Nie da się jednak ukryć, że im więcej możliwości doładowania konta tym lepiej. A Skype to przecież ponad 1,4 miliona użytkowników w Polsce! Oczywiście nie wszyscy, ale jakaś ich część, może być zainteresowana dzwonieniem na telefony stacjonarne i komórki. Że jest to intratny interes pokazuje przykład Tlenofonu czy EasyCall’a. Ten ostatni został niedawno „wyrzucony” z Gadu-Gadu, które postanowiło budować swój telefon internetowy. Nie ma się co dziwić takiemu postępowaniu – to przyszłość rynku i ogromne pieniądze. Już nawet TPSA wprowadziła w Neostradzie swój własny i drogi VOIP...
Jak wiadomo – im więcej możliwości płacenia tym lepiej. Wraz z rosnącą liczbą klientów, rośnie do podziału kwota z marży za pośrednictwo. Wyczuwają to też banki. Doładowywanie komórek z bankomatu czy bezpośrednio poprzez system transakcyjny staje się już pewnego rodzaju standardem. Nie ma się co dziwić, że szybko zainteresowano się rynkiem VOIP. Co prawda będzie tutaj trudno – bo graczy jest sporo, to jednak może to być ciekawy sposób na dodatkowy zarobek. Jak się okazuje pierwszym bankiem, który wprowadził możliwość doładowywania stanu rachunku telefonii internetowej okazał się mBank, który umożliwia taką funkcję dla Halonetu, prowadzonego przez ZIGZAG.
|
Wiadomość pochodzi z Hyde Park-u serwisu PRnews.pl































































