REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Po incydencie na poczcie w Pacanowie Cieślak rezygnuje z funkcji ministra w KPRM

2022-06-08 22:34
publikacja
2022-06-08 22:34
Dodaj Bankier.pl w Google

Po rozmowie z wicepremierem Jarosławem Kaczyńskim oraz prezesem Partii Republikańskiej Adamem Bielanem, kierując się dobrem Zjednoczonej Prawicy, podjąłem decyzję o rezygnacji z funkcji ministra w KPRM - oświadczył w środę wieczorem na Twitterze Michał Cieślak.

Po incydencie na poczcie w Pacanowie Cieślak rezygnuje z funkcji ministra w KPRM
Po incydencie na poczcie w Pacanowie Cieślak rezygnuje z funkcji ministra w KPRM
fot. Andrzej Hulimka / / FORUM

"Odpowiedzialność za przyszłość naszego obozu politycznego często wymaga podejmowania trudnych decyzji. Premierowi Mateuszowi Morawieckiemu dziękuję za zaufanie i współpracę" - dodał Cieślak w kolejnym wpisie.

Wcześniej w środę wicepremier i szef PiS Jarosław Kaczyński podczas spotkania z mieszkańcami Sochaczewa mówił, iż oczekuje od ministra w KPRM ds. samorządu Michała Cieślaka, że poda się do dymisji. Dodał, że jeśli Cieślak tego nie zrobi, to zostanie odwołany.

Sprawa ma związek z incydentem, jaki miał miejsce w Pacanowie. Redakcja portalu wyborcza.pl w Kielcach napisała we wtorek, że naczelniczkę poczty z Pacanowa (Świętokrzyskie) czekają surowe konsekwencje za to, że pożaliła się ministrowi w KPRM ds. samorządu Michałowi Cieślakowi na drożyznę. "GW" napisała, że wybrany do Sejmu ze świętokrzyskiej listy PiS poseł Partii Republikańskiej przyszedł do placówki, by odebrać listy. Naczelniczka poczty w rozmowie z gazetą przyznała, że kiedy go rozpoznała, pożaliła mu się na obecną sytuację związaną z drożyzną. "W błyskawicznym tempie została wezwana »na dywanik«. Usłyszała, że zostanie zwolniona. Poczta Polska przyznaje tyle, że skarga (ministra na naczelnik - PAP) wpłynęła i jest wyjaśniana" - podał portal. Według wyborcza.pl naczelnik jeszcze w piątek została odsunięta od kierowania pocztą w Pacanowie. Formalnie wypowiedzenia nie dostała, a obecnie przebywa na urlopie.

Naczelniczka Urzędu Pocztowego w Pacanowie będzie nadal kontynuować pracę na dotychczasowym stanowisku i dotychczasowych warunkach - poinformowała w środę Poczta Polska. Spółka dodała, że sprawę uważa za zamkniętą.

Wakacje na giełdzie

Cieślak pytany w środę przez dziennikarzy w Sejmie o sprawę naczelnik poczty w Pacanowie oświadczył: "Jest mi przykro, że ta sytuacja miała miejsce. Moją intencją nie było przekazanie naczelnikowi, czy nie było przekazanie przełożonemu pani naczelnik informacji o tym, że ktoś w jakiś sposób narzeka, że jest drogo, że są problemy ze spłatą kredytu, ponieważ każdego w jakimś stopniu ta sprawa dotyczy. Każdy z nas jest w tej sytuacji. Rozmawiałem z panem prezesem, może ja się zachowałem zbyt impulsywnie, ale dziś pewnie bym się tak nie zachował w tej sytuacji, ale z tego co wiem, to ta sytuacja jest wyjaśniana".

Szef PiS zapowiedział, że Cieślak jest przedstawicielem jednej z partii tworzących Zjednoczoną Prawicę, dlatego "to jego miejsce będzie zachowane dla tego ugrupowania". "Nie będziemy karać ugrupowania, bo ono tutaj niczemu nie jest winne. Będzie to wyciągnięcie wniosku wobec kogoś, kto się zachował tak jak polityk, człowiek w randze ministra w żadnym wypadku nie może się zachowywać, nawet jeżeli padł ofiarą agresji" - powiedział Kaczyński.

Partia Republikańska zarekomendowała Tomaszewskiego na miejsce Cieślaka

Partia Republikańska zarekomendowała Włodzimierza Tomaszewskiego na miejsce ministra – członka Rady Ministrów Michała Cieślaka, który podał się w środę do dymisji. O rekomendacji republikanie poinformowali w środę w nocy na Twitterze.

"Zarząd Krajowy Partii Republikańskiej podjął uchwałę (…) w sprawie rekomendacji Pana Włodzimierza Tomaszewskiego na stanowisko Ministra – Członka Rady Ministrów" – napisano w oświadczeniu opublikowanym na Twitterze.

Zgodnie z informacjami zamieszczonymi w oświadczeniu Tomaszewski jest posłem Partii Republikańskiej z okręgu łódzkiego. Dotychczas pełnił funkcje doradcy ministra w zakresie likwidacji barier rozwoju w samorządzie. Współtworzył wraz z prof. Michałem Kuleszą reformy samorządowe. W 1998 r. był doradcą premiera. Pełnił funkcję wiceministra rozwoju regionalnego i prezydenta Łodzi. (PAP)

autor: Rafał Białkowski

rbk/ ann/ wnk/ jm/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (15)

dodaj komentarz
antek10
Pewnie już siedzi w jakiejś Radzie Nadzorczej.
arturosa68
No i dobrze, kto narzeka na obecną fantastyczną sytuację w Polsce, wykreowaną przez Pis, powinien otrzymać co najmniej tortury i być ekskomunikowany z Kościoła, a po śmierci iść do piekła.
karbinadel
Tak przy okazji - po co w ogóle istnieje takie stanowisko w KPRM?
mwpartner
A jaka reprymenda spotka dyrektora, który tak bezmyślnie podpisał zwolnienie dyscyplinarne pracownika?
Honorowo też powinien podać się do dymisji. Ewentualnie wskazać tego kto wyżej kazał "nacisnąć cyngiel".
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
olmert
Kiedyś brat Niskiego bezprawnie zwolnił salową. Sąd ja przywrócił, a miasto zapłaciło odszkodowanie :)
olmert
Sąd Rejonowy dla Warszawy Śródmieścia nakazał Szpitalowi Bielańskiemu zapłacenie blisko czterech tysięcy złotych pielęgniarce Marii Macherze. Uważa ona, że została zwolniona z pracy w tym szpitalu "z inspiracji" Lecha Kaczyńskiego, ówczesnego prezydenta Warszawy. Kilka lat temu Kaczyński usłyszał od pielęgniarki: "Dziwię Sąd Rejonowy dla Warszawy Śródmieścia nakazał Szpitalowi Bielańskiemu zapłacenie blisko czterech tysięcy złotych pielęgniarce Marii Macherze. Uważa ona, że została zwolniona z pracy w tym szpitalu "z inspiracji" Lecha Kaczyńskiego, ówczesnego prezydenta Warszawy. Kilka lat temu Kaczyński usłyszał od pielęgniarki: "Dziwię się, iż taki człowiek jak pan zachowuje się w ten sposób".

olmert
Sąd stwierdził, że pielęgniarka podpisała umowę o rozwiązaniu pracy za porozumieniem stron pod wpływem groźby. W ocenie sądu, dyrektor szpitala Ewa Żydowicz-Mucha oświadczyła pielęgniarce, że jeśli nie podpisze wskazanego dokumentu, to będzie jej szkodzić w pracy. Takie oświadczenie mogło wzbudzić obawy pielęgniarki, która pracowała Sąd stwierdził, że pielęgniarka podpisała umowę o rozwiązaniu pracy za porozumieniem stron pod wpływem groźby. W ocenie sądu, dyrektor szpitala Ewa Żydowicz-Mucha oświadczyła pielęgniarce, że jeśli nie podpisze wskazanego dokumentu, to będzie jej szkodzić w pracy. Takie oświadczenie mogło wzbudzić obawy pielęgniarki, która pracowała także w Centrum Onkologii a w Szpitalu Bielańskim pracowała także jej córka.

Powiązane: Polityka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki