REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Rosja zaatakowała Ukrainę. Relacja z 28.06.2022 r.

2022-06-29 07:32
publikacja
2022-06-29 07:32
Dodaj Bankier.pl w Google

Wtorek, 28 czerwca, był sto dwudziestym piątym dniem inwazji Rosji na Ukrainę. 

Rosja zaatakowała Ukrainę. Relacja z 28.06.2022 r.
Rosja zaatakowała Ukrainę. Relacja z 28.06.2022 r.
fot. Natalia Fedosenko / / Forum

» Relację z poniedziałku, 27 czerwca, zapisaliśmy tutaj.

Wojsko: Rosjanie zaatakowali Dniepr sześcioma rakietami Kalibr wystrzelonymi z Morza Czarnego

W ataku rakietowym na położone na wschodzie Ukrainy miasto Dniepr we wtorek został zniszczony warsztat samochodowy; wybuchł pożar, możliwe, że pod gruzami znajdują się cywile - przekazał mer miasta. Wojsko informuje, że w stronę miasta znad Morza Czarnego poleciało sześć rakiet Kalibr, z których cztery udało się zestrzelić.

Mer Dniepru Borys Fiłatow powiadomił na Facebooku, że rosyjskie rakiety trafiły w warsztat samochodowy Awtodizel. Na miejscu ataku wybuchł pożar.

Jak podkreślił, to obiekt cywilny, w którym nie było „żadnych wojskowych, żadnej broni, żadnego sprzętu”.

„Zwykli mieszkańcy Dniepru, ślusarze i robotnicy znajdują się obecnie pod gruzami” – napisał Fiłatow.

Wakacje na giełdzie

Dowództwo ukraińskich sił powietrznych przekazało, że stolicę obwodu dniepropietrowskiego zaatakowano sześcioma odpalanymi z okrętów rakietami manewrującymi Kalibr, które zostały wystrzelone z akwenu Morza Czarnego. Według tej informacji udało się zestrzelić cztery pociski (https://tinyurl.com/yc5zwenx).

Rakiety trafiły w zakład przemysłowy i infrastrukturę kolejową, płonie firma usługowa - przekazał szef administracji obwodowej Wałentyn Rezniczenko (https://tinyurl.com/3k6fased). Urzędnik podał, że udało się zestrzelić trzy z sześciu rakiet.

Sztab Generalny: zbiórki wojskowe planowane na południu Białorusi

Ukraiński sztab generalny podał we wtorek, że w obwodzie homelskim na południu Białorusi planowane są w dniach 28 czerwca-16 lipca zbiórki osób podlegających obowiązkowi służby wojskowej. Sztab oświadczył, że niewykluczone są prowokacje z tym związane.

"W obwodzie homelskim od 28 czerwca do 16 lipca zaplanowano przeprowadzenie zbiórek z (osobami) podlegającymi obowiązkowi służby wojskowej. Niewykluczone jest, że dojdzie do prowokacyjnych i demonstracyjnych działań sił zbrojnych Białorusi w rejonach graniczących z Ukrainą i prowadzenia zwiadu w celu dokładniejszego określenia pozycji i rodzaju działalności naszych wojsk" - oświadczył sztab w wieczornym komunikacie. Obwód homelski Białorusi graniczy z Ukrainą.

W komunikacie opublikowanym na Facebooku sztab poinformował o trwającej ofensywie rosyjskiej w Donbasie. "Na kierunku Lisiczańska wróg ostrzeliwał z moździerzy i artylerii lufowej rejony Lisiczańska i Wowczojariwki. Przeciwnik nie ustaje w próbach przejęcia kontroli nad trasą samochodową Bachmut-Lisiczańsk" - czytamy w oświadczeniu.

Sztab informuje też o ostrzałach w rejonach wielu miejscowości na kierunku Bachmutu, m.in.: Berestowego, Kłynowego Wierszyny, Trawnego, Biłohoriwki i samego Bachmutu. Obiektem ostrzałów były też rejony miejscowości położonych na kierunkach Awdijiwki, Kurachowego i Nowopawliwki (m.in.: Kamjanki, Marjinki, Wuhłedaru).

Komunikat sztabu wylicza też liczne ostrzelane rejony położone bardziej na południowy zachód, na pograniczu obwodów chersońskiego, zaporoskiego i dniepropietrowskiego (https://tinyurl.com/3hdasd22).

Białoruskie ministerstwo obrony poinformowało 22 czerwca o rozpoczęciu ćwiczeń z udziałem komisariatów wojskowych (komend uzupełnień) w obwodzie homelskim. Mają potrwać do 1 lipca. Celem ćwiczeń, jak podano, jest "kontrola gotowości komend uzupełnień do wykonywania zadań". Ćwiczone będą m.in. uzupełnienia poprzez powołanie rezerwistów. Jednym z elementów ma być również powiadamianie poborowych o mobilizacji i organizacja ich zbiórek.

SBU ustaliła nazwiska rosyjskich wojskowych, którzy wydali rozkaz rozstrzelania cywilów pod Kijowem

Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) poinformowała we wtorek, że ustaliła nazwiska dwóch rosyjskich wojskowych, którzy w lutym mieli wydać rozkaz torturowania i rozstrzelania pięciu cywilów w podkijowskiej Peremosze. To majorzy Maksim Krasnoszczokow i Aleksandr Wasiliew.

Według informacji opublikowanej przez SBU wojskowi pełnili służbę w 15. Samodzielnej Brygadzie Strzelców Zmotoryzowanych 2. Gwardyjskiej Armii Ogólnowojskowej Centralnego Okręgu Wojskowego Rosji. Krasnoszczokow był dowódcą batalionu stacjonującego w podkijowskiej Peremosze, a Wasiliew – jego zastępcą.

W Peremosze podczas tymczasowej okupacji w lutym br. mieli oni nielegalnie pojmać i uwięzić siedmiu cywilów – podała na swojej stronie prokuratura obwodu kijowskiego, która również informuje o tej sprawie.

Następnie obaj przesłuchiwali ich i torturowali, usiłując pozyskać informacje na temat ukraińskich wojskowych i funkcjonariuszy innych struktur siłowych.

„W końcu wydali podwładnym rozkaz rozstrzelania ludzi z karabinów maszynowych bezpośrednio w miejscu tortur, a następnie wysadzenia budynku w powietrze razem z ciałami, by ukryć zbrodnię wojenną” – podano w komunikacie SBU. Rosjanie zabili wówczas pięć osób.

Prokuratura i SBU powiadomiły, że obaj wojskowi zostali zaocznie powiadomieni o statusie podejrzanych o dokonanie przestępstwa (złamania prawe i zwyczajów wojny).

SBU opublikowała fotografie obu mężczyzn.

Minister obrony o „dużych planach” zakupów Bayraktarów i trzech dronach, które producent przekaże bezpłatnie

Ukraina ma duże plany, dotyczące zakupu tureckich dronów Bayraktar – napisał we wtorek na Facebooku minister obrony Ołeksij Reznikow. Potwierdził również, że producent przekaże bezpłatnie trzy nowe drony po tym, jak Ukraińcy w rekordowym tempie zebrali pieniądze na te maszyny.

"Tylko od 24 lutego ministerstwo obrony uzbroiło nasze wojsko w blisko 50 maszyn. Jeszcze kilka jest zakontraktowanych i opłaconych, oczekujemy ich dostawy już w lipcu" – napisał Reznikow na Facebooku (https://tinyurl.com/m245pwhe)

Dowództwo Sił Zbrojnych Ukrainy zgłosiło też nowe zapotrzebowanie, dzięki czemu "niemal całe moce zakładów Baykar Makina będą w najbliższym czasie zajęte realizacją potrzeb Sił Zbrojnych Ukrany. Chodzi o kolejne dziesiątki bezzałogowców" – dodał ukraiński minister.

Reznikow nazwał Bayraktary "ważnym członkiem klubu uzbrojenia" Sił Zbrojnych Ukrainy. Jak dodał, pierwsze takie maszyny Kijów otrzymał w 2021 roku, i "dobrze zaprezentowały się w walce".

Zapewnił również, że "zostaną zrealizowane" ukraińsko-tureckie plany zbudowania na Ukrainie zakładów produkujących Bayraktary. "Jest to projekt na średnią perspektywę" – oświadczył.

Minister obrony powiadomił również, że producent Bayraktarów już po raz drugi przekaże swoje maszyny ukraińskiemu wojsku bezpłatnie. Firma Baykar podjęła taką decyzję po tym, gdy w zorganizowanej przez wolontariusza, znanego prezentera Serhija Prytułę zbiórce, Ukraińcy w trzy dni zebrali środki wystarczające na cztery bezzałogowce. Chociaż celem było zebranie środków „na trzy Bayraktary w ciągu trzech dni”. Ukraińskie media podają, że cena jednej maszyny to ok. 5 mln dol.

W poniedziałek turecka firma powiadomiła na Twitterze, że trzy drony zostaną przekazane bezpłatnie, i poprosiła, by zebrane środki zostały przeznaczone dla "narodu Ukrainy" (https://tinyurl.com/4huvmtv4).

Wcześniej miała już miejsce podobna sytuacja. Zbiórkę na Bayraktara dla Ukrainy zorganizował litewski dziennikarz Andrius Tapinas i wtedy również turecka firma postanowiła przekazać maszynę bezpłatnie.

Tureckie bezzałogowce Bayraktar TB2 służą m.in. do przeprowadzania rozpoznania, naprowadzania artylerii, a także do bezpośredniego atakowania przenoszonymi bombami.

Dron ma 6,5 metra długości oraz 12 metrów rozpiętości skrzydeł. Może pozostawać w powietrzu do 27 godzin, a maksymalna prędkość, jaką może rozwinąć to ok. 220 km/h. Maszyna waży 650 kg.

Naukowiec: jeżeli wojna potrwa dwa lata, w kraju ubędzie 5 mln ludzi

Jeżeli wojna skończy się jeszcze w tym roku, na Ukrainie ubędzie do 600 tys. mieszkańców, jeśli potrwa dwa lata - nawet 5 mln - powiedziała we wtorek Ełła Libanowa, dyrektor Instytutu Demografii i Studiów Społecznych Narodowej Akademii Nauk Ukrainy, cytowana przez agencję UNIAN.

„Najważniejszym czynnikiem, który ma wpływ na ubytek ludności, jest to, jak długo będzie trwała aktywna faza wojny. Jeżeli wojna skończy się przed upływem tego roku, to myślę, że ubędzie około 500-600 tysięcy ludzi. Jeżeli wojna się będzie przedłużać, a jej aktywna faza potrwa na przykład dwa lata, to może być to nawet 5 mln” - powiedziała Libanowa.

Dodała, że jeżeli wojna potrwa jeszcze dłużej, to ubytek populacji może być jeszcze większy.

„Ponadto, kiedy wcześniej czy później uchylony zostanie zakaz wyjazdu (z kraju) mężczyzn w wieku 18-60 lat, to łączenie rodzin nastąpi nie na Ukrainie, a za granicą” – powiedziała.

Libanowa dodała, że znacznie bardziej skomplikowane jest zagadnienie migracji wewnętrznej, ponieważ ludzie, którzy przyjechali na stosunkowo bezpieczne tereny Ukrainy z regionów wschodnich i północnych, nie wrócą do domu. „Rosja przecież nigdzie się nie wyniesie, wciąż będzie naszym agresywnym sąsiadem. Wszyscy ludzie, którzy będą chcieli wrócić do obwodów czernihowskiego, sumskiego, charkowskiego, będą wiedzieć, że to powrót do niebezpiecznej strefy. Biznesmeni, którzy wyjechali, też będą zdawać sobie sprawę, że powrót nie jest bezpieczny. Dlatego nie jestem przekonana, czy uda nam się przywrócić przedwojenne rozmieszczenie ludności i biznesu” – podsumowała.

Na skutek wojny ponad 12 mln ludzi musiało opuścić swoje domy, z czego ponad 5 mln wyjechało poza granice Ukrainy - przypomina agencja UNIAN, cytując dane przekazane przez prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego.

SBU: udaremniliśmy ataki hakerskie na ukraińskie kanały telewizyjne

Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) oświadczyła we wtorek, że udaremniła rosyjskie ataki hakerskie na wspólną transmisję ukraińskich kanałów telewizyjnych. Według SBU hakerzy próbowali uzyskać dostęp m.in. do wiadomości telewizyjnych nadawanych na żywo.

"Specjaliści Służby Bezpieczeństwa Ukrainy wykryli i zablokowali podjęte przez rosyjskie służby specjalne próby" włamania się do systemów elektronicznych ukraińskich kanałów telewizyjnych - oświadczyła SBU.

Celem ataku - według SBU - było uzyskanie dostępu do transmisji materiałów wideo nadawanych na żywo i do "paska" z wiadomościami na ekranie. Hakerzy próbowali też włamać się "do poszczególnych komputerów współpracowników kanałów telewizyjnych". Na komputerach tych opracowywane są treści nadawane przez stacje.

W oświadczeniu opublikowanym na serwisie Telegram SBU podała, że działania nastąpiły przed obchodzonym 28 czerwca na Ukrainie Dniem Konstytucji. "Przed Dniem Konstytucji wróg chciał wykorzystać media, które biorą udział we wspólnej transmisji telewizyjnej, do własnych destrukcyjnych operacji informacyjnych" - oświadczyła SBU.

Ostrzegła, że podobne próby mogą się powtórzyć.

Była premier Ukrainy Julia Tymoszenko: świat stoi w obliczu trzeciej wojny światowej

"Putin chce zniszczyć całą Ukrainę i zabić cały naród ukraiński" - powiedziała w wywiadzie dla niemieckiej stacji RTL/ntv była premier Ukrainy Julia Tymoszenko. Jej zdaniem "świat stoi w obliczu trzeciej wojny światowej".

Po ponad czterech miesiącach od rozpoczęcia rosyjskiej agresji na Ukrainę była szefowa rządu Ukrainy nie widzi obecnie szans na dyplomatyczne rozwiązanie konfliktu. "Jest dla nas tylko jedna droga - zwycięstwo na polu bitwy" - oceniła.

Jak ostrzegła, zagrożona jest nie tylko Ukraina. "Cały świat stoi w obliczu trzeciej wojny światowej" - przekonywała Tymoszenko. 

Władze: walki z różnych kierunków trwają wokół Lisiczańska

Wokół Lisiczańska trwają walki z różnych kierunków, nie można tam dowozić pomocy humanitarnej, bo trasy dojazdowe są wciąż ostrzeliwane - poinformował we wtorek szef władz obwodu ługańskiego Serhij Hajdaj. Nazwał Lisiczańsk "ostatnim przyczółkiem" w regionie.

"Miasto jest codziennie niszczone i pozostawanie w Lisiczański jest dla miejscowej ludności nadzwyczaj niebezpieczne" - ostrzegł Hajdaj. Poinformował, ża zapasy żywności i leków w atakowanym mieście starczą na kilka tygodni.

"W ostatnich dniach nie wozimy pomocy humanitarnej, drogi są pod ciągłymi ostrzałami" - relacjonował. Dodał, że wojska rosyjskie ostrzelały magazyn z pomocą humanitarną.

W komentarzu na serwisie Telegram szef regionu napisał, że "Lisiczańsk jest ostatnim przyczółkiem w obwodzie ługańskim". Dodał następnie: "naszym najważniejszym zadaniem jest, by utrzymać się jak można najdłużej".

Hajdaj wcześniej we wtorek poinformował, że w Lisiczańsku pozostaje ok. 15 tys. mieszkańców, którzy w większości odmówili ewakuacji. Miasto jest stale ostrzeliwane, a zniszczeń na razie nie da się oszacować. 

Wywiad: 17 naszych obrońców uwolniono w ramach wymiany jeńców

17 ukraińskich obrońców uwolniono w ramach wymiany jeńców ze stroną rosyjską - podał we wtorek wywiad wojskowy Ukrainy. Wymianę przeprowadzono w formacie 15 na 17.

Do domów wraca 16 ukraińskich wojskowych, w tym dwóch oficerów i 14 żołnierzy, oraz jeden cywil. Pięciu uwolnionych jeńców jest ciężko rannych i wymaga natychmiastowego leczenia.

