W internecie powstaje coraz więcej portali, które skupiają klientów poszkodowanych przez poszczególne firmy lub serwisy - jak wspolnypozew.com. Gazeta wylicza, że aktywnych jest ponad 100 grup, które zbierają zainteresowanych wspólnym dochodzeniem sprawiedliwości.
Na portalu pozywamy-zbiorowo zebrała się grupa ponad 300 użytkowników, którzy chcą wspólnie wystąpić przeciwko nieuczciwemu serwisowi internetowemu. Są też grupy planujące złożyć pozew przeciwko jednemu z banków za zawyżony - ich zdaniem - spread.
Według dziennika, niektóre grupy mogą mieć problem ze znalezieniem prawnika, szczególnie gdy chodzi o niewielkie kwoty. Dla kancelarii interesujące będą bowiem roszczenia zaczynające się od 100 tysięcy złotych, a jak czytamy, wynagrodzenie prawnika może sięgać 20 procent wygranej kwoty. Dotychczas - pisze "Rzeczpospolita" - żadna internetowa akcja nie zakończyła się złożeniem pozwu. Serwisy działają niedługo, a procedura prawna może trwać ponad rok. Jednak już samo powstanie grupy, według gazety, może jednak skłaniać firmę do negocjacji z klientami. Tak było w przypadku jednego z operatorów komórkowych, który zaproponował urażonym klientom ugodowe załatwienie sprawy.
Więcej w "Rzeczpospolitej"
Komentuje Łukasz Piechowiak, redaktor Bankier.pl | |
|
Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/"Rzeczpospolita"/kawo/jj













W Polsce pozwy zbiorowe funkcjonują od roku. Teoretycznie miało to być narzędzie do walki z dużymi firmami, które "oszukały" wiele osób. Pozew zbiorowy może złożyć grupa minimum 10 osób, które łączy to samo zdarzenie, np. cała grupa turystyczna pozywa hotel lub abonenci danej usługi telekomunikacyjnej pozywają operatora telefonii komórkowej. Zaletą tego rozwiązania są niższe koszty sądowe (2% wartości pozwu) oraz rozłożenie ich po równo na wszystkie osoby w grupie. Co interesujące, w przypadku wygranej sąd przyznaje odszkodowanie każdemu powodowi w równej wysokości.

















































