Marszałek Sejmu Szymon Hołownia powiedział w czwartek, że Sejm nie zrezygnuje z uchwalania ustaw, dlatego że prezydent Andrzej Duda deklaruje, że ich nie podpisze. Jeżeli prezydent "chce mieć cmentarzyk ustaw, które uchwala Sejm to niech go sobie ma, ale na swoim biurku" - dodał.


Hołownia podczas briefingu w czwartek podkreślił, że - jego zdaniem - liderzy klubów parlamentarnych wchodzących w skład koalicji rządzącej powinni spotkać się co najmniej raz w miesiącu, żeby regularnie omawiać prace nad projektami ustaw. "Na razie załatwiamy to na bieżąco i te kontakty bilateralne między ministrami, mną, liderami są dość częste, takie dwójkowe" - poinformował marszałek Sejmu.
Dopytywany przez dziennikarzy o przyszłość projektu ustawy dotyczącego składki zdrowotnej, stwierdził, że "najprościej byłoby cofnąć Polski Ład (wprowadzony przez PiS - PAP) w tym zakresie i doprowadzić do rozwiązań, które mieliśmy wcześniej, ale zrobić to tak, żeby nie dopuścić do zapaści ochrony zdrowia". "To się domaga konkluzji w ciągu najbliższych 2-3 posiedzeń Sejmu" - ocenił.
Marszałek Sejmu odniósł się także do pojawiającyh się w mediach głosów, które sugerują, że prace nad ustawą o KRS - która wróciła z poprawkami z Senatu - powinny zostać wstrzymane do czasu wyborów prezydenckich w 2025 r. "To po co my jesteśmy Sejmem? Uchwalamy ustawy, a mamy ich nie uchwalać, bo prezydent ich nie podpisze? Siedzieć tutaj na stołkach i czekać do przyszłego roku?" - mówił Hołownia.
Wyjaśnił, że jest zwolennikiem podejmowania szybkich decyzji, ponieważ tego oczekują wyborcy. "Jeżeli prezydent Duda chce mieć swój prywatny cmentarzyk ustaw, które uchwala polski Sejm, to niech go sobie ma, ale niech to będzie na jego biurku" - podkreślił.

W czwartek sejmowa komisja zaopiniowała 32 poprawki Senatu do nowelizacji ustawy o KRS zakładającej, że 15 sędziów-członków KRS ma być wybieranych w wyborach bezpośrednich i w głosowaniu tajnym przez wszystkich sędziów w Polsce. Łącznie sejmowa komisja zaopiniowała 28 z tych poprawek pozytywnie, zaś cztery negatywnie - wśród nich tę umożliwiającą kandydowanie do KRS sędziów, którzy uzyskali nominację po 2017 roku..
Podobną opinię wydał szef MS Adam Bodnar, który wyjaśnił, że jego decyzja w tej sprawie wiąże się m.in. ze stanowiskiem prezydenta Andrzeja Dudy. Prezydent negatywnie ocenił rządową nowelizację ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa, nie tylko ze względu na - jak ocenił - różnicowanie w ustawie sędziów, ale także przerwanie kadencji obecnej KRS.
W piątek nad tymi poprawkami zagłosuje cały Sejm. (PAP)
andr/ itm/




























































