REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Broniarz: Pierwszy tydzień roku szkolnego obalił mit, że reforma była przygotowana

2019-09-06 12:58
publikacja
2019-09-06 12:58
Dodaj Bankier.pl w Google

Pierwszy tydzień nowego roku szkolnego obalił mit, że reforma systemu edukacji była przemyślana i przygotowana – ocenił w piątek prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz. Szkoły są przepełnione, lekcje trwają do późna, brakuje nauczycieli - wyliczył.

Broniarz: Pierwszy tydzień roku szkolnego obalił mit, że reforma była przygotowana
Broniarz: Pierwszy tydzień roku szkolnego obalił mit, że reforma była przygotowana
fot. Adam Chełstowski / / FORUM

fot. / / FORUM

Prezes ZNP powiedział na konferencji prasowej w Warszawie, że "pierwszy tydzień nowego roku z punktu widzenia ucznia, rodzica i nauczyciela absolutnie obalił mit, że ta reforma była przemyślana i przygotowana".

"Cała wina za tę nieprzygotowaną, nieprzemyślaną i niepoliczoną reformę spada na samorządy, a konsekwencje - na uczniów i rodziców. Mamy bowiem sytuację, że są przepełnione szkoły, korytarze, toalety. (…) Zajęcia odbywają się w szatniach i w piwnicach. Szkoły pracują na dwie, niekiedy trzy zmiany" – powiedział.

Broniarz stwierdził, że "w zasadzie wszystkie szkoły ponadgimnazjalne, te szkoły licealne, mogą powiedzieć, że pracują do godz. 15 i 16, a część nawet do godz. 20".

Zdaniem prezesa ZNP, rząd przekształcił szkoły w wieczorowe. Podał przykłady: "do 18.45 pracuje Zespół Szkół Gastronomicznych w Łodzi, do 18.55 Zespół Szkół Elektrotechnicznych w Bydgoszczy, o 20 kończą uczniowie szkoły w Poznaniu. Pana ministra i pana premiera zapraszamy do w zasadzie wszystkich szkół ponadgimnazjalnych, żeby przyjrzeli się temu, co reforma Anny Zalewskiej zgotowała uczniom".

Wakacje na giełdzie

"Wyobraźmy sobie to dziecko, które o 19.20 kończy zajęcia, a następnego dnia zaczyna od godziny 8. Kiedy jest czas na przygotowanie na następny dzień?" - mówił. Broniarz podkreślił, że spora część uczniów dojeżdża do szkoły, więc w domu są jeszcze później. "W każdym województwie możemy podać dziesiątki przykładów. Wielu dyrektorów informowało nas, że stołówki szkolne pracują od godziny 10 - 10.30, żeby zdążyć wydać obiady dla wszystkich uczniów" - dodał.

Broniarz zaznaczył, że wzrosła też liczebność klas. "Samorządy tworzą klasy 35, 40, 40-paroosobowe. Rekord jest w Zespole Szkół Technicznych w Płocku, która to klasa w tym zespole liczy 45 uczniów" - mówił.

Szef ZNP odniósł się też do braków kadrowych w szkołach. "Mamy też ogromny problem z kadrą pedagogiczną, dlatego że wielu nauczycieli podjęło decyzję (…) o odejściu ze szkoły z powodów ekonomicznych. Rząd tą nieprzemyślaną reformą radykalnie pogorszył warunki edukacji dzieci, edukacji uczniów i miejsca i warunki pracy nauczycieli" – powiedział.

"Oczekujemy od pana ministra pilnego przedstawienia raportu, w oparciu o system informacji oświatowej, który pokaże, jaka liczba (nauczycieli - PAP) została zwolniona w bieżącym roku szkolnym, jaka liczba nie miała podpisanych umów o pracę, jaka liczba nauczycieli została zmuszona do odejścia na emeryturę lub świadczenie kompensacyjne, a jednocześnie przedstawienia raportu o liczbie brakujących nauczycieli w szkole. Jak podają media, ponoć poszukujemy ok. 11 tysięcy osób, nauczycieli. Szkoły nie mają tychże nauczycieli. (...) Wydarzenia i emocje, które towarzyszyły strajkowi spowodowały, że wielu z moich kolegów i koleżanek podjęło decyzję o odejściu z zawodu. W tej ankiecie, którą przeprowadził +Głos Nauczycielski+ widać, że co drugi nauczyciel rozważa taką szansę, taką możliwość" - mówił Broniarz.

Zaapelował też do premiera i ministra edukacji, by zaprzestali na pewien czas kampanii parlamentarnej i "spróbowali pomóc uczniom, rodzicom, samorządom w tej bardzo trudnej sytuacji".

Zapytany przez dziennikarzy o podwyżki dla nauczycieli w przyszłym roku, powiedział: "W budżecie roku 2020 nie ma ani złotówki na wzrost wynagrodzeń nauczycieli. Subwencja liczona rok do roku nie pokrywa skutków przechodzących wzrostu wynagrodzeń. Więc obawiamy się, że ten zakładany czy domniemany wzrost płac w 2020 może być kosztem czegoś. Ja przypomnę, że pani Beata Szydło w trakcie negocjacji strajkowych sugerowała, żebyśmy wyrazili zgodę na zwiększenie wymiaru czasu pracy do 23-24 godzin tygodniowo, mówię o pensum (...) deklarując hipotetyczny wzrost wynagrodzeń, który notabene nie pokrywał kosztów i skutków, że tak powiem ekonomicznych, tego wzrostu czasu pracy. Więc na razie są to puste deklaracje, puste obietnice".

Minister edukacji Dariusz Piontkowski podczas czwartkowej konferencji prasowej stwierdził, że w przyszłym roku jest planowana kolejna tura wzrostu wynagrodzeń nauczycieli - o 6 proc., ale nie wiadomo od kiedy. "Niedługo wyraźnie wskażemy, od którego momentu" - zaznaczył szef MEN.

Powiedział też, że "za liczebność uczniów w klasach odpowiadają samorządy, to ich kompetencja". Według Piontkowskiego, jeśli samorządy nie myślały perspektywicznie, to rzeczywiście w niektórych szkołach uczniowie "mogą mieć pewien problem".(PAP)

autor: Karolina Mózgowiec, Katarzyna Lechowicz-Dyl

kmz/ ktl/ krap/

Dodaj Bankier.pl w Google
Źródło:PAP
Tematy
MG HS Hybrid+ z rabatem do 15 000 zł! Już od 122 900 zł.
MG HS Hybrid+ z rabatem do 15 000 zł! Już od 122 900 zł.

Komentarze (6)

dodaj komentarz
grab
Wiele klas w mniejszych miejscowościach ma po 60 uczniów. Co można taką grupę nauczyć?
Reforma spowoduje , że będziemy mieli w Polsce niedouczone dzieci i młodzież co się potem przełoży na zarządzanie naszym krajem! Koszmar...
szlachta-nie-pracuje
a było kiedyś inaczej ja chodziłem do 45 osobowej klasy ale wtedy nauczyciel mógł wprowadzić terror na lekcji ,przed wychowawczynią pociłem się ze strachu ,potrafiła mnie dojechać np jak zabrakło mi tuszu w piórze itp ale stres i szacunek przed siłą terror to jedyne co przemawia do ludzi .Zresztą szkoły niczego nie uczą a było kiedyś inaczej ja chodziłem do 45 osobowej klasy ale wtedy nauczyciel mógł wprowadzić terror na lekcji ,przed wychowawczynią pociłem się ze strachu ,potrafiła mnie dojechać np jak zabrakło mi tuszu w piórze itp ale stres i szacunek przed siłą terror to jedyne co przemawia do ludzi .Zresztą szkoły niczego nie uczą :))))) przynajmniej najważniejszego jak zarabiać pieniądze na rynkach produkują tylko ciemne bydło do fabryk i administracji itp ten system jest zły i tyle
and00
KODowiec zaprzyjaźniony z PO
O zarobkach (swoich) mówi że mu głupio że aż tyle zarabia, ale to nie on sobie ustalił, tylko koledzy z komitetu
Kiedyś był przeciw gimnazjom, nawet czynnie manifestował, teraz jest za
Wiosną uważał że będą zwolnienia nauczycieli, teraz że są braki, expert od 7 boleści
Aktywista i aparatczyk w jednym
a-zet
Za to szantaż "30% podwyżki albo nie będzie matur" był przemyślany. Bardzo dobrze że was wykiwali towarzyszu Broniarz.
jarekzbyszek
Po co szkoły. Szlachta PIS uczyć się nie musi. Nawet z podstawowym wykształceniem będą w zarządzie. A plebsowi po co eudukacja.
eagleeye
Tyn znowu zaczyno łopowiadać banialuki :-)

Sławek weź już z Krzychym odejdź na emeryture :-)

Powiązane: Edukacja

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki