Dystrybutorzy zapłacą za dane opóźnione z GPW

zastępca redaktora naczelnego Bankier.pl

Giełda Papierów Wartościowych wprowadza od przyszłego roku opłatę za notowania opóźnione – wynika z opublikowanego na stronach GPW cennika na 2018 rok. Nowa opłata nie będzie jednak dotyczyła inwestorów indywidualnych, a jedynie dystrybutorów danych giełdowych. Dotychczas za tego typu notowania giełda nie pobierała opłat.

O nowej opłacie możemy przeczytać w oficjalnym cenniku GPW przygotowanym na przyszły rok. Wprowadzone w nim zostały zmiany polegające na dodaniu do cennika opłat za dane opóźnione. Opłata roczna ustalona została przez giełdę na poziomie 24 tys. zł. Do uiszczania opłat będą zobowiązane wszystkie podmioty dystrybuujące dane opóźnione z GPW, czyli podmioty, które udostępniają dane innym podmiotom lub osobom fizycznym. Dotyczyło to będzie zatem m.in. mediów, które np. na stronach internetowych czy gazetowych publikują notowania indeksów giełdowych, kursów akcji, kontraktów terminowych itp.

(fot. Michał Dyjuk / FORUM)

Giełda tłumaczy, że „opłata za dane opóźnione obowiązuje na prawie wszystkich giełdach w Europie, zatem ustalając politykę sprzedaży danych rynkowych, która będzie obowiązywała od nowego roku, GPW dostosowuje ją do powszechnej i stosowanej od lat praktyki giełd w Unii Europejskiej”. Jedynym wyjątkiem pozostanie brak opłat za prezentowanie notowań indeksu WIG20 w czasie rzeczywistym. W chwili obecnej giełda pobiera opłaty od dystrybutorów jedynie za dane czasu rzeczywistego (czyli dane opóźnione o mniej niż 15 minut) oraz za autoryzowane dane opóźnione, czyli dane sygnowane źródłem GPW. Jeśli ktoś chce udostępniać notowania akcji opóźnione o co najmniej 15 minut, bez podania źródła GPW, do końca tego roku nie musi za nie płacić giełdzie.

Za dane czasu rzeczywistego muszą płacić nie tylko dystrybutorzy, ale także inwestorzy. W zależności od zakresu udostępnianych informacji, giełda pobiera od inwestora opłatę od około złotego miesięcznie (w przypadku jednej oferty kupna/sprzedaży) do 174 zł miesięcznie za pełny arkusz zleceń. Jednak wielu inwestorów nie odczuwa tych opłat, ponieważ biura maklerskie często biorą je na siebie, oferując choćby w podstawowych pakietach maklerskich bezpłatny dostęp do notowań czasu rzeczywistego z jedną oferta kupna/sprzedaży. Za dostęp do danych opóźnionych inwestorzy jednak nie będą musieli ponosić opłat. Nowa opłata dotyczy bowiem tylko dystrybutorów.

Decyzja GPW o wprowadzeniu opłat giełdowych za dane opóźnione dotknie dwie grupy zainteresowanych. Pierwsza to media, jak np. portale internetowe, które prezentują takie dane na swoich stronach. Szczególnie mniejsze serwisy internetowe o tematyce giełdowej, które dotychczas mogły publikować dane bez opłat, staną teraz przed wyborem, czy prezentować notowania giełdowe i płacić giełdzie, czy usunąć notowania ze swoich stron. Giełda nie odpowiedziała bezpośrednio na pytanie, czy nie obawia się, że taki ruch utrudni inwestorom dostęp do danych. „(…) notowania opóźnione są dostępne na otwartych stronach internetowych niektórych dystrybutorów danych czasu rzeczywistego oraz na stronie GPW” – czytamy w odpowiedzi na nasze pytanie. Nie uzyskaliśmy również odpowiedzi na pytanie, jakich przychodów GPW spodziewa się z wprowadzenia nowych opłat.

Drugą grupą, którą dotknie decyzja GPW, będą dystrybutorzy danych czasu rzeczywistego. W chwili obecnej przynajmniej cześć z nich posiada klientów kupujących u nich dane opóźnione. Klienci ci mogą teraz zrezygnować z oferty dystrybutorów na rzecz zakupu danych bezpośrednio w GPW, która także posiada w swojej ofercie, częściowo okrojone wprawdzie, dane opóźnione. Klient dystrybutora czasu rzeczywistego będzie musiał się zastanowić, czy płacić dwa razy za dane opóźnione (giełdzie i dystrybutorowi), czy kupić dane bezpośrednio od GPW. Także tutaj GPW nie spodziewa się negatywnych skutków, tłumacząc: „w Polsce dystrybutorami notowań czasu rzeczywistego są głównie agencje informacyjne obsługujące klienta instytucjonalnego i biura maklerskie obsługujące inwestorów indywidualnych, dla których sprzedaż danych opóźnionych do portali internetowych jest tylko dodatkową działalnością. Natomiast „dostęp do danych opóźnionych z GPW nie jest jedynym powodem, dla którego portale internetowe współpracują z dystrybutorami. Często bowiem udostępniają oni klientom dane rynkowe w pakiecie z innymi danymi oraz usługami (np. dodatkowymi analizami, rekomendacjami, narzędziami inwestorskimi itp.). Dlatego współpraca z pośrednikami może być nadal atrakcyjna dla portali internetowych publikujących dane opóźnione z GPW” – tłumaczy giełda.

Marcin Dziadkowiak

Źródło:
Firmy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 3 mackod

To jest gwoźdź do trumny dla wszystkich małych serwisów giełdowych, które próbują propagować idee ekonomiczne.
Jest sporo niszowych portali, które wykorzystuja dane opóźnione, jeżeli ta opłata spadnie na nich, to bedzie ich koniec.
Zamiast szerzyć wiedze ekonomiczną, to ubijamy oddolne inicjatywy...super

! Odpowiedz
0 32 asseco_net

Przypominam Zarządowi GPW, że jeszcze mogą opublikować cennik za oglądanie ich strony!!!

Przecież ta decyzja to jest patologia! Całką chcą zlikwidować dostęp do informacji czy może będą nieliczni, których będzie stać na taki zakup? GPW chce zrobić monopol na jeden czy dwa portale?

! Odpowiedz
3 16 kzabor

Przecież dystrybutorzy przerzucą opłatę na klienta. GPW ma coraz mniej sensu.

! Odpowiedz
0 12 silvio_gesell

Przydałyby się konkurencyjna dla GPW giełda w Polsce, i powinien się tym zająć urząd antymonopolowy, czyli UOKiK.

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne
GPW 0,84% 41,90
2020-01-17 17:04:24
WIG 0,13% 59 039,84
2020-01-17 17:15:02
WIG20 0,10% 2 175,95
2020-01-17 17:15:01
WIG30 0,02% 2 505,71
2020-01-17 17:15:01
MWIG40 0,22% 4 076,72
2020-01-17 17:15:00
DAX 0,72% 13 526,13
2020-01-17 17:37:00
NASDAQ 0,34% 9 388,94
2020-01-17 22:03:00
SP500 0,39% 3 329,62
2020-01-17 22:08:00

Znajdź profil

Przejdź do strony za 5 Przejdź do strony »

Czy wiesz, że korzystasz z adblocka?
Reklamy nie są takie złe

To dzięki nim możemy udostępniać
Ci nasze treści.