REKLAMA

Polski rynek pracy znów rozczarował. Zatrudnienie spadło, ale pensje wzrosły

Krzysztof Kolany2021-09-17 10:15, akt.2021-09-17 10:49główny analityk Bankier.pl
publikacja
2021-09-17 10:15
aktualizacja
2021-09-17 10:49
Polski rynek pracy znów rozczarował. Zatrudnienie spadło, ale pensje wzrosły
Polski rynek pracy znów rozczarował. Zatrudnienie spadło, ale pensje wzrosły
fot. Bartlomiej Kudowicz / / Forum

Sierpniowy raport z polskiego rynku pracy pokazał nieoczekiwany spadek zatrudnienia w połączeniu z bardzo wysokim nominalnym wzrostem płac. Niestety, wyższe wynagrodzenia w przeważającej mierze są konsumowane przez bardzo wysoką inflację.

Liczba zatrudnionych w sektorze przedsiębiorstw w sierpniu wyniosła 6 352,0 tys. i była o 9,7 tys. mniejsza niż miesiąc wcześniej - wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego. To pierwszy miesięczny spadek zatrudnienia od kwietnia. Względem sierpnia 2020 roku liczba zatrudnionych była wyższa o 57 tys., czyli zaledwie o 0,9 proc.

Bankier.pl na podstawie GUS

Sierpniowe dane okazały się wyraźnie słabsze od oczekiwań większości ekonomistów. Rynkowy konsensus zakładał przyrost zatrudnienia o 1,1 proc. rdr po tym, jak w lipcu odnotowano wzrost o 1,8 proc. rdr., co również było wynikiem słabszym od rynkowego konsensusu. Natomiast na danych rocznych wciąż gra rolę efekt niskiej bazy będącej efektem zeszłorocznego lockdownu, który w kwietniu 2020 doprowadził do rekordowego spadku zatrudnienia w sektorze przedsiębiorstw.

- Niewielki spadek przeciętnego zatrudnienia w sierpniu 2021 r. wynikał m.in. z zakończenia i nie przedłużania umów terminowych, sezonowości zatrudnienia a także pobierania przez pracowników zasiłków chorobowych – co w zależności od ogólnej długości ich trwania mogło także zaważyć na sposobie ujmowania tych osób w przeciętnym zatrudnieniu i zarazem w wynagrodzeniach – wyjaśniają statystycy GUS.

Przeciętne wynagrodzenie brutto w dużych firmach niefinansowych wyniosło w sierpniu 5 843,75 zł brutto i było nominalnie (tzn. bez uwzględnienia inflacji) o 9,5 proc. wyższe niż przed rokiem. Analitycy spodziewali się wzrostu „średniej krajowej” o 8,7 proc. wobec wzrostu o blisko 10 proc. notowanego jeszcze wiosną. W ujęciu nominalnym przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw było o 506,10 zł wyższe niż w sierpniu 2020.

Warto jednak mieć świadomość, że znaczną część nominalnego wzrostu wynagrodzeń pochłonęła inflacja, którą w sierpniu GUS oszacował na 5,5 proc. W rezultacie realna roczna dynamika przeciętnego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw wyniosła tylko 3,77%. 

Bankier.pl na podstawie GUS

Równocześnie warto przypomnieć, że przytoczona powyżej kwota to wynagrodzenie przed potrąceniem podatków od pracy (składek na ZUS i zaliczki na PIT). Faktycznie liczy się to, ile pracownik otrzyma „na rękę” oraz ile wynosi tzw. koszt pracodawcy - wyliczyć to można, korzystając z Kalkulatora Płacowego Bankier.pl.

Ponadto raport dotyczy tylko firm niefinansowych zatrudniających ponad 9 pracowników. Statystyki te obejmują więc niespełna 40 proc. pracujących. Dodatkowo z innych badań wiemy też, że ok. 2/3 zatrudnionych otrzymuje pensje niższe od tzw. średniej krajowej.

Nieco lepiej opisujący realia polskiego rynku pracy raport o medianie wynagrodzeń GUS publikuje tylko raz na 2 lata. Najnowsze dane zostały upublicznione pod koniec listopada 2019 i dotyczyły stanu na październik 2018 roku. Z tego opracowania wynika, że połowa zatrudnionych pracowników otrzymywała do 4094,98 zł brutto, czyli około 2919,54 zł netto (tzn. na rękę).

Dane, na podstawie których GUS oblicza statystyki przeciętnego wynagrodzenia i zatrudnienia w sektorze przedsiębiorstw, pochodzą z „Meldunku o działalności gospodarczej” (DG-1). W ramach tego sprawozdania podmioty o liczbie pracujących 50 lub więcej osób badane są metodą pełną, a podmioty o liczbie pracujących od 10 do 49 osób – metodą reprezentacyjną. Więcej na ten temat pisaliśmy w artykule „Kto tak dużo zarabia? Wynagrodzenia w Polsce - jak GUS to liczy? [Tłumaczymy]”.

Komentarze ekonomistów

Monika Kurtek, Bank Pocztowy

"Sierpień był kolejnym miesiącem wyraźnego hamowania tempa wzrostu zatrudnienia w przedsiębiorstwach, przy jednoczesnym przyspieszeniu tempa wzrostu przeciętnego wynagrodzenia w tym sektorze. W przypadku zatrudnienia coraz wyraźniej daje znać o sobie coraz wyższa zeszłoroczna baza odniesienia. Co ciekawe jednak, w przypadku wynagrodzeń zeszłoroczna baza odniesienia także zmienia się niekorzystnie, i tak w sierpniu była ona już sporo wyższa niż w lipcu, a mimo to tempo wzrostu wynagrodzeń w sierpniu br. mocno przyspieszyło. Można zatem formułować tezę, że nabierająca tempa inflacja nakłada coraz większą presję na wzrost wynagrodzeń. Jeśli tak jest, to mamy niestety do czynienia ze zjawiskiem bardzo niebezpiecznym.

O ile w miesiącach, w których otwierała się gospodarka po III fal pandemii, dane z rynku pracy wydawały się wskazywać na jego dobrą sytuację, o tyle te z ostatnich dwóch miesięcy zaczynają niepokoić. Martwi spadek zatrudnienia o 9,7 tys. osób, bo choć w przedpandemicznej erze w sierpniu zazwyczaj notowane były spadki, to jednak w znacznie mniejszej skali. Z kolei wzrost wynagrodzeń, przy malejącym zatrudnieniu, sugeruje presję płacową w kontekście szybszego od oczekiwań wzrostu cen towarów i usług. Zjawisko to powinno być szczególnym przedmiotem uwagi RPP, która, jak się wydaje, nie powinna już dłużej zwlekać z rozpoczęciem zacieśniania polityki monetarnej".

Pekao

"Po raz pierwszy od kwietnia br. zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw spadło (-10 tys. etatów mdm). Najprawdopodobniej to już koniec szybkiej regeneracji rynku pracy, teraz zatrudnienie będzie odbudowywało się w znacznie wolniejszym tempie. Płace nadal bardzo mocne (+9,5 proc. rdr)".

Jakub Rybacki, PIE

"Sierpień przyniósł kontynuację wzrostu wynagrodzeń – bieżące poziomy dalej przekraczają dynamiki sprzed kryzysu. Negatywnie zaskoczyły informacje o zatrudnieniu - wciąż obserwujemy zwolnienia w niektórych sektorach.

Lipcowe dane GUS wskazują, że najszybciej rosną pensje w sektorze turystycznym, gastronomii oraz pozostałych usługach (np. usługi fryzjerskie i salonów piękności) – tj. branżach najciężej doświadczonych przez pandemię. Równocześnie słabnąca koniunktura w sektorze budowlanym oraz wśród firm obsługujących rynek nieruchomości zaczyna przekładać się na niższe tempo wzrostu płac w tych branżach na tle innych gałęzi gospodarki.

Spodziewamy się, że dynamika wynagrodzeń spowolni do 7 proc. na początku 2022 r. Decyzja rządu o podwyżce płacy minimalnej do 3.010 złotych powinna mieć niewielkie przełożenie na wzrost średniego wynagrodzenia – skala zmian jest podobna do 2021 roku. Przy bieżących tendencjach relacja płacy minimalnej do średniego wynagrodzenia w 2022 roku pozostanie zbliżona do obecnych poziomów (53 proc.).

Dynamika zatrudnienia obniżyła się w sierpniu z 1,8 proc. do 0,9 proc. rdr – poniżej rynkowych prognoz (1,1 proc.). Taki wynik jest równoznaczny z likwidacją 10 tys. etatów względem lipca – to efekt wygasania tarcz ochronnych. Należy zwrócić uwagę na spore zróżnicowanie zmian zatrudnienia między sektorami. Systematycznie rośnie liczba miejsc pracy w branżach usługowych. Równocześnie spada liczba pracujących w przemyśle, transporcie oraz budownictwie".

Źródło:
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Analityk rynków finansowych i gospodarki. W zakresie jego zainteresowań leżą zarówno Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie, jak i rynki zagraniczne: Nowy Jork, Londyn i Frankfurt. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Analizuje wpływ sytuacji gospodarczej na notowania akcji, kursy par walutowych i ceny surowców. Jest trzykrotnym laureatem organizowanego przez NBP prestiżowego konkursu im. W. Grabskiego dla dziennikarzy ekonomicznych w kategoriach dziennikarstwo internetowe (2010) oraz polityka pieniężna i stabilność finansowa (2018 i 2019). Otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego 2016 przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Tel.: 697 660 684

Tematy

Znajdź dla siebie najlepsze konto premium!

Advertisement

Komentarze (54)

dodaj komentarz
grzegorzkubik
Jak nie będzie przeszkód to będziemy mknąć do 4% bezrobocia.
nalexon165
Ciekawe, że nikt nie zwrócił uwagi, że wystarczyło zwolnić osoby z najniższymi pensjami i mamy wyjaśnienie powyższych danych :) ... Brzytwa Ockhama
lorelie
do 14% bezrobocia w Hiszpanii lub 11% we Włoszech trochę nam brakuje, jakies 15 lat no chyba że ekipa PO dojdzie do władzy- wtedy powrót do 7% inflacji i 11%bezrobocia - tak jak za ich rządów. Kasa z 500+ pójdzie na imigrantów, białych dzieci nienawidzą
demeryt_69
Lorka, brałaś pod uwagę Prozac?
300_pala
Hiszpania poległa na bance na nieruchomościach. Brzmi znajomo?
bha
Rosną płace na górze i to sytematycznie i nie mało - na dole pozostaje minimalna lub niewiele więcej już w ogromie branż i zawodów oraz marzenie zazwyczaj o wcześniejszych gruszkach na wierzbie dla mydlenia oczu proponowanych. Niestety taka dominuje rzeczywistość już od lat świetlnych.
mknowak
Ale tego chce ten naród zobacz kto wygrał wybory... wygrali ci co obiecują że manna z nieba spada i naród w to wierzy, w tym kraju nigdy nie będzie lepiej.
bha odpowiada mknowak
Dyrdymały krótkowzroczności. Jak już to tak jest od ponad 30 lat wszelakiego rządzicielstwa tylko trzeba mieć chęć otworzyć klapki na oczach i spojrzeć nie jednokierunkowo, a nie widzieć tylko to co mi jest wygodne .
mknowak odpowiada bha
Tylko "chęci" brak bo na flaszkę i na fajki jest.... nigdy nie będzie lepiej w tym kraju zapisz sobie te słowa włóż do koperty i otwórz za kolejne 30 lat zobaczysz, że miałem rację...
bha odpowiada mknowak
Zapisz sobie to gdziekolwiek na stałe ..... Chęci u ludzi do pracy w większości są za w miarę godne,płace!!! Niestety nigdy nie będzie lepiej z taką mentalnością u wielu dawców pracy ,gdzie wyzysk i żerowanie na fachowej ,sumiennej ,wydajnej i profesjonalnej pracy innych najtaniej jak się tylko da i uda niestety weszło Zapisz sobie to gdziekolwiek na stałe ..... Chęci u ludzi do pracy w większości są za w miarę godne,płace!!! Niestety nigdy nie będzie lepiej z taką mentalnością u wielu dawców pracy ,gdzie wyzysk i żerowanie na fachowej ,sumiennej ,wydajnej i profesjonalnej pracy innych najtaniej jak się tylko da i uda niestety weszło w krew i jest od lat na topie i porządku dziennym. Pracować dla idei latami nikomu się nie uśmiecha ,stąd niestety coraz więcej u ludzi braku motywacji i chęci do dalszej pracy za minimalne grosze lub tyrania 200.300 i więcej h co m-c by związac koniec z końcem dopóki są siły .I na koniec stąd też bierze się coraz więcej rotacji w ogromie branż gospodarki goniących coraz szybciej następne rotacje ,rotacje i braki chętnych do dłuższej pracy za minimalne grosze lub niewiele więcej ..........przez lata świetlne.

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki