Kraje Unii Europejskiej wydały prawie 3,7 biliona euro na zabezpieczenie społeczne. Polska wydaje 19,1% PKB na ten cel.

Źródło: Thinkstock
W 2011 roku kraje Unii Europejskiej przeznaczyły 29,1% produktu krajowego brutto na zabezpieczenie socjalne. Odpowiada to olbrzymiej kwocie 3,7 biliona euro.
Kraje, które przeznaczyły w 2011 roku największą część PKB na zabezpieczenie socjalne, to Dania (34,3%), Francja (33,6%) oraz Holandia (32,3%).
Polska oszczędza. Kogo stać na dobrobyt?
Polska znalazła się w czołówce krajów, które przeznaczają na zabezpieczenie społeczne najmniej środków. Nad Wisłą na ten cel idzie tylko 19,2% PKB. Lepiej wypadają takie kraje jak Łotwa (15,1%), Estonia (16,1%), Rumunia (16,3%) czy Słowacja (18,2%).

Co ciekawe, wysoko w zestawieniu wypadły kraje na co dzień znajdujące się na przeciwnych biegunach gospodarczych. Chodzi o pogrążoną w kryzysie Grecję, gdzie wydatki na zabezpieczenie socjalne pochłaniają 30,2% PKB oraz Finlandię, która przeznacza 30,0% PKB na ten cel.
Kategoria wydatków na zabezpieczenie społeczne zawiera w sobie nie tylko same transfery pieniężne, lecz także koszty administracyjne oraz inne wydatki związane z realizacją tego celu.
Największym udziałem wydatków socjalnych w produkcie krajowym brutto cechują się bogate kraje zachodniej Europy. Na czele rankingu stoją Dania, Francja i Holandia, gdzie państwo zabiera obywatelom aż 1/3 wypracowanego przez nich dochodu i przeznacza na transfery socjalne.
Tyle że kraje te swojego bogactwa nie zawdzięczają wysokim wydatkom socjalnym, lecz ciężkiej pracy i akumulacji kapitału na przestrzeni ostatnich 300 lat. Państwo dobrobytu powstało dopiero, gdy społeczeństwa te były już bardzo zamożne i mogły sobie pozwolić na luksus stagnacji. I od tego czasu kraje te rozwijają się znacznie wolniej niż przed obciążeniem gospodarki hojnymi transferami socjalnymi.
Kraje biedne zmniejszają dystans do bogatych
Osobną grupę stanowią nowe i znacznie biedniejsze kraje członkowskie UE, gdzie redystrybucja dochodu pochłania 15-20% PKB – czyli i tak dużo jak na standardy krajów rozwijających się. Kraje te w ostatnich 20 latach rozwijały się zdecydowanie szybciej niż „stara UE”, sukcesywnie niwelując dystans dzielący je od bogatej części Europy. Było to możliwe również dlatego, że mniej dochodu marnowano na transfery socjalne, co służyło akumulacji kapitału i inwestycjom w rozwój gospodarczy.
| Analiza polskiego ubóstwa | |
|
Co czwarty Polak zagrożony jest ubóstwem. Tymczasem biedny Luksemburczyk w Polsce wpadłby w II próg podatkowy. Ile pieniędzy mają Polacy?
więcej… |
Wśród krajów UE na naszym poziomie rozwoju tylko Czechy i Węgry mają wyższy udział wydatków socjalnych w PKB niż Polska. Można więc przypuszczać, że znacznie biedniejsza od nas Rumunia w najbliższych latach będzie się rozwijać szybciej i w szybszym tempie będzie nadrabiać zaległości dzielące ją od Zachodu. Bo mało kto zdaje sobie sprawę, że hojne „zabezpieczenie społeczne” nieodzownie łączy się z wysokimi podatkami, które w Polsce pochłaniają ok. 60-70% (ZUS, PIT, VAT, akcyza i inne) dochodu wypracowanego przez pracownika.
Krzysztof Kolany
Główny analityk Bankier.pl































































