Premier Holandii Rob Jetten powiedział w piątek, że przedłożona przez Komisję Europejską propozycja wieloletniego budżetu Unii jest dla Holandii nie do zaakceptowania, bo oznacza, że wkład jego kraju, który jest jednym z największych płatników do kasy UE, jeszcze by się zwiększył.


Jetten oznajmił po nieformalnym posiedzeniu unijnych przywódców na Cyprze, że obecna propozycja budżetu UE jest „całkowicie nie do przyjęcia, zarówno pod względem wielkości, jak i wkładu krajowego”. - Jesteśmy jednym z największych płatników do budżetu UE, a propozycja Komisji oznaczałaby dla Holandii oraz dla części innych krajów ogromny wzrost składek. To jest nie do przyjęcia - powiedział szef holenderskiego rządu.
Nie jest to wielkim zaskoczeniem, ponieważ Holandia - razem z Austrią, Szwecją i Danią - tworzy grupę tzw. oszczędnych. Państwa należące do tej grupy chcą mniejszego budżetu i ograniczenia składek; odwrotnie niż kraje najbardziej korzystające z funduszy, jak m.in. Polska, które naciskają na zwiększenie wydatków. Jetten ocenił, że przywódcy państw członkowskich przeprowadzili w piątek bardzo interesującą debatę na temat tego, jakie środki byłyby rozsądne.
Polityk przyznał w piątek, że Unia potrzebuje zmodernizowanych wieloletnich ram finansowych, które skupiają się na priorytetach Wspólnoty na nadchodzące lata. W jego ocenie niektóre z propozycji KE faktycznie prowadziłyby do zwiększenia konkurencyjności europejskiej gospodarki. Holenderski premier wyraził jednak przekonanie, że Komisja powinna przedstawić lepszą propozycję długoterminowego budżetu na lata 2028-34.
Szef rządu w Hadze prognozował, że podczas negocjacji budżetowych unijnych liderów czeka „krwawa walka”, podobna do tej, jaką można było obserwować przy negocjacjach obecnych ram budżetowych na lata 2021-27. Polityk zauważył jednak, że dużo zależy też od prezydencji irlandzkiej, bo Irlandia przejmie półroczne przewodnictwo w Radzie UE w lipcu tego roku.

Projekt budżetu przedstawiony przez Komisję Europejską w 2025 r. zakłada, że wieloletnie ramy finansowe UE na kolejnych siedem lat (lata 2028-34) będą liczyły około 2 bln euro; to najwięcej w historii UE. Więcej środków ma trafiać na konkurencyjność unijnej gospodarki, obronność, badania i nowe technologie.
Z Brukseli Jowita Kiwnik Pargana (PAP)
jowi/ rtt/






























































