

Podatki są zmorą ludzi z całego świata od wielu pokoleń. Tymczasem rządzący potrafią wymyślić przeróżne ich rodzaje, nierzadko balansując na granicy absurdu. Postanowiliśmy zatem przygotować listę najbardziej abstrakcyjnych podatków, które pobierane były w przeszłości, bądź też są pobierane obecnie. Nie zabraknie również tych, które politycy z różnych krajów chcieliby wprowadzić w przyszłości.
Spośród licznych podatków na świecie można znaleźć wiele, które nas zaskoczą i rozbawią. Poza wymienionymi poniżej, nie można pominąć podatku od gipsu, płacą go narciarze w Austrii na wypadek, gdyby doznali urazu na stoku czy podatek od jednorazowych pałeczek wprowadzony w Chinach. Pod względem kreatywności w tworzeniu podatkowych absurdów przodują Stany Zjednoczone, które nakładają na swoich mieszkańców opłaty tak abstrakcyjne, jak choćby podatek od przecinania obwarzanka przez kelnera, czy podatek od tatuaży i kolczyków na ciele (w stanie Arkansas). Oto nasze subiektywne zestawienie dziesięciu najbardziej absurdalnych danin w historii.
Podatek od słodyczy
Stawka podatku wprowadzonego w Chicago w 2009 r. jest pięciokrotnością stawki podatku na zwykłą żywność. Miała chronić mieszkańców regionu przed otyłością, jednak przepisy zostały skonstruowane w dość specyficzny sposób. Ustawodawca zapisał bowiem, że za słodycze nie uznaje się tych towarów, które poza cukrem zawierają w sobie mąkę lub wymagają chłodzenia. Skutek jest taki, że popularne batony Twix czy Kit Kat uznawane są za zwykłą żywność, podczas gdy Milky Way – za słodycze.
ReklamaZobacz także
Podatek od wygranych meczów
Sportowa rywalizacja zawsze była tematem budzącym zainteresowanie szerokiej widowni. Jak się okazuje, może też zainteresować instytucje podatkowe, tak jak stało się to w Kalifornii w 1991 r. po przegranej Los Angeles Lakers względem Chicago Bulls. Federalne władze podatkowe naliczyły sportowcom z Chicago podatek od wygranej zdobytej w finałach zorganizowanych w Kalifornii. Podobne rozwiązania przyjęto w czterdziestu innych stanach. W latach 2006-07 Kalifornia ściągnęła 102 mln dolarów od zwycięskich atletów.
Podatek od… cracku
Tak, chodzi o podatek od kokainy. Wprowadzono go w Tennessee w 2005 r., po tym jak zdecydowano się wykorzystać nowe źródła dochodów, nawet takie, jak handel narkotykami. Ustalono wiec przepis, zgodnie z którym dilerzy zobligowani byli do uiszczenia daniny publicznej wynoszącej 3,5 dolara za gram marihuany, 50 dolarów za gram kokainy oraz 250 dolarów za gram metamfetaminy. Podatki te wpłacane były anonimowo w urzędzie skarbowym, dzięki czemu stan Tennessee zarobił ponad 6 mln dolarów. Podatek zniesiono w 2009 r.
Podatek od wyjazdu z kraju
Chociaż na wyjazd ze Stanów Zjednoczonych i rezygnację z amerykańskiego obywatelstwa decyduje się niewiele osób, to tamtejsze władze podatkowe wolą zawczasu upewnić się, że na tym nie stracą. Wprowadzono więc tzw. exit tax, czyli podatek od wyjazdu, który muszą zapłacić wszyscy wyjeżdżający z USA na stałe. Zobowiązanie podatkowe oblicza się na w zależności od wyceny majątku wyjeżdżającego i zysku, który przynoszą co roku jego aktywa. Podobną daninę wprowadzono w 1931 r. w Niemczech (Reich Flight Tax), której często nadużywano - głównie do konfiskaty majątków prześladowanych wówczas Żydów.
Podatek od tchórzostwa
Podatek od bycia tchórzem znany jest głównie pod nazwą „Scoutage”, pochodzącej od łacińskiego słowa „tarcza” – „scututm”. Był on nakładany na mężczyzn, którzy nie chcieli walczyć u boku króla Henryka I, który panował w Anglii od 1100 r. Najpierw był stosunkowo tani, ale z czasem król podniósł go o 300 proc., żeby nie dało się już tak łatwo wykupić od służby wojskowej. Był to nie tylko sposób na zapewnienie sobie wiernych żołnierzy, ale również na pozyskanie funduszy na wojsko – bo był on pobierany także w czasie pokoju. Osobliwą daninę zniesiono po trzystu latach.
Podatek od kapelusza
Danina ta została nałożona przez rząd brytyjski w 1784 r. na męskie kapelusze. Został on zaprojektowany tak, żeby pozyskiwać podatek w sprawiedliwej wysokości, w zależności od zamożności angielskich dżentelmenów. Zakładano bowiem, że bogaci mężczyźni posiadają więcej drogich kapeluszy, podczas gdy biedni posiadają zaledwie jeden tani, albo wcale. Pobierano go w formie opłaty licencyjnej, którą obłożone były modystki – dwa funty w stolicy Wielkiej Brytanii i po pięć szylingów poza Londynem.
Podatek od brody
Wprowadził go w 1535 r. król Anglii Henryk VIII, który sam nosił brodę. Wysokość opłaty początkowo zależała od majętności posiadacza zarostu, jednak później córka króla, Elżbieta I, zmieniła zasady opodatkowania. Za jej rządów do uiszczenia opłaty zobowiązani byli wszyscy posiadacze brody zapuszczanej od minimum dwóch tygodni. Taki sam podatek opłacało się w Rosji, ale z innego powodu. Car uznawał, ze noszenie brody nie przystoi kulturalnym ludziom, więc aby zmusić ich do tego, żeby się golili, wprowadził podatek. Opłatę upamiętniono na jednej z rosyjskich monet, którą ozdobiono napisem „broda to zbędny ciężar”.
Podatek od pokoju
W tym przypadku niestety nie chodzi o opodatkowanie fragmentu mieszkania lub domu. Podatek ten uiszcza się za brak konfliktu zbrojnego w Republice Gwinei. Za każdy rok spokoju każdy Gwinejczyk musi zapłacić państwu 17 euro. O ile w krajach zachodnioeuropejskich to niedużo, to dla ubogich Gwinejczyków to znaczna część dochodów.
Podatek od bycia mężczyzną
Propozycję wprowadzenia takiego podatku złożyła kilka lat temu Gudrun Schyman należąca do Partii Lewicowej w Szwecji. Dlaczego karać mężczyzn tylko za to, że posiadają inny zestaw chromosomów niż kobiety? Zdaniem Schyman oczywistym jest, że wszyscy panowie powinni ponieść zbiorową odpowiedzialność finansową, za przemoc wobec kobiet. Uzyskane w ten sposób pieniądze mogłyby zostać przeznaczone na budowę przytułków dla kobiet, które doznały krzywdy z ręki mężczyzny.
Podatek od cienia
W 1993 r. w Wenecji wprowadzono podatek od cienia. Muszą opłacać go wszyscy właściciele sklepów, restauracji, a także domów, których cień pada na tamtejsze uliczki i kanały. Przeciwny podatek płaci 10 mln turystów, którzy co roku przyjeżdżający na Baleary. Zobligowano ich do uiszczania podatku …od słońca.
Justyna Niedbał





























































