REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Atak na bazy i ambasady na Bliskim Wschodzie. Rakietowy odwet Iranu, mieszkańcy w schronach

2026-03-18 07:15
publikacja
2026-03-18 07:15
Dodaj Bankier.pl w Google

W nocy z wtorku na środę irański pocisk spadł w pobliżu bazy Al Minhad w Zjednoczonych Emiratach Arabskich (ZEA), gdzie stacjonują australijscy żołnierze – poinformował premier Australii Anthony Albanese. Ataki dronowe i rakietowe odnotowano także w Arabii Saudyjskiej, Bahrajnie, Katarze i Kuwejcie.

Atak na bazy i ambasady na Bliskim Wschodzie. Rakietowy odwet Iranu, mieszkańcy w schronach
Atak na bazy i ambasady na Bliskim Wschodzie. Rakietowy odwet Iranu, mieszkańcy w schronach
fot. AA/ABACA / /  Abaca Press

Albanese oświadczył, że „nikt z australijskiego personelu nie został ranny” i dodał, że uderzenie wywołało pożar oraz spowodowało drobne uszkodzenia budynku mieszkalnego i placówki medycznej.

W osobnym komunikacie ministerstwo obrony ZEA poinformowało w środę nad ranem, że „obecnie reaguje na zagrożenia związane z atakami rakietowymi i dronami ze strony Iranu”.

Saudyjski resort obrony potwierdził z kolei, że zneutralizował łącznie 13 dronów oraz pocisk balistyczny. Odłamki spadły „w pobliżu bazy powietrznej Prince Sultan, nie wyrządzając szkód” - poinformowano. Ministerstwo zapewniło, że „wszelkie słyszalne wybuchy są wynikiem działania systemów obrony powietrznej, które przechwytują ataki”.

Na środę wieczorem zwołano w Rijadzie konsultacyjne spotkanie ministrów spraw zagranicznych krajów arabskich i islamskich, by omówić „sposoby wspierania regionalnego bezpieczeństwa i stabilności” - przekazało saudyjskie MSZ.

Władze Bahrajnu nakazały mieszkańcom udanie się do schronów

W Katarze „siły zbrojne przechwyciły atak rakietowy wymierzony w Katar” – napisało miejscowe ministerstwo obrony w komunikacie. Agencja AFP poinformowała o słyszalnym wybuchu w stolicy kraju, Dausze. Systemy przeciwlotnicze aktywowano również w Kuwejcie, a władze Bahrajnu nakazały mieszkańcom udanie się do schronów. Celem ataku drona była ponadto amerykańska ambasada w Bagdadzie.

Wakacje na giełdzie

W odpowiedzi na wojnę, którą 28 lutego Izrael i USA rozpoczęły przeciwko Iranowi, Teheran prowadzi ostrzał państw regionu. Celem tych ataków są m.in. bazy wojskowe powiązane z armią USA i jej sojusznikami.

Prezydent USA Donald Trump zaapelował w ubiegłym tygodniu do rządów państw sojuszniczych o pomoc w otwarciu cieśniny Ormuz po tym, jak Iran zablokować ten kluczowy dla transportu ropy i gazu ziemnego szlak wodny. Władze Australii, Japonii oraz większości państw NATO odmówiły jednak udziału w tej operacji.

Atak 2-tonowymi bombami na irańskie stanowiska w pobliżu cieśniny Ormuz

Dowództwo Centralne USA (CENTCOM) poinformowało, że we wtorek amerykańskie siły przeprowadziły atak z wykorzystaniem dwutonowych bomb penetrujących na irańskie, podziemne składy pocisków przeciwokrętowych w pobliżu cieśniny Ormuz.

„Kilka godzin temu amerykańskie siły pomyślnie wykorzystały wiele głęboko penetrujących bomb o masie 5 tys. funtów (ok. 2,3 t) przeciwko umocnionym irańskim stanowiskom rakietowym wzdłuż irańskiego wybrzeża, w pobliżu cieśniny Ormuz” - napisało dowództwo w serwisie X.

Irańskie, przeciwokrętowe pociski manewrujące znajdujące się na tych stanowiskach stanowiły zagrożenie dla międzynarodowej żeglugi w cieśninie - dodał CENTCOM.

We wtorek prezydent USA Donald Trump zapowiedział, że wkrótce żegluga przez Ormuz zostanie wznowiona, mimo braku pomocy ze strony sojuszników USA z NATO i Azji Wschodniej.

Cieśnina Ormuz to strategicznie ważny dla transportu ropy i gazu szlak morski, który od początku wojny, czyli od 28 lutego blokuje Iran. Doprowadziło to do znaczącego ograniczenia dostaw surowca i w efekcie gwałtownego wzrostu cen paliw na całym świecie.

Jak przekazał we wtorek Biały Dom, wojsko USA uderzyło dotychczas w ponad 7 tys. irańskich celów i zniszczyło ponad 100 irańskich okrętów.

Amerykańska armia straciła na wojnie z Iranem kilkanaście dronów Reaper; każdy za 16 mln USD

Amerykańskie siły zbrojne straciły na wojnie z Iranem kilkanaście bezzałogowców MQ-9 Reaper - podała we wtorek stacja ABC News, powołując się na dwóch przedstawicieli władz USA. Cena jednej takiej maszyny to 16 mln dolarów.

Drony Reaper są używane przez armię amerykańską do zbierania informacji wywiadowczych, obserwacji i precyzyjnych misji uderzeniowych. Maszyna może być uzbrojona w naprowadzane laserowo pociski i bomby.

Jak przekazały amerykańskie media, od początku wojny z Iranem, czyli od 28 lutego Amerykanie stracili kilkanaście takich bezzałogowców. Część Reaperów strąciły w powietrzu irańskie rakiety, a część została zniszczona w nalotach. Według dziennika „Wall Street Journal” jedna maszyna została też przez pomyłkę zestrzelona przez pewien kraj Zatoki Perskiej.

Jak napisał „WSJ” od początku ataków na Iran amerykańskie Reapery zaatakowały setki celów związanych z tym krajem. Były to pierwsze maszyny, które 28 lutego wleciały w irańską przestrzeń powietrzną. Cena jednego Reapera to 16 mln dolarów (w przypadku kupowania w transzach składających się z czterech sztuk).

Z Waszyngtonu Natalia Dziurdzińska (PAP)

krp/ piu/ ndz/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (2)

dodaj komentarz
katzpodola
Kiedy bombardowanie Tel Awiwu przez NATO. Bo przecież to bandycki naród rozpętuje wszystkie wojny po 45r

Powiązane: Konflikt na Bliskim Wschodzie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki