Aż 78 proc. dorosłych Polaków zgadza się ze stwierdzeniem, że psychoterapeuta powinien posiadać wykształcenie psychologiczne, a 74 proc. uważa, że psychoterapia powinna podlegać nadzorowi Ministerstwa Zdrowia – wynika ostatnich badań Uniwersytetu SWPS. Tymczasem stan faktyczny może budzić ich zaskoczenie. Wielu „lekarzy dusz” nie ma nic wspólnego z zawodem psychologa, a ich działalność nie jest w żaden sposób kontrolowana.


Dane Uniwersytetu SWPS wskazują, że 70,5 proc. Polaków zakłada, że psychoterapeuta z dużym prawdopodobieństwem ma wykształcenie psychologiczne. To sprawia, że wiele osób chcąc pomóc sobie lub najbliższym, kieruje się do ich gabinetów nie sprawdzając, jakie mają kwalifikacje zawodowe.
– Po odejściu męża przez rok chodziłam na sesje do psychoterapeuty. Niestety, poza tym, że mogłam się wygadać, nic mi to nie dało. Po tym czasie dowiedziałam się od znajomej, że specjalista, z którego wsparcia korzystałam, skończył tylko jakiś kurs internetowy, a wcale nie ma żadnego dyplomu potwierdzającego jego umiejętności. Straciłam nie tylko dużo pieniędzy, bo wizyty nie były tanie, ale też ostatecznie musiałam skorzystać z pomocy psychiatry. Pogłębiła mi się depresja i bez odpowiednich leków pewnie nie udałoby mi się z tego wyjść – opowiada Bankier.pl Joanna z Wrocławia.
Wystarczy założyć działalność gospodarczą
Jak twierdzi dr hab. Jarosław Michałowski, profesor Uniwersytetu SWPS i jeden z członków Koalicji dla Psychoterapii, ze względu na brak regulacji zawodu psychoterapeuty, obecnie może nim zostać każdy - wystarczy tylko założyć działalność gospodarczą.
– To powoduje, że na pewno wiele osób, które się tym zajmują, nie ma odpowiednich kwalifikacji – mówi Bankier.pl dr hab. Jarosław Michałowski. – Tyle, że jeśli hydraulikiem zostanie osoba bez odpowiedniego wykształcenia, to od razu po wykonanej usłudze zobaczymy, że rura dalej cieknie. Natomiast zepsutej psychoterapii nie da się zidentyfikować tak szybko. Terapeuta może sprawiać dobre wrażenie, ale nie pomóc. To powoduje ryzyko nadużyć m.in. dawania nadziei ludziom, którzy są w potrzebie, podczas gdy ta nadzieja nie może być spełniona. To również możliwość przeoczenia możliwości agresji wobec innych osób np. dzieci, a w skrajnych przypadkach niewłaściwa psychoterapia może prowadzić nawet do próby samobójczej lub targnięcia się na czyjeś życie. Osoby, które nie mają kwalifikacji, mogą przeoczyć lub wzmocnić to ryzyko.
Absolwent fizyki nie ma wiele wspólnego z psychoterapią
Jak twierdzi przedstawiciel Uniwersytetu SWPS zła psychoterapia to nie tylko koszty społeczne, ale i finansowe dla systemu ochrony zdrowia. Osoba poddana niewłaściwej terapii może później wymagać długiego i kosztownego leczenia, znika też z rynku pracy.
– Żeby mieć kwalifikacje psychoterapeuty trzeba ukończyć studia wyższe drugiego stopnia, a następnie czteroletnią szkołę psychoterapii – mówi dr hab. Jarosław Michałowski. – Staramy się przekonać środowisko, że powinny być to wyłącznie osoby z wykształceniem związanym z funkcjonowaniem człowieka, czyli m.in. psycholodzy lub medycy. Trudno sobie wyobrazić, żeby mogli to być absolwenci fizyki lub archeologii. Obecnie NFZ dopuszcza do pracy osoby po dwóch latach kształcenia w szkole psychoterapii.
Zdaniem dr hab. Jarosława Michałowskiego, osoby, które zamierzają skorzystać z pomocy psychoterapeuty, powinny wcześniej sprawdzić jego kwalifikacje zawodowe.
– Jak każdy klient, również pacjent ma prawo pytać o certyfikat ukończenia czteroletniej szkoły psychoterapii. Taki certyfikat znacznie zmniejsza prawdopodobieństwo, że mamy do czynienia z kimś niekompetentnym.
Co się może zmienić w zawodzie?
Tymczasem w zawodzie psychoterapeuty mogą nastąpić niedługo zmiany. Obecnie w Sejmie znajduje się projekt poselski dotyczący stworzenia uregulowań tej profesji. Zakłada on m.in.
- utworzenie centralnego rejestru psychoterapeutów,
- objęcie ich tajemnicą zawodową i odpowiedzialnością dyscyplinarną,
- przewiduje, że osoba, która będzie chciała prowadzić praktykę psychoterapeutyczną, nie będzie musiała mieć ani wykształcenia medycznego, ani psychologicznego, a jedynie ukończone dowolne studia magisterskie,
- do prowadzenia praktyki miałoby wystarczyć 1200 godzin odbytego szkolenia.
Psycholog bez uprawnień do psychoterapii?
Drugi procedowany obecnie projekt dotyczy psychologów. Ma on uporządkować stan prawny, gdyż ustawa o zawodzie psychologa z 2001 r. w praktyce nie funkcjonuje. Projekt ten:
- określa zasady uzyskiwania prawa wykonywania zawodu,
- wprowadza definicję świadczeń psychologicznych wypracowaną przez środowiska zawodowe psychologów,
- zakłada utworzenie samorządu zawodowego psychologów,
- określa zasady prowadzenia Rejestru Psychologów,
- zakłada uchwalenie Kodeksu etyki zawodowej.
Wprowadzenie tych przepisów również może wpłynąć na rynek usług psychoterapeutycznych. W toku prac nad przepisami założono bowiem również wyłączenie psychoterapii z katalogu świadczeń psychologa, co może oznaczać wprowadzenie wymogu dodatkowych kwalifikacji.
Ile kosztuje psychoterapia?
Tymczasem koszt psychoterapii w Polsce nie należy do niskich. Może się znacznie różnić w zależności od miasta, doświadczenia specjalisty, rodzaju terapii i tego, czy ma ona formę stacjonarną, czy też jest prowadzona online.
Opracowanie: Bankier.pl
Alternatywą jest psychoterapia na NFZ, która w Polsce jest dostępna bezpłatnie. Jednak w tym przypadku wymagane jest skierowanie, a czas oczekiwania na wizytę bywa bardzo długi.





























































