REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Polska niegotowa na płacenie za jakość leczenia? Ostudzenie zapału resortu zdrowia

2026-04-23 13:39, akt.2026-04-23 14:10
publikacja
2026-04-23 13:39
aktualizacja
2026-04-23 14:10
Dodaj Bankier.pl w Google

Polski system ochrony zdrowia nie jest na tyle rozwinięty, żeby całkowicie przejść na finansowanie związane z jakością leczenia - powiedział w czwartek prezes Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji Daniel Rutkowski w kontekście zapowiadanych przez Ministerstwo Zdrowia zmian.

Polska niegotowa na płacenie za jakość leczenia? Ostudzenie zapału resortu zdrowia
Polska niegotowa na płacenie za jakość leczenia? Ostudzenie zapału resortu zdrowia
fot. Andrzej Bogacz / / FORUM

System ochrony zdrowia w Polsce odchodzi od stawiania na pierwszym miejscu liczby udzielanych świadczeń, coraz większy nacisk kładąc na ich jakość oraz efekty zdrowotne. NFZ od 1 kwietnia płaci mniej za badania ponad limit kontraktu, m.in. w przypadku rezonansu magnetycznego i tomografii komputerowej. Ministerstwo Zdrowia cięcia wyjaśniło m.in. wynikiem audytu, który wykazał, że do tej pory system premiował głównie liczbę badań, a nie ich jakość.

- Nie jesteśmy jeszcze na tyle dojrzałym systemem, żeby całkowicie przejść na finansowanie związane z jakością leczenia. Posiadamy dane kosztowe, ale nie mamy wystarczających danych związanych z procesem leczenia. Nie w każdym obszarze jesteśmy w stanie opracować mierniki, żeby zmierzyć obiektywnie jakość – powiedział Rutkowski podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.

Dodał, że niektóre ośrodki leczą powikłania i przyjmują trudniejszych pacjentów, niż inne. W jego ocenie parametry jakościowe nie powinny więc stanowić jedynej podstawy finansowania, lecz raczej jego uzupełnienie – tak, aby system nie premiował wyłącznie łatwiejszych przypadków i nie zniechęcał do podejmowania bardziej wymagającej terapii.

- Na pewno nie możemy w pełni przejść na całkowite uzależnienie finansowania od jakości – powiedział Rutkowski.

Wakacje na giełdzie

Jak wyjaśnił, fakt że szpitale powiatowe zdecydowały się na protest, jest wyrazem istniejących problemów, wynikających m.in. z nastawienia na ilość, a nie jakość wykonywanych świadczeń.

Jego zdaniem, trudno się więc dziwić, że w warunkach rosnących kosztów, wynikających ze zwiększającej się liczby pacjentów, starzenia się społeczeństwa, lepszej diagnostyki oraz większych możliwości leczenia pojawia się coraz większa presja finansowa. - Uważam, że obecne protesty są właśnie wyrazem tego napięcia – powiedział Rutkowski.

Dodał, że należy skupić się na tym, w jaki sposób ma być finansowany system ochrony zdrowia.

Zmiany w sposobie finansowania diagnostyki obrazowej budzą obawy zarządzających szpitalami. Od poniedziałku w szpitalach powiatowych w całej Polsce trwają protesty. Ogólnopolski Związek Pracodawców Szpitali Powiatowych na swojej stronie „alarmuje, że obecna polityka finansowania ochrony zdrowia doprowadza (...) placówki do załamania i realnie zagraża bezpieczeństwu pacjentów”.

W środę podczas pierwszej części panelu „Zdrowie, gospodarka, konkurencyjność” Europejskiego Kongresu Gospodarczego wiceminister Katarzyna Kacperczyk odniosła się do kwestii finansowania ambulatoryjnych świadczeń diagnostycznych kosztochłonnych (ASDK), zaprzeczając, jakoby wprowadzenie systemu degresywnego - zmniejszającego stawkę za badania po przekroczeniu określonych limitów - było podyktowane problemami finansowymi Narodowego Funduszu Zdrowia.

- Budowaliśmy przez lata system ilościowy. Teraz od tego odchodzimy. Reforma ASDK jest tego przykładem. Tam, gdzie badania przynoszą konkretny efekt zdrowotny i szybszą diagnozę, finansowanie nadal będzie wynosić 100 proc. - powiedziała Kacperczyk.

Jako przykład dysproporcji podała diagnostykę raka jelita grubego. Mimo zwiększenia nakładów na kolonoskopię przesiewową, ich liczba spadła o 15 proc., podczas gdy rośnie liczba kolonoskopii diagnostycznych. Resort chce odwrócić ten trend.

Musimy tak uporządkować finansowanie, aby pieniądze w pierwszej kolejności przekładały się na szybszą i bardziej skuteczną diagnostykę pacjentów - powiedziała minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda w wywiadzie dla PAP, który ukazał się pod koniec marca.

Wiceprezes NFZ: 72 mld zł – tego rzędu wydatek poniesie NFZ w związku z podwyżkami

Plan finansowy NFZ na ten rok to 220 mld zł, z czego 72 mld idą na realizację tego (…) zadania – powiedział podczas EKG wiceprezes NFZ Jakub Szulc o finansowaniu podwyżek w ochronie zdrowia. Brak przewidzianego finansowania wzrostu płac nazwał „grzechem pierworodnym”.

Wiceszef Narodowego Funduszu Zdrowia, podczas panelu dotyczącego finansowania ochrony zdrowia, zaznaczył, że jeszcze nie wie, czy podwyżki będą kosztowały NFZ 71 czy 73 mld zł, bo płatnikowi nie jest znana rekomendacja prezesa AOTMiT, ale można określić rząd wielkości. Podkreślił, że planując w systemie publicznym wydatki zawsze należy zaplanować źródło ich finansowania. W przypadku ustawy podwyżkowej tego zabrakło, co Jakub Szulc określił jako "grzech pierworodny".

Wskazywał, że nie jest przeciwnikiem ustawy wprowadzającej podwyżki dla pracowników medycznych i widzi jej pozytywne skutki. Zaznaczył jednak, że podstawowym zadaniem NFZ-tu, poza zapewnieniem dostępności i równości świadczeń zdrowotnych, jest zbilansowanie planu finansowego, co do kosztów i przychodów. Przypomniał, że kiedy przyjmowano w Sejmie w 2022 roku ustawę o sposobie ustalenia minimalnego wynagrodzenia w ocenie skutków regulacji widniał zapis, że skutki finansowe wejścia w życie tej ustawy dla sektora finansów publicznych przez najbliższych 10 lat wyniosą 0 zł rocznie.

- Mamy sensowne, dobre i bardzo dobre wynagrodzenia w systemie. Tyle tylko, że kiedy przyjmowano tę ustawę, to nikt nie zadbał o to, żeby pomyśleć, w jaki sposób zapewnimy jej finansowanie. I stąd dzisiejsze tarcia i dzisiejsze dyskusje pomiędzy ministrem zdrowia i ministrem finansów – powiedział Jakub Szulc.

Wskazał, że w ostatnich latach, w związku z nakładanymi na płatnika zobowiązaniami, wydatki funduszu rosły znacznie szybciej niż wpływy z tytułu składki zdrowotnej. To powoduje, że do zbilansowania budżetu potrzebne są coraz większe dotacje z budżetu państwa. Przypomniał, że w 2023 roku dotacja do planu finansowego funduszu wyniosła 200 mln zł. W kolejnych latach była wielokrotnie wyższa:

- W roku 2024 dotacja to było ponad 15 mld zł z budżetu państwa do planu finansowego NFZ, a w ogóle finansowanie poza składkowe, finansowanie budżetowe to było w okolicach 18 mld zł. W roku 2025 dotacja 32 mld zł, a środki budżetowe w ogóle 42 mld zł do planu finansowego Narodowego Funduszu Zdrowia - wymieniał Jakub Szulc. Zaznaczył, że do końca 2026 roku budżet NFZ-tu musi być zbilansowany i decyzje płatnika będą zależały od dotacji, na jakie fundusz będzie mógł liczyć. Wśród decyzji, które w związku z tym już zapadły wymienił zmiany w rozliczaniu wysokospecjalistycznych badań ambulatoryjnych.

Od kwietnia zmienił się sposób rozliczania części świadczeń diagnostycznych wykonywanych ponad wartość umowy. Badania, które szpital będzie wykonywał ponad limit określony mu przez NFZ, będą opłacane według stawek degresywnych, tzn. 60 proc. dla badań endoskopowych oraz 50 proc. dla tomografii komputerowej i rezonansu magnetycznego. Badania wykonane w pierwszym kwartale 2026 r. zostaną rozliczone jeszcze w 100 proc.

Zmiany nie obejmują m.in. dzieci i młodzieży do 18. roku życia, pacjentów onkologicznych mających kartę Diagnostyki i Leczenia Onkologicznego oraz osób objętych programem profilaktyki raka jelita grubego.

(PAP)

kub/ agz/ kra/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (5)

dodaj komentarz
itso_general
cały sektor rozpieszczony do cna staje się niewydolny i już służy do leczenia ale do pasożytnictwa na nie szczesciu i mordowaniu
insid3r
No pewnie. Co to to nie. Jeszcze brakuje żeby ktoś rozliczał za efekty działania.
wizytator
Trzeba zacząć od edukacji zdrowotnej od dziecka. Co jest zdrowe, a co nie. Jak się odżywiać, jak dbać o kondycje fizyczną. I jakie są następstwa gdy się tego nie robi. Dlaczego ministerstwo edukacji nie jest tym zainteresowane, tylko ile jest "pci"!
Zamiast zapobiegać państwo chce oszczędzać na leczeniu. Kompletny brak logiki.
niepejsiaty_polak
Czarna Dziura w Kosmosie. Albo u Murzyna. Studnia bez dna. Stajnia Augiasza. Jak zwał - tak zwał, mniejsza o to. Bez Herkulesa i jego węża ogrodowego o średnicy min. Fi 25 - nic się nie zrobi. Tyle w temacie.
tomitomi
https://www.youtube.com/shorts/xG52vdiMy8o

Powiązane: Zdrowie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki