WAKACJE NA GIEŁDZIE

Dlaczego emerytura to projekt finansowy, a nie moment w życiu? Jak zbudować własny system oszczędzania, który przetrwa lata

2025-12-22 11:44
publikacja
2025-12-22 11:44
Dodaj Bankier.pl w Google

Większość z nas na progu dorosłości traktuje emeryturę jako pojęcie abstrakcyjne, majaczące gdzieś za horyzontem dekad pracy. Tymczasem jest to problem tu i teraz. Mówiąc wprost: im dłużej zwlekamy z uznaniem tego faktu, tym bardziej brutalna staje się dla nas arytmetyka przyszłości. Paradoks polega na tym, że choć finansowo Polska się zmienia i coraz chętniej inwestujemy, to w kwestii emerytury wciąż dominuje prokrastynacja. Przyczyna nie leży jednak w portfelach, ale w sposobie myślenia o drabinie ekonomicznych potrzeb.

Dlaczego emerytura to projekt finansowy, a nie moment w życiu? Jak zbudować własny system oszczędzania, który przetrwa lata
Dlaczego emerytura to projekt finansowy, a nie moment w życiu? Jak zbudować własny system oszczędzania, który przetrwa lata
/ Freepik

Emerytura to projekt, nie moment. W emerytalnej arytmetyce czas jest droższy od pieniądza

Teraźniejszość nie wyklucza przyszłości, czyli syndrom wiecznego dorabiania się

Duża część Polaków wpadła w specyficzną pętlę myślową. Uważamy, że ciągle jesteśmy na etapie "nadganiania". Lista priorytetów jest stała: najpierw mieszkanie, potem samochód, następnie edukacja dzieci i seria innych wydatków. Dopiero gdy opada kurz po tej pierwszej fazie dorosłości, pojawia się refleksja o jesień życia. Zjawisko to jak na dłoni widać w bankach, do których klienci przychodzą po swoje pierwsze produkty emerytalne zazwyczaj dopiero w wieku około 40 lat, a więc wtedy kiedy ugasili już bieżące pożary finansowe.

Problem w tym, że w finansach czas to nie tylko pieniądz. To jedyny zasób, którego nie da się odzyskać ani dokupić, a każdy stracony rok - zwłaszcza taki, który może okazać się szczytem hossy - może być nie do nadgonienia nawet, jeżeli “przyśpieszymy” i do naszej emerytalnej skarbonki zaczniemy odkładać więcej.

Startując bowiem z budową kapitału w wieku 40 lat, stawiamy się na przegranej pozycju już na starcie. Matematyka jest tutaj nieubłagana. Jeśli przyjmiemy standardowy wiek emerytalny, to "czterdziestolatkowi" zostaje zaledwie 20-25 lat na zgromadzenie środków. Niby nadal dużo, ale skrócenie okresu oszczędzania o połowę (względem startu w wieku 20-25 lat) nie oznacza, że musimy odkładać dwa razy więcej. Musimy odkładać wykładniczo więcej, by zrekompensować utracony czas.

Siła czasu, czyli regularność wygrywa z wielkością kwot

Gdy zdamy sobie sprawę z upływu czasu, a zwłaszcza z jego wartości, zderzamy się z kolejną barierą: "nie stać mnie". Zaczynamy usprawiedliwiać brak oszczędności niskimi zarobkami. Tymczasem jednak mechanizm budowania kapitału nie wymaga nadwyżek budżetowych milionera. Wymaga jedynie,a w zasadzie - przede wszystkim - konsekwencji.

Podstawowa idea jest prosta: w starciu z czasem, wysokość kwoty schodzi na drugi plan. Szybki szacunek pokazuje to dobitnie. Przyjmując historyczne stopy zwrotu indeksu S&P 500 (w ujęciu nominalnym, bez uwzględnienia inflacji), 200 złotych odkładane miesięcznie przez 30 lat, a więc łącznie wpłacone 72 tys. zł mogło urosnąć do blisko 394 tys. zł.

Tego wyniku nie dogonimy, wpłacając nawet 1000 złotych przez ostatnią dekadę, a więc 5 razy więcej miesięcznie. Z kieszeni wyjmiemy znacznie więcej, bo aż 120 tys. zł, na końcu zobaczymy na liczniku „zaledwie” 230 tys. zł.


Mówiąc wprost: każda zwłoka to gigantyczny „podatek od czekania”, którego nie zrekompensują nam nawet późniejsze, prezesowskie zarobki. Czasu nie da się kupić, ale można go spieniężyć – pod warunkiem, że zaczniemy wcześnie.

