REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Przemyt wart 3,6 mln dolarów. Polak usłyszał ostateczny wyrok w Korei

2026-03-21 13:13
publikacja
2026-03-21 13:13

Sąd Najwyższy Korei Płd. utrzymał wyrok 13 lat więzienia dla obywatela Polski – podał dziennik „Chosun Ilbo”. Mężczyzna został skazany za udział w zorganizowanym przemycie z Niemiec do Korei Płd. ponad 51 kg ketaminy oraz ok. 69 tys. tabletek ecstasy o łącznej czarnorynkowej wartości 3,6 mln dolarów.

Przemyt wart 3,6 mln dolarów. Polak usłyszał ostateczny wyrok w Korei
Przemyt wart 3,6 mln dolarów. Polak usłyszał ostateczny wyrok w Korei
fot. sayan uranan / / Shutterstock

W uzasadnieniu ostatecznego wyroku sędziowie odnieśli się do ciężaru gatunkowego przestępstwa. „Przestępstwa narkotykowe mają poważne negatywne skutki dla całego społeczeństwa i wymagają surowych środków” – uznał sąd apelacyjny, którego stanowisko w całości podzielił Sąd Najwyższy.

W pierwszym procesie Polak, którego personaliów nie ujawniono, usłyszał wyrok 10 lat pozbawienia wolności, jednak sąd apelacyjny zdecydował o zaostrzeniu kary. Zwrócono wówczas uwagę, że oskarżony działał w sposób profesjonalny w ramach grupy przestępczej, co zgodnie z południowokoreańskimi przepisami podnosi dolną granicę wyroku w takich sprawach.

Jak wynika z akt sprawy, skazany współpracował z dilerem w Niemczech, który w kwietniu 2025 roku ukrył kontrabandę w rzeźbach i nadał ją przesyłką lotniczą na lotnisko Incheon. Polak następnie przekazał część towaru – ketaminy i ecstasy o wartości rynkowej ok. 0,4 mln dolarów – lokalnym dealerom w Ulsan, na południowym wschodzie Korei Płd.

Obrona argumentowała, że skazany nie był inicjatorem procederu, przyznał się do winy, a w działalność przestępczą zaangażował się z obawy o bezpieczeństwo swojej rodziny. Sąd Najwyższy uznał jednak, że ze względu na skalę przestępstwa i ilość środków odurzających, wyrok sądu niższej instancji był prawidłowy i ostatecznie oddalił apelację.

Wakacje na giełdzie

W Korei Płd. obowiązują restrykcyjne przepisy antynarkotykowe. Za zorganizowany przemyt substancji psychotropowych na taką skalę lokalne wytyczne sądowe przewidują karę od 13 do 45 lat pozbawienia wolności. Sprawa, w którą zamieszany był Polak, to jedna z większych prób przemytu substancji psychotropowych w ostatnim czasie – podkreślają miejscowe media.

Krzysztof Pawliszak (PAP)

krp/ ap/ mow/

Źródło:PAP
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (3)

dodaj komentarz
tom234
Oglądasz na youtubie popularnych vlogerów - Casha, Podróże Wojownika, Fazowski i innych. W pewnym momencie stwierdzasz, że w sumie nie jest to takie drogie ani trudne. Zaczynasz latać po świecie, spać w tanich hostelach i zwiedzać, zwiedzać, zwiedzać. Stajesz się coraz sprawniejszy w załatwianiu biletów, wiz, odprawach na lotnisku,Oglądasz na youtubie popularnych vlogerów - Casha, Podróże Wojownika, Fazowski i innych. W pewnym momencie stwierdzasz, że w sumie nie jest to takie drogie ani trudne. Zaczynasz latać po świecie, spać w tanich hostelach i zwiedzać, zwiedzać, zwiedzać. Stajesz się coraz sprawniejszy w załatwianiu biletów, wiz, odprawach na lotnisku, w załatwianiu taksówki na miejscu. Już Cię nie przeraża, że znajdziesz się sam w nowym mieście. Wiesz, że sobie poradzisz. Gdzieś tam w dalekiej Azji spotykasz może Polaka, może Anglika, w tanim hostelu lub barze, z którym spędzasz wieczór przy piwie gadając w najlepsze. Ty opowiadasz o swoim życiu, a on o swoim. Na pytanie czym się zajmuje odpowiada ogólnie - import, eksport. Możliwe, że w czymś tam ci pomaga. Daje nocleg. Wskazówki, gdzie co zobaczyć. Nic wielkiego. Po prostu jest okazja wieczorem, aby dużo przy piwku sobie pogadać o życiu. Wymieniacie się namiarami na fb, chociaż wiesz, że pewnie już go nigdy nie zobaczysz. Wracasz do Polski, zostawiając wszystko co przeżyłeś, gdzieś tam w dalekiej Azji lub Meksyku. Po pewnym czasie ze zdziwieniem czytasz wiadomość, że twój znajomy akurat jest w twoim mieście i chciałby się spotkać. W sumie dlaczego nie. Trochę to dziwne, ale dlaczego się nie spotkać. W końcu jest twoim znajomym na fb. Na spotkaniu po wstępnej gadce szmatce znajomy proponuje ci interes. Masz przewieź w walizce przyprawy do Korei. Nic wielkiego. Bilet ci opłaci i jeszcze da trochę pieniędzy, abyś nie miejscu sobie pozwiedzał. Podróż za free. Wiesz, że to potrafisz, bo nie takie podróże odbywałeś, al śmierdzi ci to na kilometr, więc grzecznie odmawiasz. Wtedy on wyciąga telefon i pokazuje zdjęcia twojego domu, twojej rodziny, starych rodziców, rodzeństwa. Kogokolwiek, kto jest dla ciebie ważny. I mówi. Albo polecisz z tą walizką, albo z dalekiego wschodu przyleci były żołnierz, wykona robotę i jeszcze tego samego dnia wróci, gdzieś tam do jakiegoś swojego małego miasta na dalekim wschodzie. Żołnierz brał udział w nie jednej wojnie, ma kompletnie spraną psychikę, dla niego taka robota to jak splunięcie. Dla ciebie tragedia na całe życie. Co robisz? Policja? Myślisz, że dadzą ci ochronę 24/7? Decyzja należy do ciebie. Co jest mniejszym złem?
yaro800
Czyli dostał wyrok najniższy w widełkach. Powinien się cieszyć.

Powiązane: O tym mówią ludzie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki