wpływ - PAP) tego kryzysu jest niestety wyraźniejszy wraz z upływem kolejnych dni: pod względem gospodarczym oznacza on nieco większą inflację i nieco mniejszy wzrost - powiedział szef banku centralnego w radiu RTL. Zaznaczył przy tym, że inflacja pozostanie niska.
- Widzę niekiedy słowo „stagflacja”, często się je słyszy w ostatnich dniach. Nie jest to stagflacja (jednoczesne występowanie inflacji i stagnacji gospodarczej-PAP), chcę to powiedzieć bardzo wyraźnie, ponieważ nie jest to stagnacja aktywności gospodarczej - podkreślił.
Villeroy de Galhau zaznaczył, że „wiele rzeczy zależy od czasu trwania konfliktu” między Iranem a USA i Izraelem.
Bank Francji w lutym przewidywał wzrost gospodarczy w 2026 roku na poziomie 1 proc. PKB. Szef banku centralnego przypomniał w środę, że przewidywania dotyczące inflacji wynoszą około 1,3 proc. - Mogą one lekko się podnieść, podkreślam słowo „lekko” - dodał.

Z Paryża Anna Wróbel (PAP)
awl/ akl/































































