Rafał Antczak zrezygnował z funkcji prezesa zarządu GPW z powodów osobistych - poinformowała spółka w komunikacie.
4 stycznia NWZ GPW powołało Rafała Antczaka na nowego prezesa giełdy. Miał on zastąpić na tym stanowisku Małgorzatę Zaleską.
"Uchwała nie weszła w życie z uwagi na brak decyzji Komisji Nadzoru Finansowego w sprawie wyrażenia zgody na zmianę w składzie Zarządu Giełdy, której uzyskanie było warunkiem wejścia w życie niniejszej Uchwały" - napisano w poniedziałkowym komunikacie.
Pat wynikający z braku zatwierdzenia Antczaka na nowego prezesa przez KNF trwał ponad 2 miesiące. 4 stycznia Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy warszawskiej giełdy powołało Rafała Antczaka na stanowisko prezesa spółki, wcześniej odwołując z niego Małgorzatę Zaleską (co istotne - bez podania konkretnego uzasadnienia).
- KNF bardzo dokładnie sprawdza, czy dana osoba będzie wystarczająco kompetentna. Ma swój harmonogram posiedzeń. Uważam, że to jest prerogatywa KNF i jak najbardziej trzeba ją szanować. Nie widzę tutaj żadnego problemu – mówił przed miesiącem minister Mateusz Morawiecki, który powszechnie uważany jest za osobę, która wysunęła propozycję zatrudnienia Rafała Antczaka. Zdaniem niektórych komentatorów, brak zgody na zatwierdzenie nowego prezesa to efekt politycznych rozgrywek w obozie władzy.

Antczak wysiada, karuzela GPW pędzi dalej

Po tygodniach niepewności Rafał Antczak złożył broń w walce o fotel prezesa giełdy. Zawiązały się nowe sojusze i pomysły na kadry na warszawskim parkiecie. Dziś, po posiedzeniu KNF i jutro, po posiedzeniu Rady Giełdy, okaże się, na ile są one trwałe.
Kim jest Rafał Antczak?
Rafał Antczak to ekonomista z ponad 20-letnim stażem. W latach 1994-2006 działał w Centrum Analiz Społeczno-Ekonomicznych (CASE), później piastował stanowisko głównego ekonomisty PZU (2006-08). W trakcie kariery pracował także na rzecz Banku Światowego oraz pełnił rolę doradcy szefów banków centralnych Ukrainy i w Kazachstanie. Ukończył ekonomię na Uniwersytecie Warszawskim, gdzie później był także wykładowcą. Od 2008 roku związany z Deloitte Consulting, gdzie pełnił rolę członka zarządu.
Był również aktywny na polskiej scenie politycznej. W 2005 roku, gdy ważyły się losy koalicji PO-PiS, Antczak znalazł się w składzie zespołu budżetowo-ekonomicznego negocjującego gospodarcze podwaliny dla niedoszłego premierostwa Jana Rokity. Rafał Antczak zasiadał wówczas przy jednym stole z Wojciechem Jasińskim, Stanisławem Kluzą i Michałem Krupińskim. Z tą różnicą, że on grał w eksperckiej drużynie Platformy. Był także współautorem koncepcji podatku liniowego 3x15. Później jednak otwarcie mówił o swoim rozczarowaniu działaniami PO. Antczak tłumaczył, że kibicuje każdemu, kto próbuje zmienić Polskę na lepsze, rząd Platformy jednak roztrwonił kredyt zaufania, którym go obdarzono.
Nie od razu pchnęło go to jednak w objęcia Prawa i Sprawiedliwości. W ostatnich kilku kwartałach stawiał się w pozycji obserwatora patrzącego z optymizmem na dynamikę zmian w sektorze gospodarczym. Nie komentował raczej bieżącej polityki, nie starał się brać niczyjej strony w kwestiach stricte światopoglądowych czy społecznych. Chwalił natomiast wizję, energię i pierwsze sukcesy wicepremiera Morawieckiego. — Z prognoz wynika, że około 2050 r. zabraknie na rynku pracy około 10 mln ludzi. Trudno sobie wyobrazić, że będziemy to zasilali wyłącznie imigrantami. To jest ostatni moment, żeby coś zrobić i tak program 500+ trzeba odbierać — analizował w rozmowie z Bankier.pl.
PAP/BPL/AT































































