REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

E-zakupy – szybko i tanio?

2010-01-27 09:00
publikacja
2010-01-27 09:00
Przyzwyczajamy się coraz bardziej do korzystania z e-bankowości – przelewów zlecanych przez internet i możliwości bieżącego monitorowania stanu konta. Jak się okazuje, nawet kryzys nie zmniejszył zainteresowania zakupami w sieci. Nic dziwnego - według Allegro średnia różnica ceny między sklepem internetowym a tradycyjnym wynosi 20%, a jeśli dodamy do tego szybki dostęp do szerokiej oferty produktów, możliwość porównania cen – czy wyboru najlepszego (choć nie zawsze oznacza to: „najtańszego”) dostawcy – e-sklepy stają się coraz wygodniejszą i coraz częściej wybieraną formą zakupów.

Oczywiście, e-zakupy posiadają też podstawową wadę. Jeżeli rezerwujemy bilet lotniczy czy pokój hotelowy – potwierdzenie rezerwacji możemy wydrukować tak szybko, jak uzyskamy potwierdzenie dokonanej płatności. Jeżeli jednak kupujemy fizyczny towar – na jego dostarczenie przyjdzie nam poczekać. A przecież przy zakupach w Internecie liczy się każda sekunda…

Płatności internetowe nie rozwiązują tego problemu – ale potrafią znaczenie przyśpieszyć cały proces. Jak?

Wypukła karta odchodzi w niepamięć…

O finansach osobistych wiemy wszystko. Wejdź na www.bankier.pl/finanse i skorzystaj z naszego doświadczenia.
Kiedyś podstawą zakupów na odległość – przez Internet, czy nawet jeszcze przez telefon – pozostawała karta kredytowa. Z braku innej możliwości szybkiej weryfikacji danych kupującego, sprzedawcy czy dostarczyciele usług wykorzystywali system akceptacji kart. Oczywiście, nie każdego było na nią stać – tak pozostało do dziś, gdy banki coraz uważniej podchodzą do wydawania charakterystycznie wypukłych plastików. Przelew na podany przez sprzedawcę numer konta bankowego też trudno uznać za metodę wygodną. Konieczność przepisania danych na formularz, ewentualnie wydrukowanie go – i spacer na pocztę czy do banku – nijak nie pasuje do koncepcji wygodnych zakupów sprzed ekranu monitora. Krokiem naprzód jest oczywiście bankowość elektroniczna – możliwość wysłania pieniędzy do e-sklepu bez ruszania się zza klawiatury ułatwia sprawę. Ale banki, sprzedawcy i pośrednicy poszli o kilka kroków dalej.

W końcu, skoro chodzi o szybkość transakcji – najważniejszy jest czas pomiędzy dokonaniem przez nas płatności, a rejestracją tego faktu przez sprzedającego – gdy wie, że należne mu pieniądze są „w drodze” i może zająć się realizacją naszego zlecenia. Przelewy na konto możemy uznać tu za zbyt wolne. Lepiej jest w przypadku karty kredytowej – ale jeśli jej nie mamy?

…i wraca w postaci wirtualnej

Karta wirtualna lub e-karta – w zależności od nazewnictwa danego banku – czyli swoiste skrzyżowanie karty kredytowej i telefonu pre-paid. Nie umożliwia nam zaciągania pożyczki w banku – wprost przeciwnie, musimy doładować ją wybraną kwotą. Nie możemy wykorzystać jej w bankomacie. Ale jej podstawowa zaleta to możliwość dokonywania transakcji przez Internet.

Wydanie czy kolejne lata korzystania z wirtualnej karty niosą ze sobą pewien koszt – np. dla karty Wirtu@lnej ING jest to 20 złotych, a dla e-karty mBanku – 25 złotych. W tym drugim przypadku otrzymujemy fizyczną, plastikową kartę wypełnioną danymi – w tym pierwszym – jedynie dane karty widoczne w systemie bankowości internetowej. Jak to działa? Dokładnie tak samo, jak w przypadku karty kredytowej, z tą różnicą, że przed dokonaniem zakupu musimy w naszym systemie bankowości elektronicznej „doładować” kartę określoną kwotą. W sklepie internetowym wybieramy jako sposób płatności kartę z oznaczeniem operatora naszej karty (Visa lub MasterCard) – i zostajemy zazwyczaj przekierowani na stronę akceptanta. Podajemy dane: imię, nazwisko, adres, datę ważności karty, jej numer – i dodatkowy trzycyfrowy kod CVV2, w przypadku kart wirtualnych dostępny zwykle wyłącznie na internetowych stronach transakcyjnych naszego banku.

Jeżeli na naszej wirtualnej – lub „prawdziwej” karcie znajduje się odpowiednia kwota gotówki – po potwierdzeniu transakcji wracamy do sklepu, a odpowiednia informacja przesyłana jest do sprzedającego. Zrobione. Warto sprawdzić ofertę naszego banku i poszukać w niej możliwości uzyskania przedpłaconej karty do transakcji internetowych – jeżeli koszt wydania takiego „elektronicznego plastiku” jest niższy od oszczędności, jaką uzyskujemy w kilkumiesięcznych zakupach internetowych – takie rozwiązanie może okazać się korzystne.

Jeśli nie karta, to…

Kolejne wygodne rozwiązanie to szybkie przelewy internetowe, dostępne obecnie zarówno w ramach platform aukcyjnych, jak i w sklepach internetowych. Przy finalizacji zakupów możemy wybrać płatność za pomocą przelewu z naszego banku – zostaniemy przeniesieni do ekranu logowania naszego systemu e-bankowości. Niestety nie wszystkie banki zapewniają już pełną automatyzację szybkich przelewów – w niektórych przypadkach będziemy zmuszeni ręcznie dopisać część lub całość danych do formularza. Tak czy inaczej – atutem rozwiązania jest tu prędkość przekazania informacji o płatności do sprzedającego. Pozostaje akceptować transakcję – jednorazowym kodem z tokena, zdrapki lub hasła sms – i po uzyskaniu potwierdzenia powracamy do strony sklepu czy platformy aukcyjnej.


Niektórzy użytkownicy podchodzą do tego rozwiązania z nieufnością. W przypadku e-sklepów korzystających z takich pośredników jak PayU czy eCard – płatność odbywa się na konto pośrednika, a całość operacji opisana jest dość tajemniczym kodem weryfikacyjnym. Wbrew wszystkiemu – to rozwiązanie dość bezpieczne. Podczas tak dokonanej płatności dane takie jak numer naszego rachunku bankowego pozostają tylko do wiadomości pośrednika, a sprzedający otrzymuje szybką informację o transakcji. Jednocześnie żadna ze stron nie otrzyma informacji o podawanych przez nas danych logowania – o to dbają już banki.

Tabela: wybrane „szybkie” przelewy internetowe – czas realizacji transakcji
Żródło: Platnosci.pl, Grupa Allegro.

Jeszcze jakiś czas temu sprzedawca zmuszony był podpisywać oddzielne umowy z każdym bankiem, którego szybkie przelewy chciał wykorzystywać. Obecnie pośrednicy tacy jak PayU, dotPay czy eCard dostarczają odpowiednie rozwiązania w pakietach – dzięki czemu łatwiej nam, kupującym, wybrać wygodną dla nas formę płatności.

Oczywiście, nie zapominajmy, że przelew – szybki czy klasyczny – może wiązać się z opłatami wynikającymi z naszej umowy z bankiem.

A może SMS?

Inną formą szybkiej metody płatności są tzw. smsy Premium. Pozwalają na szybkie przekazanie pieniędzy, niemniej często obarczone są dość wysoką prowizją – którą opłacimy my, kupujący. Warto więc sprawdzić, jak dokładnie prezentuje się łączna kwota, jaka obciąży nasz rachunek telefoniczny. O ile w przypadku drobnych płatności różnica może być niewielka, warto porównać ją z kosztem przelewu elektronicznego. W końcu – poza oszczędnością czasu – e-zakupy mają być też oszczędnością w kwestii portfela.

Za granicę… sprzed monitora - PayPalem

W przypadku zagranicznych serwisów – takich jak eBay, Amazon.com czy chociażby Second Life – zazwyczaj mamy do wyboru płatność kartą kredytową (lub wirtualną) lub PayPal. To rodzaj pośrednika finansowego takiego jak polski PayU, DotPay czy PolPay – umożliwia przesyłanie pieniędzy zarówno sprzedawcom, jak i innym użytkownikom. Po krótkiej rejestracji, potwierdzanej wiadomością e-mail możemy zasilić nasze PayPalowe konto odpowiednią kwotą. I tu należy zwrócić uwagę na czas – pieniądze, przelane z naszego konta, mogą pojawić się w systemie nawet po kilku dniach. Jeśli nie mamy pod ręką karty kredytowej, lub sprzedawca nie udostępnia takiej formy płatności – musimy uzbroić się w cierpliwość. Choć tak czy inaczej – w zależności od odległości, jaką będą musiały przebyć zamówione przez nas towary – na paczkę przyjdzie nam zapewne poczekać.

Dekalog kupującego w internecie


Warto zwrócić uwagę na kurs waluty, w jakiej dokonujemy zapłaty, w stosunku do złotego – pamiętajmy o nim, zasilając nasze konto PayPal lub wirtualną kartę, by nie okazało się, że transakcja nie może dojść do skutku.

Paypal wiąże się też z dodatkową możliwością, o której warto pamiętać, gdy pobieramy udostępnione bezpłatnie pliki muzyczne czy darmowe oprogramowanie. System płatności pozwala nam wesprzeć „niezależnych” twórców – jeśli jesteśmy zadowoleni z ich produkcji, nie wahajmy się kliknąć w często spotykane przyciski „Donate via PayPal”.

Czas to pieniądz, ale…

Jeśli nie mamy pełnego zaufania do sprzedawcy, warto zastanowić się, czy prędkość wysłania przez nas pieniędzy, w nadziei na szybkie dostarczenie towaru – naprawdę jest najważniejsza. Mimo że w przypadku platform transakcyjnych łatwiej jest nakłonić nierzetelnych sprzedawców do zwrotu gotówki czy dopełnienia umowy, powinniśmy mieć się na baczności – szczególnie w sytuacji, gdy oferowany towar jest podejrzanie tani – lub jeśli sprzedawca nie ma najlepszej opinii – choćby na forach internetowych.

W takich sytuacjach warto zastanowić się nad starą dobrą metodą – jeśli oferuje ją sprzedający. Mowa tu o wysyłce za pobraniem pocztowym – doręczyciel pobierze od nas należność w gotówce. Oczywiście jest to rozwiązanie droższe, ale czasami warte rozważenia – mogą zaoszczędzić nam sporo nerwów i trudu związanego z odzyskiwaniem pieniędzy.

Jeżeli dokonaliśmy płatności, a sprzedawca zwleka z dostarczeniem przesyłki ponad deklarowany czas – skontaktujmy się z nim. Zawsze warto sprawdzić, czy nie wystąpił błąd – czy to ludzki, przy przyjmowaniu lub wysyłce zamówienia – czy techniczny, związany z przekazem pieniędzy czy informacji. Jeśli jednak sprzedawca zbywa nas lub nie reaguje na próby kontaktu, nie wahajmy się interweniować. W ramach platformy aukcyjnej, czy, w najgorszych przypadkach, zwracając się o pomoc na policję.

Szybka transakcja, a sprzedawca też człowiek

Nie możemy zapominać, że nawet jeśli informacja o wykonaniu transakcji dotarła do sklepu – po „drugiej stronie” zazwyczaj musi stać ktoś, kto uruchomi proces wysyłki. Większość e-sklepów nie pracuje całodobowo – na fizyczne przyjęcie zamówienia będziemy musieli poczekać od kilkunastu minut, do – na przykład - następnego dnia roboczego. Warto więc sceptycznie podchodzić do marketingowych zapewnień o „natychmiastowej wysyłce” – cuda rzadko się zdarzają. Pamiętajmy, że wszelkie elektroniczne udogodnienia mogą skrócić czas oczekiwania na zamówiony prezent czy książkę, ale – koniec końców - sprzedawca to też człowiek.

Koszty, koszty i… bezpieczeństwo

Zakupy internetowe, w założeniu - poza wygodą – mają też stanowić oszczędność. Wybierając produkt czy usługę nie zapominajmy sprawdzić, ile wyniesie ostateczny koszt. Niektórzy sprzedawcy uzależniają końcową cenę od – między innymi – wybranej formy płatności, podnosząc ją np. w przypadku transakcji dokonanych kartą czy za pobraniem pocztowym. Ważne są także ogólne koszty utrzymania konta bankowego z dostępem internetowym – czy wszystkie przelewy, których dokonujemy są bezpłatne? Także PayPal wiąże się z dodatkowym kosztem przeliczenia walut – warto sprawdzić obowiązujący przelicznik przed wysłaniem pieniędzy za granicę.

Niezależnie od bezpieczeństwa oferowanego przez platformy aukcyjne czy banki – pamiętajmy, żeby zawsze przechowywać wszelką korespondencję ze sprzedającym – tak długo, jak nie otrzymamy do naszych rąk przesyłki. Logując się na stronach systemów e-bankowości, do których przekierował nas sklep – sprawdźmy, czy strona jest szyfrowana i posiada odpowiedni certyfikat (ikona kłódeczki wyświetlana w przeglądarce internetowej). Zachowajmy ostrożność przed pierwszymi transakcjami z nieznanymi nam wcześniej sklepami – sprawdźmy, czy np. na forach internetowych nie mają one nieprzychylnych opinii. Poszukajmy też regulaminu e-sklepu i dokładnych danych kontaktowych. Czasami dodatkowa ostrożność może oszczędzić nam nerwów – i straconych pieniędzy.

Kupujemy i płacimy coraz szybciej i wygodniej. Oszczędność, wygoda i tempo mogą pociągać, ale – przede wszystkim – kupujmy z głową.

Michał Kryński
Bankier.pl
Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Akcje Seven & i spadły po fiasku rozmów w sprawie inwestycji w Żabkę
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (2)

dodaj komentarz
~dflkjfkjh
ja prowadze serwis i często do mnie przychodza ludzie z tanim sprzętem do naprawy ( sprzęt niby na gwarancji) . Zdarza się że odmawiam przyjęcia ze względu na bardzo słabą jakośc i boje się że jak rusze jedno to posypie się cała reszta. Nigdy nie sprzedałbym takiego towaru jako pełnowartościowy. Nie wspomnę o tym ze sprzęt jest sprzedawany ja prowadze serwis i często do mnie przychodza ludzie z tanim sprzętem do naprawy ( sprzęt niby na gwarancji) . Zdarza się że odmawiam przyjęcia ze względu na bardzo słabą jakośc i boje się że jak rusze jedno to posypie się cała reszta. Nigdy nie sprzedałbym takiego towaru jako pełnowartościowy. Nie wspomnę o tym ze sprzęt jest sprzedawany jako nowy a nie jest
~Wierzbno
Niekoniecznie potrzebna jest karta kredytowa albo wirtualna do płatności w Internecie. Banki zaczynają wydawać wypukłe karty debetowe do rachunku - m.in. Alior, Allianz, BZWBK, BPS, Mbank, Multibank, Volkswagen Bank direct. Niektóre banki zezwalają na takie operacje płaskimi kartami debetowymi jak np. Inteligo czy Getin Bank. Tyle Niekoniecznie potrzebna jest karta kredytowa albo wirtualna do płatności w Internecie. Banki zaczynają wydawać wypukłe karty debetowe do rachunku - m.in. Alior, Allianz, BZWBK, BPS, Mbank, Multibank, Volkswagen Bank direct. Niektóre banki zezwalają na takie operacje płaskimi kartami debetowymi jak np. Inteligo czy Getin Bank. Tyle uzupełnieniem artykułu.

Powiązane: Karty

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki