

Ponad 120 rannych policjantów i blisko 90 zatrzymanych osób - to najnowszy bilans zamieszek do których doszło wczoraj w jednej z dzielnic Berlina. Władze miasta mówią o najbrutalniejszych starciach od lat.
Zamieszki we wschodniej dzielnicy Berlinu - Friedrichshain - wybuchły po zakończeniu demonstracji zorganizowanej przez sympatyków skrajnej lewicy. Brało w niej udział około trzech tysięcy osób. Bilans starć to 123 rannych funkcjonariuszy, 86 zatrzymań, zniszczone sklepowe witryny i samochody.
Berlin riot leaves 120 police officers injured as bottles and fireworks are thrown #D11 https://t.co/beNaxxfnN5 pic.twitter.com/KPtKAafZhe
— Report UK (@ReportUK) 11 lipca 2016
Uczestnicy demonstracji oskarżają policję o prowokacje. Ta twierdzi z kolei, że to demonstranci od początku byli agresywni. W dzielnicy Friedrichshain od kilku miesięcy dochodzi do konfrontacji policji z lewicowymi radykałami. Powodem są spory o zamieszkaną przez dzikich lokatorów kamienicę, którą kupił niedawno zagraniczny inwestor.
Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Wojciech Szymański, Berlin/to/






























































