Sadownicy obawiają się mniejszych zbiorów. Siarczysty mróz mógł uszkodzić część drzew owocowych, które przedwcześnie rozpoczęły kwitnienie. Straty będzie jednak można oszacować dopiero na wiosnę.
Powody do niepokojów mają między innymi sadownicy z gminy Łącko, w Małopolsce. W największym zagłębiu sadowniczym województwa dla większości rolników to jedynie źródło utrzymania. Z powodu niskiej temperatury najbardziej mogły ucierpieć drzewa pestkowe - mówi Józef Sułkowski, wiceprezes Spółdzielni Ogrodniczej Ziemi Sądeckiej. Głównie śliwy, jabłonie, czereśnie czy morele. Ale, jak dodaje, nie ma powodów do niepokoju. Jeśli nie dojdzie do jeszcze większego spadku temperatury straty nie powinny być duże.
Oprócz Małopolski, najwięcej producentów owoców jest na Mazowszu, Lubelszczyźnie czy w województwie świętokrzyskim.
Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/Monika Chrobak/dabr






















































