Portal Ukraińska Prawda opublikował nagrania sugerujące, że zbiegły za granicę b. współpracownik prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, Tymur Mindicz, brał udział w nieformalnych ustaleniach dotyczących kontraktów obronnych oraz interesów majątkowych osób z otoczenia szefa państwa.


Autor śledztwa dziennikarskiego w tej sprawie Mychajło Tkacz oświadczył w dniu publikacji, w środę, że nagrania udostępniły „źródła w kręgach politycznych”.
W lipcu ub. roku Ukrainska Prawda informowała, że w mieszkaniu Mindicza umieszczono podsłuchy w ramach śledztw antykorupcyjnych, prowadzonych przez Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy (NABU) ze Specjalną Prokuraturą Antykorupcyjną (SAP).
Mindicz jest jednym z głównych podejrzanych w śledztwie, jakie prowadzi NABU w odniesieniu do procederów korupcyjnych w spółce Enerhoatom, będącej operatorem ukraińskich elektrowni atomowych. Wartość zdefraudowanych środków finansowych jest oceniana na co najmniej 100 mln dolarów.
Mindicz to współwłaściciel studia produkcyjnego Kwartał 95, które zakładał i którym kierował Zełenski. W obawie przed aresztowaniem w aferze Enerhoatomu Mindicz wyjechał do Izraela; jest prawdopodobnie obywatelem tego kraju.

Na nagraniach Ukrainskiej Prawdy były współpracownik Zełenskiego rozmawia z byłym doradcą prezydenta Serhijem Szefirem o wpłaceniu kaucji za byłego wicepremiera Ołeksija Czernyszowa. Według mediów mógł on inwestować pieniądze z korupcji w Enerhoatomie w budowę luksusowych posiadłości, znanych pod nazwą „Dynastia”, w jednej z podkijowskich miejscowości.
W nagraniach pojawia się wątek budowy domów dla Mindicza, Czernyszowa oraz dla osób, które nazywane są Andrijem i Wową. Według mediów Andrij może być Andrijem Jermakiem, b. szefem kancelarii Zełenskiego, który podał się do dymisji w związku ze śledztwem „Midas” w sprawie afery w Enerhoatomie.
Wowa natomiast to zdrobnienie imienia Wołodymyr. Kancelaria Zełenskiego, zapytana w środę, czy chodzi o „Wowę” Zełenskiego oświadczyła, że nie udziela w tej sprawie komentarzy.
Mindicz rozmawia także na nagraniach z obecnym szefem Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony, byłym ministrem obrony Rustemem Umierowem. Dziś stoi on na czele ukraińskich negocjatorów na rozmowy o przerwaniu wojny z Rosją.
W rozmowie chodzi o zakupy od firmy Fire Point, która produkuje pociski manewrujące dalekiego zasięgu Flamingo, zakupy kamizelek kuloodpornych i możliwe mianowanie Umierowa ambasadorem Ukrainy w USA. W środę, po publikacji Ukrainskiej Prawdy, Umierow oświadczył, że należy sprawdzić nagrania pod kątem autentyczności.
Służby prasowe Umierowa oświadczyły jednocześnie, że jako minister obrony prowadził on wiele rozmów na tematy związane z uzbrojeniem.
W środę także Społeczna Rada Antykorupcyjna przy Ministerstwie Obrony Ukrainy oświadczyła, że objęty sankcjami Mindicz jest jedynym albo jednym z niewielu beneficjentów firmy Fire Point.
„Z materiałów organów antykorupcyjnych wynika, że za faktycznego właściciela firmy Fire Point były minister obrony (Umierow) uważa Tymura Mindicza. Wszelkie dane bezsprzecznie wskazują, że Mindicz jest albo jednym z beneficjentów, albo jedynym prawdziwym beneficjentem” – napisali członkowie Rady.
„Jeśli te fakty zostaną potwierdzone prawnie, firma Fire Point straci możliwość dostarczania swojej produkcji Zbrojnym Siłom Ukrainy w związku z tym, że Tymur Mindicz znajduje się na listach sankcyjnych” – podsumowała Rada.
Z Kijowa Jarosław Junko (PAP)
jjk/ kar/





























































