REKLAMA
Podwójna szansa na wygraną! Ranking ETF w Wakacjach na Giełdzie

    Expose Kaczyńskiego będzie poddane ocenie

    2012-09-08 19:35
    publikacja
    2012-09-08 19:35
    Ekonomiści zadeklarowali chęć udziału w debacie zaproponowanej przez Jarosława Kaczyńskiego nt. propozycji gospodarczych PiS. W ich ocenie apolityczne dyskusje ekonomistów na temat propozycji gospodarczych polityków to dobry pomysł.

    Prezes PiS Jarosław Kaczyński zaproponował w piątek, by 24 września odbyła się konferencja z udziałem ekonomistów i przedstawił listę zaproszonych ekspertów. Były wiceprezes NBP Krzysztof Rybiński powiedział, że nie dostał jeszcze zaproszenia, a o tym, że jego nazwisko padło w kontekście konferencji ekonomistów dowiedział się z mediów. Na pytanie, czy weźmie udział w debacie, odparł: "Nie wiem. Jak dostanę zaproszenie z datą i godziną, i nie będzie kolidowało to z moimi obowiązkami, to tak".

    »Balcerowicz i Belka pomogą ratować gospodarkę?


    Przyznał jednocześnie, że nie zapoznał się jeszcze na tyle szczegółowo z propozycjami PiS, aby wyrobić sobie na ten temat pogląd. Rybiński ocenił, że propozycja dyskusji apolitycznych ekonomistów na temat propozycji gospodarczych polityków to dobry pomysł. Jego zdaniem, brakuje obywatelskiej debaty z udziałem ekspertów na podobne tematy.

    Prof. Gomułka: to mój obowiązek


    Także główny ekonomista BCC Stanisław Gomułka powiedział, że nikt z PiS nie kontaktował się z nim w sprawie debaty. Jak dodał, jeśli zostanie zaproszony, nie widzi powodu, by nie wziąć udziału w debacie. - Zawsze reagowałem pozytywnie na propozycje kontaktu ze strony polityków - powiedział Gomułka. Stwierdził też, że udział w takich dyskusjach traktuje jak swój obowiązek. Zdaniem Gomułki, to normalne, że politycy sięgają po propozycje ekonomistów. Podkreślił, że ekonomiści - podobnie jak politycy - różnią się w poglądach, jednak różnice te mają bazę merytoryczną i wolne są od podtekstu ściśle politycznego. Według niego dyskusja na temat propozycji gospodarczych Jarosława Kaczyńskiego mogłaby zostać rozszerzona na problematykę gospodarczą w ogóle.

    Petru: nie chcę być tłem dla polityków


    Przewodniczący Towarzystwa Ekonomistów Polskich Ryszard Petru jest gotowy uczestniczyć w debacie zaproponowanej przez PiS pod warunkiem, że nie będzie ona jedynie widowiskiem medialnym. "Chodzi mi tylko o to, by to była dyskusja ekonomistów, którzy nie będą tylko tłem dla polityków. Jeżeli tak będzie, to nie widzę przeciwwskazań, by w takiej debacie wziąć udział" - powiedział. Także Petru nie otrzymał żadnego oficjalnego zaproszenia od PiS.

    Prof. Bugaj: nie uważam, że nie ma o czym mówić.


    Zainteresowanie udziałem w debacie wyraził także profesor instytutu PAN Ryszard Bugaj. - Nie jestem zachwycony tym, co ogłosił Kaczyński, ale też nie uważam, że nie ma o czym mówić. Myślę, że gdyby to było jakoś sensownie relacjonowane, to do opinii publicznej doszłyby sygnały, w szczególności w jednej sprawie - że ekonomiści wyobrażają sobie politykę na różne sposoby, że nie jest tak, jak prowadzi ją rząd - powiedział Bugaj.

    Prof. Osiatyński: poważne dyskusje są potrzebne


    Były minister finansów, dziś doradca społeczny prezydenta Jerzy Osiatyński powiedział, że nie ma wątpliwości, iż są potrzebne poważne dyskusje na temat obecnej sytuacji w państwie, w gospodarce i na temat wyzwań przed nią stojących. Zastrzegł, że do samego zaproszenia do debaty odniesie się dopiero, gdy je otrzyma. Także prof. Leokadia Oręziak uważa, iż taka debata jest potrzebna. Podkreśliła, że jak najbardziej jest gotowa wziąć w niej udział. Ma też nadzieję, że mimo dużej liczby zaproszonych, każdy będzie mógł się wypowiedzieć. "To bardzo dobra myśl, żeby nastąpiła jakaś konfrontacja ekonomistów o różnych poglądach. Taka koncepcja, jak mi się wydaje, wskazuje na otwartość organizatorów, którzy nie ograniczyli się do jakiejś określonej grupy osób" - oceniła prof. Oręziak. "Wiele z tych osób było przy władzy, więc to nie jest bez znaczenia, co powiedzą" - dodała.

    Sadowski: podajcie tylko datę i godzinę


    Wiceprezydent Centrum im. Adama Smitha Andrzej Sadowski powiedział PAP, że celem Centrum jest wspieranie gospodarki rynkowej i promowanie zmian systemowych nie tylko opinii publicznej, ale także przedstawicielom świata polityki. "Przyjmujemy zaproszenie na debatę, nie widzimy powodu by było inaczej i nigdy nie robiliśmy założeń z góry, by w takich debatach nie brać udziału. Jednym słowem: czekamy na wyznaczenie daty i godziny" - powiedział PAP Sadowski.

    Wśród zaproszonych do debaty ekonomistów znaleźli się także: Leszek Balcerowicz, Marek Belka, Grzegorz Kołodko, Zyta Gilowska, Jerzy Hausner, Grażyna Ancyparowicz, Mariusz Andrzejewski, Andrzej Bratkowski, Elżbieta Chojna-Duch, Adam Glapiński, Mirosław Gronicki, Robert Gwiazdowski, Ireneusz Jabłoński, Andrzej Kazimierczak, Stanisław Kluza, Cezary Kosikowski, Jerzy Kropiwnicki, Elżbieta Mączyńska, Cezary Mech, Witold Modzelewski, Józef Olesiński, Witold Dąbrowski, Stanisław Owsiak, Andrzej Rzońca, Janusz Szewczak, Teresa Lubińska, Andrzej Wernik, Jan Wojtyła, Andrzej Wojtyna, Anna Zielińska-Głębocka, Marek Zuber oraz Jerzy Żyżyński (PAP).

    Źródło:PAP
    Tematy

    Komentarze (4)

    dodaj komentarz
    ~bob
    dyskusja w tak licznym gronie niczego nie wyjaśni ani nie zmieni ,strata czasu ,wstyd i kompromitacja ,że Kaczyński tak stchórzył przed min. Rostowskim
    ~węglarz
    dokładnie.. normalnie wstyd przez ten pis na całą europę i świat bo organizują debatę bez vincenta
    ~DanielDanielewicz
    Z tego co widze to sami ekonomisci - socjalisci - Keynesisci. Czy choc jeden ksztalcony jest i reprezentuje austriacka szkole ekonomiczna Ludwiga von Mises. Juz slysze ta dyskusje, czy zrobic wiekszy czy mniejszy deficyt, czy dodrukowac wiecej czy mniej, czy regulowac wiecej czy troche mniej. TU potrzebne sa rewolucyjne zmiany i Z tego co widze to sami ekonomisci - socjalisci - Keynesisci. Czy choc jeden ksztalcony jest i reprezentuje austriacka szkole ekonomiczna Ludwiga von Mises. Juz slysze ta dyskusje, czy zrobic wiekszy czy mniejszy deficyt, czy dodrukowac wiecej czy mniej, czy regulowac wiecej czy troche mniej. TU potrzebne sa rewolucyjne zmiany i drastyczne zmniejszenie koryta, ogloszenie kontrolowanego bankructwa, uniezaleznienie NBP od BIS(jezuicko-watykanski bank bankow centralnych), wyzerowanie licznika i danie prawdziwej wolnosci gospodarczej wszystkim ludziom w Polsce, likwidacja podatku dochodowego i mnostwa innych podatkow, ktore sluza do sciagania daniny na jezuicko-watykanska lichwe. Za 5-10 lat Polska a nie POlska bylaby o wiele lepszym krajem ludzi szczesliwych bo na swoim.
    Oczywiscie zapomnialem dopowiedziec, ze pociagaloby to drastyczne zmniejszenie kasty urzedniczej po uproszczeniu wielu przepisow i uwolnieniu wielu zawodow. A propos co sie stalo z tymi bidnymi 50 zawodami, ktore mialy byc uwolnione, bo cus o tym cicho sie zrobilo. Ludzie robta cos bo POlske czeka los Grecji i stanie sie padlina dla jezuicko-watykanskich padlinozercow. Ale czy obecnych, zaczadzonych POlakow stac na to, gdy tylko chca remisowac zamiast wygrywac?. Gdzie wasza duma i rozum?.
    ~wwff
    zaproszony Jan Vincent Rostowski, i jakie to jest "sianie nienawiści".

    Powiązane: Polityka

    Polecane

    Najnowsze

    Popularne

    Ważne linki