Rynek pracy nie jest łaskawy dla młodych ludzi. Blisko 30% nie może znaleźć żadnej pracy, a średni czas jej poszukiwania wynosi 12 miesięcy. Coraz częściej młodzi decydują się na emigrację. Czy kiedyś koniunktura się poprawi, a młodzi będą mogli liczyć na dobrą pracę za godziwe pieniądze?
Ponad 360 tysięcy maturzystów w maju będzie zdawać egzamin dojrzałości. Taka liczba osób przekłada się na 2 pp stopy bezrobocia. Naturalnie maturzyści udający się na uczelnie wyższe do tej statystyki nie będą się liczyć. Tymczasem prognozy na ten rok i dane płynące z gospodarki sprawiają, że miny rzedną nawet największym optymistom. Bezrobocie przekracza 14%, a wzrost gospodarczy będzie oscylować w granicy 1%. To fatalne informacje dla obecnych maturzystów. Młodzi chcą zrobić wszystko, by zdać egzamin jak najlepiej. Jednak czy ma to jakikolwiek sens, skoro – niezależnie od wykształcenia – trudno o jakąkolwiek pracę?
![]() | » Staże szansą dla osób bez pracy |
Nie jest dobrze, ale to wcale nie oznacza, że tak będzie zawsze. Polska ma wszelkie atuty do tego, by rozwijać się szybciej. To kwestia czasu, aby doszło do obniżenia podatków i reform, które uruchomią uśpiony przez kryzys potencjał Polaków. Najprawdopodobniej to Unia Europejska wymusi na nas te zmiany, ale najpierw sama Bruksela będzie musiała się zreformować.
Długookresowa prognoza dla Polski wskazuje na średni wzrost gospodarczy wynoszący ok. 3% rocznie do 2050 roku. Nie jest to wynik oszałamiający i trzeba się liczyć z okresami spadków i wzrostów. Jednak skoro teraz są spadki, to w przyszłości powinniśmy się spodziewać okresu lepszej koniunktury. To dobra wiadomość dla maturzystów, którzy stają przed wyborem kierunków studiów, bo czasy spowolnienia wymuszają na młodych ludziach więcej pragmatyzmu.
Kierunki ścisłe już nie takie dobre
Nie jesteśmy innowacyjni i mamy mało patentów. Trudno się spodziewać, by Polska stała się zagłębiem wysokich technologii. Przez kilka ostatnich lat rządzący robili bardzo dużo, by zachęcać młodych do nauki przedmiotów ścisłych i studiów inżynierskich. To w dalszym ciągu jest dobry wybór, ale warto przemyśleć sprawę i mimo wszystko kształcić się w kierunku, który odpowiada predyspozycjom studenta. Polsce przede wszystkim potrzebni są dobrzy inżynierzy. Specjalizacja będzie miała kluczowe znaczenie. Do tego konieczna jest znajomość języka obcego, bo nie oszukujmy się – kształcimy inżynierów na eksport.
Języki kluczem do sukcesu
W języku polskim mówi ok. 48 mln ludzi na świecie. Język angielski zna ponad miliard. Po hiszpańsku mówi prawie cała Ameryka Łacińska, a po niemiecku porozumiewają się najbogatsi ludzie w Europie. Słowem, zawsze warto uczyć się języków. Jeśli do tego wybierze się ciekawą specjalizację, to o pracę powinno być łatwiej.
Patrz na demografię
Kolejny istotny czynnik przy wyborze studiów to demografia. Jeśli ktoś myśli o karierze nauczyciela, to może mieć problem, bo za 5 lat będzie o kilkaset tysięcy mniej dzieci do nauki. Już teraz szykuje się największa w historii Polski fala zwolnień w szkolnictwie. Społeczeństwo się starzeje, rodzi się coraz mniej dzieci. Dlatego warto pomyśleć o profesji związanej z opieką nad ludźmi starszymi. Mowa tu nie tylko o kierunkach medycznych, ale także o specjalizacjach związanych z prowadzeniem domów opieki czy nawet umiejętnościami tworzenia dóbr użytkowych, skierowanych do seniorów.
Na koniec pozostaje zdrowy rozsądek, czyli nie iść tam, dokąd idą wszyscy. To jak z inwestycjami na giełdzie. Im większa bańka, tym głębszy kryzys. Dlatego wskazane jest unikanie najpopularniejszych kierunków studiów. A gdy nie ma się kompletnie pomysłu na wyższe wykształcenie, to szkoda marnować czas i lepiej nauczyć się konkretnego zawodu. Dobry mechanik zawsze będzie w cenie.
![]() | ||
Łukasz Piechowiak
Bankier.pl


























