Podatkowa optymalizacja, czyli IKE i IKZE

W długoterminowym równaniu naszym wrogiem jest nie tylko inflacja, ale i podatki - nie, nie tylko ten “od czasu”, ale także te nakładane przez państwo. Zazwyczaj, oszczędzając na lokatach, oddajemy fiskusowi część zysków. System emerytalny oferuje jednak "legalne raje podatkowe" w postaci III filaru, a więc IKZE i IKE.

Mechanizm działania IKZE opiera się na korzyści "tu i teraz". Wpłacone środki odliczamy od podstawy opodatkowania. Mówiąc obrazowo: Urząd Skarbowy oddaje nam część pieniędzy.

  • Płacisz niskie podatki? Zwrot wyniesie ok. 1250 zł.
  • Jesteś w drugim progu? Odzyskasz ponad 3300 zł.
  • Przedsiębiorca na liniówce? W kieszeni zostaje nawet 5000 zł.

Z kolei IKE działa na końcu procesu. Wypłacając środki na emeryturze, unikamy 19% podatku Belki. Choć wydaje się to niewielką wartością, w skali dekad pracy procentu składanego, ta jedna piąta zysków robi kolosalną różnicę w ostatecznym kapitale, a w rezultacie w wysokości naszej emerytury. 

Polisa z UFK, czyli hybryda 

Warto zauważyć, że IKE i IKZE to tylko opakowania prawne. Kluczowe jest to, co włożymy do środka. Jednym z ciekawszych rozwiązań rynkowych są polisy z Ubezpieczeniowym Funduszem Kapitałowym (UFK), np. te oferowane przez Credit Agricole. Ich konstrukcja to w praktyce mechanizm "3 w 1", który rozwiązuje większość dylematów początkującego inwestora.

Mówiąc wprost: otrzymujemy silnik inwestycyjny połączony z ochroną. Z jednej strony UFK daje dostęp do szerokiego rynku akcji i obligacji, co w długim terminie pozwala realnie walczyć z inflacją i budować kapitał. Z drugiej produkt ten jest hybrydą posiadającą „poduszkę bezpieczeństwa”. W przeciwieństwie do zwykłego rachunku maklerskiego, mamy tu polisę na życie, która w razie czarnego scenariusza zabezpiecza finansowo naszych bliskich.

Jednak największą wartością tego modelu wydaje się całkowite zdjęcie z klienta ciężaru decyzyjnego. To kluczowe, bo w świecie inwestycji naszym największym wrogiem często jest nie sam rynek, a znacznie częściej - nasze własne ego. W tym modelu nie trzeba być „wilkiem z Wall Street”, by skutecznie budować kapitał.

Zamiast zgadywać, w co zainwestować, klient wypełnia szczegółową ankietę. Nie jest to biurokratyczna formalność, ale narzędzie diagnostyczne. Jak wyjaśnia Przemysław Przybylski z banku Credit Agricole, ankieta ta "pomaga zorientować się, czy klient jest skłonny do tego, żeby aktywnie zarządzać kapitałem". Na podstawie twardych danych o naszej wiedzy i tolerancji ryzyka, algorytm „szyje” strategię na miarę. Dostajemy więc portfel dopasowany do tego, kim jesteśmy, a nie do tego, kim wydaje nam się, że jesteśmy.

Co ciekawe, bank zastosował tu specyficzny mechanizm, który można nazwać "bezpiecznikiem kapitałowym". Po wyborze strategii i uruchomieniu programu, nie można jej w dowolnym momencie zmienić pod wpływem impulsu. To celowa blokada.

„Chcemy, żeby klienci czuli się bezpiecznie i żeby stabilnie czuli się w tym programie, który wybiorą” – argumentuje ekspert Credit Agricole.

Brzmi restrykcyjnie? Być może. Ale w realiach rynkowych, gdy giełda świeci na czerwono, a nagłówki portali krzyczą o krachu, zimna krew jest na wagę złota. Historia pokazuje, że decyzje podejmowane pod wpływem strachu - czyli zazwyczaj sprzedawanie w dołku - potrafią kosztować inwestorów znacznie więcej niż sama korekta rynkowa. Ten system po prostu nie pozwala nam popełnić tego błędu.

Czasu nie oszukasz… ale możesz go wykorzystać 

Wszystko to sprowadza się do jednej, prostej konkluzji. Emerytura to nie moment zdmuchnięcia świeczek na torcie w wieku 60 lub 65 lat. To projekt finansowy, który trwa dekady.

I jak każdy duży projekt, wymaga on zmiany myślenia z „jakoś to będzie” na chłodną kalkulację. Musimy zdać sobie sprawę z fundamentalnej zmiany, jaka następuje w tym momencie życia: z osób generujących kapitał (poprzez pracę) stajemy się osobami ten kapitał konsumującymi. Jeśli jedynym źródłem tej konsumpcji będzie państwowy system, czeka nas bolesne zderzenie ze stopą zastąpienia, która drastycznie obniży nasz dotychczasowy standard życia. Budowa własnego, prywatnego filaru nie jest więc opcjonalną fanaberią dla nadgorliwych, ale elementarzem finansowego bezpieczeństwa.

Nawet jeśli perspektywa "jesieni życia" wydaje się dziś abstrakcyjna i odległa o 20 czy 40 lat, to matematyka jest bezlitosna: oszczędzanie na nią musi zacząć się już dzisiaj. Każdy rok zwłoki to nie tylko stracone pieniądze, to stracony procent, którego nie da się już odrobić. 

Najlepszy dzień na start był wczoraj. Drugi najlepszy jest właśnie teraz.

Komentarz partnera, Przemysław Kostański, Senior Product Manager, Credit Agricole

Polsce emerytura wciąż bywa postrzegana jako odległy temat, ale nasze decyzje finansowe dziś wpływają na komfort życia za kilka dekad. Planowanie emerytalne jest skuteczniejsze, gdy dopasujemy narzędzie do własnego stylu zarządzania pieniędzmi. Niektórzy wolą systematyczne wpłaty co miesiąc, inni stawiają na okazjonalne, większe transfery, a jeszcze inni kierują się zasadą „raz a dobrze”. Gdybym miał to podsumować, to wpłaty jednorazowe sprawdzą się u osób, które mają większe nadwyżki finansowe, czują się komfortowo z ryzykiem, świadomie obserwują sytuację rynkową. Z kolei wpłaty regularne będą lepsze dla osób, które chcą budować nawyk oszczędzania, wolą stabilność zamiast „wyczucia rynku”, traktują IKZE / IKE jako długoterminowy fundament emerytalny.

W banku Credit Agricole IKE I IKZE prowadzimy w formie ubezpieczenia na życie z ubezpieczeniowymi funduszami kapitałowymi (UFK). Oba te produkty umożliwiają klientom odkładanie pieniędzy na przyszłość z jednoczesnym ubezpieczeniem życia. Zakres ochrony zależy od wariantu ubezpieczenia. Dodatkowo można wybrać ubezpieczenie na wypadek śmierci czy poważnego zachorowania. To oznacza, że oprócz wypłaty kapitału zgromadzonego na UFK, klient lub uposażony otrzyma dodatkowo kwotę z przysługującego z polisy świadczenia.

Myśląc o tych produktach nie sposób nie wspomnieć o uldze podatkowej. W przypadku IKE, klient korzysta z niej na koniec oszczędzania. W przypadku IKZE w trakcie oszczędzania, bo wpłaty dokonane w danym roku podatkowym można odliczyć od dochodu w deklaracji PIT. Co ważne także, w przypadku śmierci, zgromadzony kapitał w obu produktach, trafia do wskazanej osoby. One nie muszą także płacić podatku od spadku i darowizn. Przy IKZE należy tylko zapłacić 10 proc. zryczałtowanego podatku dochodowego.

Zachęcam, żeby korzystać z obu tych produktów. Docenimy te rozwiązania w czasie emerytury, której prognozowana wysokość nie napawa optymizmem. Dlatego już teraz, małymi krokami, zbierajmy pieniądze na przyszłe lata. Dodatkowo, jeśli założymy IKZE do końca grudnia, to skorzystamy z ulgi podatkowej przy najbliższym rozliczeniu PIT.


Dodaj Bankier.pl w Google
Źródło:Materiał partnera
Tematy
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie

Komentarze (2)

dodaj komentarz
pogo0
Ciekawe, że tyle tu napisano o ofercie CA, ale nic nie wspomniano o kosztach...
Na koncie maklerskim kupuje się ETF, który pobiera opłatę wysokości 0,2% rocznie... a niektóre nawet schodzą do 0,08%.
A ile pobiera CA za swój UFK i dlaczego "bardziej się opłaca"?
prawdziwynierobot
i dlaczego nie ma oznaczenia że artykuł sponsorowany?

Powiązane: Emerytury

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki