Będziemy obnażać oraz tłumaczyć mechanizmy działania i powstawania fake newsów. Będziemy prowadzić monitoring sieci i mediów społecznościowych, żeby wykrywać fake newsy naukowe – zapowiedział wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego Andrzej Szeptycki w rozmowie ze środową „Rzeczpospolitą”.


W wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” wiceszef MNiSW wspomniał o obserwowanym w życiu publicznym narastającym sceptycyzmie wobec nauki. „To jest skorelowane – przynajmniej w Polsce, ale też w innych krajach Zachodu – ze wzrostem znaczenia sił populistycznych” – zwrócił uwagę.
Jak podkreślił Szeptycki, w świecie podporządkowanym algorytmom „działalność merytoryczna coraz częściej przegrywa z tym, co niemerytoryczne”.
Większą »karierę« robi naukowiec, który mówi, że szczepionki są szkodliwe, niż ten, który będzie opowiadał o zbiorowej odporności, o poziomie wyszczepialności czy o skuteczności szczepionek na poziomie 80 proc. – stwierdził.
Zdaniem wiceministra nauki walczyć z tym można na różne sposoby. „Przy wsparciu ministerstwa na Uniwersytecie Warszawskim uruchomiliśmy specjalny projekt »Nauka sprawdza«, który ma na celu przeciwdziałanie właśnie dezinformacji naukowej” – wyjaśnił.
Dodał, że chodzi o promocję nauki, o pokazywanie, że jest ona ważna, o budowanie odporności społecznej na dezinformację i o wzmocnienie dialogu między środowiskiem akademickim a jego otoczeniem społecznym. „Będziemy obnażać oraz tłumaczyć mechanizmy działania i powstawania fake newsów. Będziemy prowadzić monitoring sieci i mediów społecznościowych, żeby wykrywać fake newsy naukowe. Będziemy je dementować również za pośrednictwem stworzonych w tym celu fanpage’ów na platformach społecznościowych” – zapowiedział Szeptycki. (PAP)

dap/ mhr/
































