Serwis Suspilne napisał wcześniej we wtorek, że w obwodzie mikołajowskim odbyła się wymiana jeńców. Według portalu do domów wraca 17 Ukraińców. Suspilne podało, że prawie wszyscy uwolnieni to cywile. 

Również we wtorek ukraińskie ministerstwo ds. reintegracji tymczasowo okupowanych terytoriów poinformowało, że na Ukrainę wróciły ciała 46 ukraińskich wojskowych, w tym 21 obrońców mariupolskich zakładów Azowstal.

Media: rosyjscy okupanci porwali mera Chersonia lojalnego wobec władz w Kijowie

Ihor Kołychajew, mer Chersonia lojalny wobec władz w Kijowie, został uprowadzony przez rosyjskich okupantów - przekazała we wtorek gazeta internetowa Ukrainska Prawda za doradczynią Kołychajewa, Hałyną Liaszewską.

Mer pozostał w Charkowie nie zważając na realia rosyjskiej okupacji. Kołychajew powtarzał, że wypełnia w ten sposób swoje zobowiązania wobec wyborców - czytamy w Ukrainskiej Prawdzie.

Doniesienia o porwaniach samorządowców lojalnych wobec Kijowa pojawiają się od 24 lutego, czyli początku inwazji Rosji na sąsiedni kraj. Najgłośniejszy taki przypadek miał miejsce 11 marca, gdy uprowadzono mera Melitopola Iwana Fedorowa. Pięć dni później uwolniono go, wymieniając za dziewięciu rosyjskich jeńców wojennych, którzy wcześniej trafili do ukraińskiej niewoli.

Leżące na południu Ukrainy obwodowe miasto Chersoń i niemal cały obwód chersoński znajdują się pod okupacją wroga od początku marca. Od kwietnia mają tam trwać przygotowania do przeprowadzenia tzw. referendum w sprawie przyłączenia tych obszarów do Rosji lub utworzenia tzw. Chersońskiej Republiki Ludowej. 25 maja prezydent Władimir Putin wydał dekret przewidujący uproszczony tryb nadawania rosyjskiego obywatelstwa mieszkańcom okupowanych terenów w regionach chersońskim i zaporoskim.

20 czerwca lojalny wobec Kijowa szef władz obwodu chersońskiego Hennadij Łahuta poinformował, że na okupowanych obszarach w tej części Ukrainy wciąż przebywa około 450-500 tys. osób.

Władze: co najmniej 20 zabitych w Krzemieńczuku

Liczba ofiar śmiertelnych poniedziałkowego rosyjskiego ataku na centrum handlowe w Krzemieńczuku w środkowej Ukrainie wzrosła do "ponad 20" - poinformował we wtorek wiceszef biura prezydenta Ukrainy Kyryło Tymoszenko.

"Już wiadomo o ponad 20 zabitych i 59 rannych, z których 25 hospitalizowano" - powiedział Tymoszenko, cytowany przez agencję Ukrinform.

Poinformował też o wpłynięciu ponad 40 zgłoszeń od bliskich osób, które mogły być w czasie ataku w centrum handlowym.

Na miejscu trwa akcja poszukiwawcza, w której uczestniczą setki ludzi. Minister spraw wewnętrznych Denys Monastyrski zapowiedział, że prace zapewne będą trwać do środy rano.

W mieście i regionie ogłoszono żałobę. Na miejsce tragedii mieszkańcy przynoszą kwiaty i zabawki.

Sztab Generalny: Rosja straciła już około 35 250 żołnierzy

Od początku inwazji na Ukrainę wojsko rosyjskie straciło około 35 250 żołnierzy, w tym około 250 w ciągu ostatniej doby - podał we wtorek Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy.

Minionej doby Rosja straciła też 15 czołgów, 17 pojazdów opancerzonych, siedem systemów artylerii, system przeciwlotniczy i śmigłowiec – napisano w komunikacie opublikowanym na Facebooku.

Łączne straty Rosji od 24 lutego do 28 czerwca wynoszą według ukraińskiego sztabu: 1567 czołgów, 3704 pojazdy opancerzone, 217 samolotów, 185 helikopterów, 778 systemów artylerii, 243 wieloprowadnicowe wyrzutnie rakiet, 102 systemy przeciwlotnicze, 2589 pojazdów i cystern, 14 jednostek pływających i 636 dronów.

Z gruzów oczyszczono połowę zniszczonego ostrzałem centrum handlowego, 36 osób zaginionych

Ratownicy oczyścili do tej pory z gruzów połowę ostrzelanego w poniedziałek przez siły rosyjskie centrum handlowego w Krzemieńczuku w środkowej Ukrainie - podaje we wtorek serwis Hromadske. Za zaginione uznano 36 osób.

"Niestety według stanu obecnego wiadomo o 18 zabitych wskutek rosyjskiego uderzenia. 36 osób uznanych jest za zaginione" - poinformował szef władz obwodu połtawskiego Dmytro Łunin. Gubernator opublikował zdjęcia z miejsca zdarzenia. (https://t.me/DMYTROLUNIN/2739?single)

W mieście trwa akcja ratunkowa. Hromadske pisze, że z gruzów oczyszczono już połowę zajmującego ponad 10 tys. m kw centrum handlowego. 

Sztab: siły rosyjskie przygotowują się do ofensywy na Słowiańsk

Rosyjskie siły prowadzą na Ukrainie szturm na kierunku lisiczańskim, charkowskim i słowiańskim, chcą przejąć kontrolę nad drogą Bachmut-Lisiczańsk i przygotowują się do ofensywy na Słowiańsk - podaje we wtorek Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy.

Na kierunku lisiczańskim wojska rosyjskie zastosowały moździerze i artylerię, a także przeprowadziły naloty w okolicach miejscowości Mykołajiwka i Jakowliwka. Siły rosyjskie prowadzą działania szturmowe w okolicy lisiczańskiej rafinerii. Trwają walki.

Armia Rosji chce przejąć kontrolę nad drogą prowadzącą z Lisiczańska do Bachmutu. Prowadzono rozpoznanie walką i ofensywę na kierunku Mykołajiwka-Spirne; ukraińskie siły zmusiły przeciwnika do wycofania się - czytamy w komunikacie.

Wojska rosyjskie prowadzą również działania szturmowe na kierunku charkowskim i słowiańskim. Sztab zaznacza, że Rosjanie przygotowują warunki do ofensywy na Słowiańsk. Na kierunku charkowskim siły przeciwnika prowadzą działania szturmowe w celu polepszenia swoich pozycji taktycznych i stłumienia działań ukraińskiej obrony.

Strona ukraińska odparła szturm rosyjski na kierunku Dowhaliwka-Załyman (pomiędzy Bałakliją i Iziumem) oraz Dowheńke-Dołyna na kierunku słowiańskim.

Armia: sytuacja na południu kraju trudna, ale kontrolujemy rozwój wydarzeń

Wojska rosyjskie ostrzeliwują infrastrukturę cywilną i siły ukraińskie na południu kraju, próbując odzyskać stracone wcześniej pozycje, ale Ukraińcy nie ustępują - podała we wtorek agencja Ukrinform, cytując ukraińskie dowództwo operacyjne Południe.

Ukraińska artyleria i jednostki rakietowe wyeliminowały poprzedniej doby w obwodzie chersońskim 18 rosyjskich żołnierzy, czołg, haubicę i polowy skład amunicji – przekazało dowództwo Południe w komunikacie.

"Wróg kontynuuje umacnianie linii obronnych, prowadzi ataki rakietowe i artyleryjskie oraz naloty z powietrza na nasze pozycje i miejscowości cywilne" - napisano.

Dodano, że wojska rosyjskie przeprowadzili w obwodzie chersońskim ataki z użyciem śmigłowców, by odzyskać stracone wcześniej pozycje, ale siły ukraińskie nie ustąpiły.

18 ofiar śmiertelnych rosyjskiego ataku w Krzemieńczuku

Liczba ofiar śmiertelnych po rosyjskim ataku rakietowym na centrum handlowe Amstor w Krzemieńczuku wzrosła do 18 - poinformowała we wtorek rano na Telegramie Państwowa Służba Ukrainy ds. Sytuacji Nadzwyczajnych (DSNS). Doniesienia o 18 zabitych przekazał też szef władz obwodu połtawskiego Dmytro Łunin.

"(We wtorek) trwa akcja poszukiwawczo-ratunkowa. Demontowane są uszkodzone konstrukcje budowlane (centrum handlowego) przy pomocy ciężkiego sprzętu inżynieryjnego" - czytamy w najnowszym komunikacie DSNS (https://t.me/s/dsns_telegram).

Jak powiadomiła ukraińska służba, hospitalizowano 59 osób, z czego 25 na oddziale intensywnej terapii w Krzemieńczuku. Jedna osoba zmarła w szpitalu. W działania ratunkowe i wspierające na miejscu tragedii zaangażowano 440 osób (w tym 14 psychologów), a także 70 jednostek sprzętu.

"Osiemnaścioro zabitych. Wyrazy szczerego współczucia dla rodziny i przyjaciół. Ratownicy kontynuują pracę (na miejscu zdarzenia)" - powiedział Łunin, cytowany przez gazetę internetową Ukrainska Prawda.

Według sekretarza Rady Bezpieczeństwa Narodowego Ukrainy Ołeksija Daniłowa, rosyjskie wojska wystrzeliły na Krzemieńczuk dwie rakiety. Jedna z nich uderzyła w centrum handlowe, druga leciała w kierunku stadionu miejskiego. Dowództwo ukraińskich sił powietrznych podało, że w budynek trafiły rakiety Ch-22 wystrzelone z bombowców Tu-22M3. Samoloty wystartowały z lotniska Szajkowka w obwodzie kałuskim w Rosji, a pociski wystrzeliły w obwodzie kurskim.

W kwietniu siły wroga zaatakowały największą w kraju rafinerię, znajdującą się w Krzemieńczuku. Władze zapowiedziały, że działalność obiektu nie zostanie wznowiona do końca roku.

Zełenski: Rosja to największa organizacja terrorystyczna na świecie

Rosja stała się największą organizacją terrorystyczną na świecie - oświadczył w poniedziałek prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Ocenił, że rosyjski atak na centrum handlowe w Krzemieńczuku to jeden z "najbardziej zuchwałych" zamachów w historii Europy.

Poniedziałkowy ostrzał centrum handlowego w Krzemieńczuku to "jeden z najbardziej zuchwałych ataków w historii Europy - mówi na nagraniu Zełenski. - Spokojne miasto, zwykłe centrum handlowe, w środku kobiety, dzieci, zwyczajni cywile...".

Prezydent informuje, że przed ogłoszeniem alarmu przeciwlotniczego w centrum było około tysiąca ludzi. "Na szczęście, jak wiadomo na tę chwilę, wiele osób zdążyło wyjść. Zdążono ich wyprowadzić. Ale w środku jeszcze zostali ludzie: pracownicy i część klientów" - dodaje.

W jego ocenie zaatakować taki obiekt mogą tylko "całkowicie bezduszni terroryści, dla których nie ma miejsca na ziemi". Według Zełenskiego "to nie pomyłkowe trafienie rakietą, to skalkulowane rosyjskie uderzenie - właśnie w to centrum handlowe".

Zełenski informuje, że według dotychczasowych danych w ataku zginęło 12 osób, a 24 zostało rannych. Podkreśla jednak, że na razie nie jest możliwe podanie dokładnych danych, trwa akcja ratunkowa. Nie wiadomo, ile osób jest pod gruzami.

Wcześniej lokalne władze informowały o 10 zabitych i ponad 40 poszkodowanych osobach, z których ponad 20 zostało hospitalizowanych, a pozostałym udzielono pomocy medycznej na miejscu.

Prezydent apeluje o uznanie Rosji za państwo sponsorujące terroryzm. "Państwo rosyjskie stało się największą organizacją terrorystyczną świata. To fakt. I ma być to prawny fakt. I każdy na świecie powinien wiedzieć, że kupowanie czy przewożenie rosyjskiej ropy, utrzymywanie powiązań z rosyjskimi bankami, płacenie podatków i ceł państwu rosyjskiemu to dawanie pieniędzy terrorystom" - mówi prezydent w wieczornym nagraniu.

Szef państwa szacuje, że dotychczas Rosja zastosowała przeciwko Ukrainie prawie 2800 różnych pocisków manewrujących. "Bomb lotniczych, pocisków artyleryjskich, które uderzają w nasze miasta, po prostu nie da się zliczyć. Są ich setki tysięcy w ciągu czterech miesięcy wojny. To nic innego niż terror" - podkreśla prezydent.

Władze: siły rosyjskie ostrzelały ludzi, którzy przyszli po wodę; osiem osób nie żyje

Armia rosyjska ostrzelała ludzi, którzy przyszli po wodę w Lisiczańsku w obwodzie ługańskim na wschodzie Ukrainy - poinformował w poniedziałek wieczorem szef władz regionu Serhij Hajdaj. Jak przekazał, co najmniej osiem osób zginęło, a ponad 20 zostało rannych.

Według gubernatora armia przeciwnika ostrzelała grupę mieszkańców miasta z systemu Uragan. Cywile trafili pod ostrzał, kiedy przyszli po wodę z podstawionej cysterny.

Osiem osób zginęło, 21 trafiło do szpitala. Pięciu poszkodowanych po otrzymaniu pomocy medycznej pozostało w mieście, a 16 przewieziono do szpitali w innych regionach.

Mieszkańcy Mariupola z głodu jedzą gołębie, brakuje wody pitnej

Cierpiący głód mieszkańcy okupowanego przez Rosjan Mariupola zmuszeni są do polowania na gołębie - poinformowały w poniedziałek władze miasta. Poważnym problemem jest też brak wody pitnej.

"Żeby przeżyć, ludzie montują pułapki na gołębie, tak samo jak podczas Wielkiego Głodu w latach 1932-1933. Ptaki, które kiedyś dokarmiali w pobliżu teatru, są teraz ich pożywieniem" - napisała rada miejska Mariupola na Telegramie.

„Mieszkańcy Mariupola są w getcie, bez wody pitnej i jedzenia. Nie mogą wyjechać z miasta. Kolaboranci urządzili mieszkańcom miasta igrzyska głodowe. Doprowadzili ich do tego, że są zmuszeni polować na gołębie. To znęcanie się nad ludźmi, którzy przed wojną prowadzili normalne, pełnowartościowe życie – nie wiedzieli, czym jest głód lub brak wody pitnej. Te straszne rzeczy odbywają się w XXI wieku, w sercu Europy, na oczach całego świata. To ludobójstwo narodu ukraińskiego, dokonywane przez terrorystyczne państwo" – ocenił lojalny wobec władz w Kijowie mer Mariupola Wadym Bojczenko, cytowany w tym samym komunikacie.

Dyrektor jednej z mariupolskich przychodni Ołeksandr Łazarenko opowiedział, jak niebezpieczne jest jedzenie gołębi. „Gołębie to rozsadnik wielu chorób wirusowych, bakteryjnych i grzybiczych. W związku z tym mięso może być zakażone. Można od niego zachorować na histoplazmozę, zapalenie mózgu, ornitozę, toksoplazmozę i inne niebezpieczne choroby, które są groźne zwłaszcza dla dzieci i osób w podeszłym wieku. Przy niewłaściwym leczeniu niektóre z nich mogą doprowadzić do śmierci” - podkreślił.

W okupowanym przez rosyjskie wojska Mariupolu, na południowym wschodzie Ukrainy, panuje katastrofalna sytuacja humanitarna. Pomoc zapewniana przez samozwańczą miejską administrację (dostawy żywności, wody, środków higienicznych) wystarcza tylko dla niewielkiej liczby osób; utrzymuje się również zagrożenie wybuchem epidemii chorób zakaźnych, m.in. cholery.

Nie wiadomo, ile osób mieszkańców miasta zginęło od początku wojny. Oficjalne dane mówią o co najmniej 22 tysiącach, ale dane te mogą być znacznie zaniżone - uważa tak między innymi Bojczenko.

Źródło:Bankier24
Tematy
MG HS Hybrid+ z rabatem do 15 000 zł! Już od 122 900 zł.
MG HS Hybrid+ z rabatem do 15 000 zł! Już od 122 900 zł.

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Wojna w Ukrainie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki