REKLAMA

Czy Alior stał się bankozaurem?

Jarosław Ryba2011-12-05 06:00
publikacja
2011-12-05 06:00
Alior Bank przedstawił plany budowy banku internetowego - Alior Sync. Być może jego debiut wywoła w branży podobne zamieszanie, jakie towarzyszyło pojawieniu się banku-matki trzy lata temu. Wówczas był to powiew świeżości. Od tamtego czasu stopniowo spada atrakcyjność oferty. W oczekiwaniu na Alior Sync podsumowujemy (subiektywnie) trzy lata działania Alior Banku z punktu widzenia klienta.


Przypomnijmy, gdy Alior Bank startował, zaproponował ultrakonkurencyjną jak na koniec 2008 r. ofertę podstawową. Wszystkie bankomaty za darmo - trzy lata temu był to luksus. Lokata overnight - wtedy w ogóle rzadko dostępna i to tylko dla prestiżowych klientów firmowych. Lokata rekomendacyjna na 10% - aż 5 punktów procentowych powyżej stopy NBP i najwyżej na rynku w tamtym czasie (uwzględniając nawet SKOK-i).

Udany start-up


Gdy u bankozaurów klienci czekali w kolejce do okienka, w Aliorze witano ich, otwierając drzwi, zapraszając do wygodnego fotela i parząc kawę. Klient masowy traktowany był jak prestiżowy. Dzięki temu na przestrzeni zaledwie trzech lat od zera zbudowano zarabiający na siebie bank, z bardzo rozpoznawalną marką, siecią placówek w całej Polsce i milionem klientów.



Rynkowy sukces Alior Banku jest niepodważalny, zwłaszcza gdy uświadomimy sobie, w jakim otoczeniu rynkowym startował. Było to w czasach, gdy rynek międzybankowy praktycznie zamarł, klienci za bezpieczniejsze niż bankowe depozyty uważali domowe skarbonki, a na giełdach krach wydawał się nie mieć końca.

Dziecko kryzysu


Jeżeli pogłoski o wystawieniu przez grupę Carlo Tassara banku na sprzedaż potwierdzą się, są duże szanse, że transakcja będzie przebiegać w podobnym otoczeniu. Scenografia tego przedstawienia może być spektakularna, bo w tle przejmowanych banków trząść się w posadach będzie cała strefa euro.

Niestabilność eurozony to jedna z przyczyn wielkiej bankowej wyprzedaży, która powoli się zaczyna. Lista sprzedanych i wystawionych na sprzedaż banków jest długa i rośnie. W branży ma miejsce wielka konsolidacja, a za to przetasowanie odpowiedzialny jest właśnie kryzys, w którym Alior udanie stawiał pierwsze kroki.

Wszystkie wisienki zostały wyjedzone


Czy przez te trzy lata od momentu uruchomienia Alior zmienił się? Patrząc z punktu widzenia klienta, na gorsze na pewno pod kątem oferty i poziomu obsługi. Wzrosły opłaty, spadła atrakcyjność depozytów, a wszystkie bankomaty bez opłat to już bardziej rynkowy standard niż atrakcja przyciągająca nowych klientów.

Lokata nocna w Alior Banku to już tylko 4%, a było 11%, podczas gdy różnica w stopach NBP pomiędzy końcem 2008 a 2011 r. to tylko 1 punkt procentowy. Opłata za kartę została podwyższona z 3 zł na 5 zł (pierwotnie rok bez opłat). Doszła dodatkowa opłata 4 zł za prowadzenia konta, gdy rachunek w Aliorze nie jest głównym ROR-em.

Najwyżej oprocentowana lokata to dziś 6,36% brutto (lokata dwuletnia) - znacznie gorzej niż obecni liderzy, BGŻOptima lub SKOK Wspólnota z 8% brutto. Swoją drogą ciekawe, czy bank przestraszy się KNF i wycofa lub zmodyfikuje tę ofertę, ponieważ jest to tzw. lokata antybelkowa, a jej horyzont to aż dwa lata. Po „ubelkowieniu” da tylko 4,9%.

Iluzja wyższej kultury


Sprawny marketing wykreował Alior na bank przyjazny, otwarty i nawet nieco prestiżowy. Pierwsi klienci byli zachwyceni przestronnymi i elegancko wyposażonymi placówkami oraz miłą, sprawną i kompetentną obsługą. Z czasem jednak wysoko postawiona poprzeczka zaczęła być ciężarem dla młodego banku.



Trudno obiektywnie ocenić poziom jakości obsługi w banku, bo często różni się on nawet pomiędzy placówkami tej samej marki. Jednak coś jest na rzeczy, ponieważ opinia o lekkim pogorszeniu obsługi pojawia się wśród klientów coraz częściej. Od pewnego czasu personel nie zwraca już takiej uwagi na wchodzącego klienta jak na początku, widać pewne rozprężenie w podejściu do obsługi, a od kiedy w banku bezpłatnie opłacić można rachunki za media, pojawiły się kolejki.

Na pierwszy rzut oka nic dobrego nie można powiedzieć o systemie informatycznym, na którym bank operuje, bo awarie zdarzają się tam bardzo często. Chociaż w placówkach nie bywam regularnie, to jednak wielokrotnie słyszałem o „błędach systemu”. Nawet podczas ostatniej wizyty rozmowa z bankowcem rozpoczęła się od restartu zawieszonego systemu.

Frontem do klienta. A jak jest na zapleczu?


Nawet wskaźniki obiektywne wskazują, że Alior który wygrywał wszystkie rankingi, może nie być już liderem. Ostatnia niezależna nagroda, jaką otrzymali panowie w melonikach, jest z września 2010 r. Choć przyznać należy, że nawet jeżeli jakość obsługi nie jest już tak wysoka, jak na początku działalności, to bank i tak należy do czołówki pod tym względem.

Tak sprawa wygląda od frontu, jednak na zapleczu nie jest już tak jednoznacznie różowo. Internet pełen jest anonimowych wpisów byłych, obecnych i potencjalnych pracowników Alior Banku, skarżących się na przemian na niezdrową atmosferę w swojej placówce, zawyżone plany sprzedażowe, awanse za znajomości a nie wyniki oraz widmo masowych zwolnień.

Są też wpisy pozytywne, w których chwalone były wysokie na tle branży zarobki i wygodne warunki pracy. Ponieważ wszystkie one są anonimowe i nie da się ich zweryfikować, nie będziemy przytaczać żadnego z nich. Poza tym w internecie podobne litanie kierowane są pod adresem większości pozostałych dużych banków.

Bank przeciętny, marketing wybitny


To, co nadal wyróżnia Alior Bank na tle konkurencji, to promocja i marketing. Widać, że Wojciech Sobieraj miał pomysł i konsekwentnie go realizuje. Obecnie okres promocji i wabienia klienta się już zakończył, nastał czas na „strzyżenie owieczek”. Mimo to dział kreatywny nie spoczywa na laurach i realizuje jedną kampanię za drugą.

Tzw. „pomocni fachowcy”, czyli pakiety assistance do podstawowego ROR-u, to ciekawy dodatek, choć liczba wyłączeń i limitów w regulaminach jest dość spora. Podobnie bezpłatne pakiety assistance wyglądają u konkurencji, choć wśród banków to rzeczywiście rzadkość. Nawet jeżeli mało który posiadacz konta w Aliorze pamięta o tym, że może zadzwonić z prośbą o pomoc w codziennym życiu do banku, to jednak pozytywnego efektu wizerunkowego nie da się jednak Aliorowi w tym względzie odebrać.

Znacznie większym sukcesem jest akcja „płać rachunki bez opłat”. Dla banku to strzał w dziesiątkę, co nietrudno zweryfikować, wchodząc do dowolnej placówki z logo anioła. Przychodzących z rachunkami potencjalnych klientów, którzy „od zawsze” mają konto ze skarbonką lub żubrem, nie brakuje.

Nie pamiętam wizyty w placówce Aliora, w której nie próbowano by na mnie uprawiać cross-sellingu. Tego samego spodziewać może się każdy, kto będzie chciał zapłacić tam rachunek. Dla banku to potencjalne pieniądze, lecz dla klientów w rezultacie to kolejki i ciąg dalszy nielubianej „aktywnej sprzedaży”.

Podobnie dwie strony medalu miała wiosenna akcja darmowego rozliczania PIT-ów klientów. Niby klient oszczędzał kilkadziesiąt złotych na usługach biura rachunkowego lub kilka godzin papierkowej roboty z formularzami podatkowymi. Ceną za to było to, że bank zyskiwał pełną wiedzę o sytuacji finansowej klienta. Nie obyło się też bez opóźnień i pomyłek w wypełnianych formularzach. W wielu przypadkach niesmak pozostał.

Pożegnanie z bankiem


Jaki jest Alior Bank po trzech latach działalności? To w zasadzie przeciętny bank, nadal jednak pozytywnie wyróżniający się jakością obsługi i świeżym wizerunkiem. Stoi wysoko w rankingach najkorzystniejszych ofert kredytowych, ale dla szukających najwyżej oprocentowanych depozytów nie ma spektakularnej oferty.



Za ROR i zwykły plastik debetowy bank każe sobie płacić od 5 do 9 zł miesięcznie, podczas gdy np. w BOŚ za korzystanie z konta i karty debetowej to bank płaci klientowi. W kilku aspektach oferta Aliora wydaje się ciekawa, jednak z reguły są to tylko „smaczki”. To nie 1% „podwyżka” do wypłaty w BGŻ, 3% cashback w Millennium, darmowy Supermarket TFI w mBanku lub opieka medyczna za 28 zł w Citi Handlowym, które faktycznie stanowią dużą wartość dodaną.

Na plus Aliorowi na pewno zaliczyć należy procedurę zamykania konta, która trwała zaledwie 5 minut. Gdyby system nie wymagał restartu, z pewnością zakończyłaby się jeszcze szybciej.

Jarosław Ryba
Bankier.pl
Źródło:
Tematy
Wybierz nielimitowany internet z dodatkowymi  kartami SIM za 0 zł w Orange Flex dla firm!
Wybierz nielimitowany internet z dodatkowymi kartami SIM za 0 zł w Orange Flex dla firm!
Advertisement

Komentarze (2)

dodaj komentarz
~ryba
do tego pieniądze już nie wpływają po 15.30 w każdym innym banku wpływają
~ryba
oczywiście że alior nie jest niczym szczególnym,Opiszcie konto w meritum bank tam mam konto od 3 lat i oprocentowanie lokat zawsze się wyróżniało na rynku(choć ostatnio spadło).Nie ma żadnej opłaty.Alior był modny na początku, dziś oferta bardzo przeciętna,
Duże lepsze lokaty w getin bgż .i konta tam mieć nie potrzeba.
Natomiast
oczywiście że alior nie jest niczym szczególnym,Opiszcie konto w meritum bank tam mam konto od 3 lat i oprocentowanie lokat zawsze się wyróżniało na rynku(choć ostatnio spadło).Nie ma żadnej opłaty.Alior był modny na początku, dziś oferta bardzo przeciętna,
Duże lepsze lokaty w getin bgż .i konta tam mieć nie potrzeba.
Natomiast od strony informatycznej najlepsze konta ma o dziwo pekao sa,Tam strona pekao24 to poziom światowy.

Powiązane: Sektor bankowy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki