Skoro Rosja, nasz sąsiad, zaczęła najeżdżać naszych innych sąsiadów, to Polska nie była w stanie utrzymać się w Konwencji Ottawskiej - stwierdził wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski. Pola minowe są skutecznym sposobem spowalniania, czy wręcz wykluczania przeciwnika z pewnych miejsc - dodał.


Polska w piątek formalnie wycofała się z Konwencji Ottawskiej zakazującej użycia, składowania, produkcji oraz przekazywania min przeciwpiechotnych.
Szef MSZ został zapytany na piątkowej konferencji prasowej, czy wycofanie się Polski z tej konwencji było konsultowane z sojusznikami, i czy to działanie oznacza wznowienie produkcji min.
Sikorski podkreślił, że „Rosja nie przystąpiła do Konwencji Ottawskiej i Rosja najechała na Ukrainę”. - Skoro nasz sąsiad zaczął najeżdżać naszych innych sąsiadów, nie byliśmy w stanie utrzymać się tej Konwencji i Wojsko Polskie musi mieć ten instrument do obrony Polski przed krajem, który nam grozi” - stwierdził minister spraw zagranicznych.
Dodał, że „czasami pola minowe, czy to przeciwpancerne, czy to przeciwpiechotne są skutecznym sposobem spowalniania, czy wręcz wykluczania przeciwnika z pewnych miejsc”.

O zamiarze wyjścia z Konwencji Ottawskiej polski rząd poinformował na początku 2025 r., a w lipcu ub.r. ustawę o wypowiedzeniu konwencji podpisał ówczesny prezydent Andrzej Duda.
Natomiast w środę szef MON, wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz mówił, że oczekuje od polskich firm zbrojeniowych „budowy potencjału tworzonego na rzecz min przeciwpiechotnych, wytwarzania ich w Polsce i zabezpieczenia potrzeb polskiej armii”. Zapewnił także, że Polska nie ma intencji używania min, tylko intencję obrony i gotowości, jeżeli - jak powiedział - „ktoś zgłupiałby i chciałby testować nasze zdolności w tym wymiarze”.
Konwencja Ottawska została spisana w 1997 r. podczas konferencji dyplomatycznej w sprawie całkowitego zakazu stosowania min przeciwpiechotnych. W życie weszła w 1999 r. Ratyfikowało ją ponad 160 państw, z wyjątkiem m.in. USA, Chin czy Rosji, która używa ich w inwazji na Ukrainę.
W ramach zawartego tzw. solidarnego porozumienia regionalnego traktat poza Polską wypowiedziały w 2025 r. również inne kraje wschodniej flanki NATO - Finlandia, Litwa, Łotwa oraz Estonia. Pod koniec czerwca ub. r. dekret o wycofaniu się z konwencji podpisał także prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Powrót do produkcji min przeciwpiechotnych, a także wspierania nimi Ukrainy, zadeklarowały też Litwa i Finlandia.
Szef MSZ został w piątek zapytany też o kwestię unijnego programu SAFE i fakt, że nie przystąpiła do niego część państw unijnych, w tym Niemcy. Szef MSZ zauważył, że Niemcy nie potrzebują korzystać z tego instrumentu pożyczkowego, ze względu na to, że same mają bardzo dobre ratingi i co za tym idzie - warunki zaciągania kredytów.
- Mogą jednakże brać udział w niektórych programach zakupowych - zaznaczył Sikorski, podkreślając, że Berlin jest m.in. zainteresowany zakupami polskich systemów przeciwlotniczych krótkiego zasięgu Pioruna.
Pytany o niemieckie zakupy amerykańskiego sprzętu Sikorski podkreślił, że europejskie państwa NATO - w tym Polska kupująca czołgi Abrams, samoloty F-35 czy śmigłowce Apache - nieustannie kupują sprzętu z USA, finansując go ze swoich narodowych budżetów. - 44 miliardy w ramach SAFE to jest jedynie kropla w morzu tego, co państwa sojusznicze wydają z własnych budżetów (...) To, że ktoś kupuje sprzęt amerykański ze swojego budżetu ma się nijak do instrumentu SAFE - podkreślił.
Szef MSZ odniósł się również do zarzutu, wedle którego zaciąganie pożyczki w euro wiąże się z ryzykiem kursowym. Jak podkreślił ustawa wdrażająca SAFE, która znajduje się w pracach parlamentarnych, zawiera mechanizm ubezpieczenia od tego ryzyka, ale, jak zaznaczył, ryzyka kursowego nie należy demonizować. - Kurs może iść w górę, ale też w dół, a ja wierzę w polską gospodarkę - mówił, wskazując, że przy dalszym szybkim wzroście polskiego PKB kurs euro może spadać, przez co kredyty z SAFE staną się tańsze.
Przyjęta w czwartek z poprawkami przez Senat ustawa zakłada stworzenie zarządzanego przez Bank Gospodarstwa Krajowego Finansowego Instrumentu Zwiększenia Bezpieczeństwa (FIZB), za pośrednictwem którego rząd będzie mógł korzystać z pieniędzy z SAFE. W związku ze zgłoszeniem poprawek przez Senat, ustawa wróci jeszcze do Senatu.
W ramach unijnego programu SAFE polski rząd będzie mógł skorzystać z ok. 43,7 mld euro w postaci korzystnie oprocentowanych pożyczek i wydać je na inwestycje w obronność. Według deklaracji rządu, ponad 80 proc. pieniędzy ma zostać wydane w polskim przemyśle zbrojeniowym. (PAP)
Rosyjska propaganda stosunkowo powściągliwa w komentowaniu wyjściu Polski
Choć rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa komentuje wyjście Polski z zakazującej używania min przeciwpiechotnych konwencji ottawskiej jako „krok ku ostatecznemu zniszczeniu stabilności w Europie”, w opinii prof. Romana Baeckera z UMK reakcja rosyjskiej propagandy na tę decyzje władz polskich jest stosunkowo powściągliwa.
W tych godzinach Polska wychodzi z konwencji ottawskiej, zakazującej użycia, składowania i produkcji min przeciwpiechotnych – mówił w czwartek premier Donald Tusk. Zaznaczył przy tym, że w trakcie finalizacji jest nowoczesny, polski system narzutowego minowania Bluszcz.
O zamiarze wyjścia z konwencji ottawskiej polski rząd poinformował już na początku 2025 r., a w lipcu ubiegłego roku ustawę o wypowiedzeniu konwencji podpisał ówczesny prezydent Andrzej Duda.
Również w czwartek Maria Zacharowa, rzeczniczka rosyjskiego MSZ na cotygodniowym briefingu określiła wyjście Polski z traktatu ottawskiego jako „krok ku ostatecznemu zniszczeniu stabilności w Europie” i zarzuciła Warszawie, że pod płaszczykiem obrony, przygotowuje infrastrukturę do agresywnych działań. Zapowiedziała, że Moskwa będzie „uważnie monitorować” polskie pola minowe i zareaguje „adekwatnie do zagrożenia”.
Dzień wcześniej w serwisie news.ru ukazał się wywiad z deputowanym Dumy Państwowej z obwodu królewieckiego Andriejem Kolesnikiem, w którym oświadczył on, że „Polska zmienia swoje pogranicze w strefę śmierci” i zachowuje się jak „prowokator, który sam zastawia na siebie pułapkę”. Dodał, że Rosja ma środki, by w kilka minut zneutralizować polskie systemy minowania.
Z kolei ambasador Rosji na Białorusi Borys Gryzłow powiedział w piątek na antenie telewizji Rossija 24, że decyzja o minowaniu granicy to „przyznanie się do klęski koncepcji pokojowego sąsiedztwa” przez Zachód. Zaś Wiktor Litowkin, pułkownik w stanie spoczynku i analityk wojskowy, cytowany w piątek przez rosyjską agencję TASS przekonywał, że polskie miny nie powstrzymają rosyjskiej armii, a wyjście z konwencji jest gestem czysto politycznym, mającym na celu wyciągnięcie pieniędzy z budżetu na nowy sprzęt.
pab/ mml/ wni/ mok/































































