Były minister spraw zagranicznych Iranu Mohammad Dżawad Zarif ocenił w tekście, opublikowanym przez magazyn „Foreign Affairs”, że Teheran powinien „wykorzystać swoją przewagę”, osiągniętą w konflikcie z USA i Izraelem, aby zakończyć wojnę i zapobiec dalszym stratom.


Iran wygrywa wojnę?
„Iran powinien wykorzystać swoją przewagę nie po to, by kontynuować walkę, lecz by ogłosić zwycięstwo i zawrzeć porozumienie, które zakończy ten konflikt i zapobiegnie następnemu” – stwierdził Zarif w artykule opublikowanym w czwartek wieczorem.
Zdaniem autora dalsza walka ze Stanami Zjednoczonymi i Izraelem może być „psychologicznie satysfakcjonująca, ale doprowadzi jedynie do dalszego strat wśród ludności cywilnej i infrastruktury”.
„W zamian za zniesienie wszystkich sankcji Iran powinien zaproponować ograniczenie swojego programu nuklearnego i ponowne otwarcie Cieśniny Ormuz – jest to umowa, na którą Waszyngton nie zgodziłby się wcześniej, ale teraz może ją zaakceptować” – dodał.
Najpierw pokój, a potem tabula rasa
Iran powinien być również gotowy zaakceptować wzajemny „pakt o nieagresji” ze Stanami Zjednoczonymi, a także unormować stosunki gospodarcze – ocenił. Teheran i Waszyngton nie utrzymywały stosunków dyplomatycznych od czasu rewolucji islamskiej w 1979 roku, kiedy to irańscy studenci wdarli się do amerykańskiej ambasady i wzięli przebywających tam dyplomatów na zakładników.

Dzięki wdrożeniu proponowanych rozwiązań władze Iranu mogłyby „skupić się mniej na ochronie kraju przed zagranicznymi przeciwnikami, a bardziej na poprawie warunków życia obywateli w kraju” - argumentował były minister. „Innymi słowy, Teheran mógłby zapewnić Irańczykom nową, jasną przyszłość, na jaką zasługują” - dodał.
Zarif, jeden z architektów zerwanego porozumienia z 2015 r. w sprawie irańskiego programu nuklearnego, jest postrzegany przez elitę Republiki Islamskiej jako osoba stosunkowo umiarkowana, jednak nie pełni żadnego oficjalnego stanowiska w obecnym rządzie.
Jednakże - jak zauważyła agencja AFP - jest to jeden z pierwszych przypadków w trakcie tego konfliktu, gdy wysoko postawiona osobistość w Iranie wzywa do zawarcia umowy i zakończenia wojny.
Trump i plan zrównania z ziemią. "Jestem oburzony"
Prezydent USA Donald Trump wspomniał o trwających rozmowach z Teheranem, nie podając szczegółów, ale zagroził, że cofnie kraj „do epoki kamienia”, jeśli nie dojdzie do porozumienia.
„Jako Irańczyk, oburzony bezmyślną agresją i wulgarnymi obelgami Donalda Trumpa, ale dumny z naszych sił zbrojnych i odpornego narodu, jestem rozdarty co do opublikowania tego planu pokojowego” – napisał Zarif na swoim koncie w serwisie X. „Jestem jednak przekonany, że wojna musi się zakończyć na warunkach zgodnych z interesami narodowymi Iranu” – dodał.
Zdaniem Zarifa konflikt dowiódł, że USA nie są w stanie zniszczyć irańskiego programu nuklearnego ani rakietowego, nawet przy finansowym i logistycznym wsparciu partnerów z Zatoki Perskiej. Ataki te jasno pokazały również, że wieści o upadku „osi oporu” – irańskiej sieci regionalnych partnerów – były mocno przesadzone. Udowodniły one również krajom arabskim, że rozlokowanie na ich terenie baz wojskowych nie zapewniły im bezpieczeństwa.
„Iran musi wyciągnąć z tego własną lekcję. Musi zaakceptować, że jego technologia nuklearna nie powstrzymała agresji. Co więcej, stała się pretekstem do ataków ze strony Izraela i USA - stwierdził Zarif. - Wojna, choć straszna, otworzyła drogę do trwałego rozwiązania. (...) Emocje mogą sięgać zenitu, a każda ze stron chwali się zwycięstwami na froncie. Historia jednak najlepiej pamięta tych, którzy zawarli pokój”. (PAP)
os/ kar/






























































