Somalia to kraj, na temat którego istnieje wiele obiegowych sądów. Dla jednych to najniebezpieczniejsze miejsce na świecie, dla innych godny obserwacji przykład możliwości życia bez centralnego rządu, gdyż ten nie panuje nad całym terytorium kraju. Światowym mediom o Somalii zaczyna przypominać jej waluta, która w ostatnich miesiącach umacnia się w zaskakującym tempie.



Szyling somalijski wzmacnia się dość systematycznie. Od początku roku zyskał względem dolara 34%, czym zdecydowanie wyróżnia się na tle innych afrykańskich walut. W przypadku somalijskiej waluty można mówić o długotrwałym trendzie wzrostowym, bo w ciągu dwóch lat kurs szylinga względem dolara spadł o ponad połowę (dokładnie o 55%). Pytanie o przyczyny tak szybkiego wzrostu wartości szylinga pozostaje otwarte.
Od prawa zwyczajowego, przez kolonizację, po wojnę domową
Aby lepiej zrozumieć Somalię, należy choćby pobieżnie poznać jej historię. Przed nastaniem państwowości, narzuconej na terytorium Somalii przez kolonizatorów, życie na tym obszarze skupiało się w małych, przypominających rodziny, klanach. Centralna władza nigdy nie przyjęła się w tych społecznościach. Warto dodać, że przynależność do klanów była przymusowa, więc somalijski ład odbiegał od ideału głoszonego przez część wolnościowców. Spory w bezpaństwowej Somalii rozwiązywane były na podstawie prawa zwyczajowego przez oddolnie wybieranych sędziów.
Zobacz także
W drugiej połowie XIX wieku afrykański kraj zaczął być kolonizowany przez Europejczyków. Jako pierwsze, część terytorium zajęły Wielka Brytania, Włochy i Francja.
Przełomowym momentem w historii Somalii był rok 1960, kiedy to z połączenia francuskiej i włoskiej części kraju powstała Republika Somalijska. Od 1969 r. Somalią rządził generał Mohammed Siad Barre, który władzę przejął w wyniku zamachu stanu. Nazwę państwa zmieniono na Somalijską Republikę Demokratyczną, a rok później wprost ogłoszono, że Somalia jest państwem socjalistycznym, ściśle współpracującym z ZSRS.

Powstanie rządów kolonialnych stało się narzędziem w walce konkurujących ze sobą klanów. Obalenie dyktatury Barre’a w 1991 roku spowodowało wybuch wojny domowej z którą Somalia zmaga się praktycznie do dziś.
Obecnie somalijski rząd tymczasowy realnie kontroluje jedynie niewielką część terytorium. Na terenie Somalii funkcjonują też trzy dodatkowe quasi-państwa tj. Somaliland, Puntland i Galmudug. Warto jednak zaznaczyć, że nad dużą częścią kraju nie sprawuje władzy nikt, a przynajmniej nikt oficjalnie.
System monetarny Somalii
Szyling somalijski został oficjalną walutą Somalii w 1962 roku. Wcześniej, od 1921 r., płacono dwoma różnymi walutami w różnych częściach kraju. Ujednolicenie waluty szło w parze z utworzeniem banku centralnego, który powstał w 1960 r.
Po przewrocie i obaleniu dyktatury na początku lat dziewięćdziesiątych przestały funkcjonować zarówno banki komercyjne jak i bank centralny. Spowodowało to niecodzienną sytuację i umożliwienie produkcji lokalnych walut. Somaliland, autonomiczny region, utworzył własny bank centralny i zaczął produkcję swojego szylinga. Dwa inne regiony zaczęły tworzenie fałszywek starej waluty.
Somalijski bank centralny został reaktywowany dopiero po kilkunastu latach. Brak zaufania do oficjalnej waluty spowodował wzrost popularności płatności w dolarach.
Rekordowe wzrosty szylinga
Dziś, po sukcesywnych wzrostach somalijskiej waluty, należy zastanowić się jakie zmiany zaszły w ostatnim czasie w Somalii i co spowodowało tak duży wzrost zaufania do szylinga.
„Poprawa bezpieczeństwa w ciągu ostatniego roku skłoniła wielu rodowitych Somalijczyków do powrotu do kraju, przyciągając zagraniczne waluty wraz z nimi” - tłumaczył Ben Payton, starszy analityk ds. Afryki w Maplecroft na łamach serwisu GeeksAfrika.com. Napływ zagranicznych środków, także poprzez dotacje na inwestycje i rozwój, spowodował wzrost podaży dolarów i spadek ich wartości w stosunku do szylingów. Pieniądze do kraju przekazuje też spora, licząca 1,5 mln, somalijska diaspora.
Warto dodać, że ograniczono inflację szylinga, która w latach 90. była nawet trzycyfrowa, na co wpływ miała nierozważna polityka fiskalna i monetarna, tj. finansowanie deficytu drukiem pieniądza.
Temat zastanawiającego wzrostu wartości somalijskiego szylinga nie jest, póki co, szeroko komentowany w mediach, ale z pewnością warto mu się przyglądać. W ostatnich tygodniach waluta umacnia się już wyraźnie wolniej niż miało to miejsce jeszcze kilka miesięcy temu. Być może koniec dobrej passy somalijskiego pieniądza jest już blisko, jednak odpowiednie reformy, zapanowanie nad walczącymi klanami i wprowadzenie kraju na ścieżkę stabilnego rozwoju z pewnością umożliwiłoby umocnienie się waluty na jeszcze większą skalę.
W kontekście szylinga somalijskiego warto też wspomnieć o czerwcowych zapowiedziach ministra finansów tego kraju, dotyczących wprowadzenia nowego pieniądza do obiegu. Deklaracje te były podpierane słabością dotychczasowej waluty. Być może wzrosty „starego szylinga” wpłyną na zmianę decyzji władz rządu tymczasowego i bardziej skierują je ku innym reformom, umożliwiającym znaczący wzrost gospodarczy. W przypadku Somalii wzrost ten jest niezwykle potrzebny, gdyż PKB per capita wynosił tam w 2010 roku tylko 600 dolarów, co dawało 49. miejsce w Afryce i 224. na świecie.
Marcin Surowski































































