

Podwyżka stóp procentowych NBP przełoży się nie tylko na wyższe raty kredytów hipotecznych i potencjalnie wyższe oprocentowanie depozytów. Automatycznie rośnie także maksymalne oprocentowanie kredytów konsumenckich. Najszybciej odczują to posiadacze kart kredytowych. Ich oprocentowanie w większości przypadków wzrosło właśnie do 9,5 proc.
Zgodnie z kodeksem cywilnym i ustawą o kredycie konsumenckim, odsetki maksymalne nie mogą wynieść więcej niż dwukrotność odsetek ustawowych, a te są równe sumie stopy referencyjnej Narodowego Banku Polskiego i 3,5 proc. Od wczoraj stopa referencyjna wynosi 1,25 proc., więc odsetki maksymalne rosną do poziomu 9,5 proc.
Większość banków oferuje oprocentowanie zmienne na kartach kredytowych. Jego limit wyznaczają właśnie maksymalne odsetki. Po październikowej podwyżce oprocentowanie kart kredytowych wzrosło z 7,2 proc. do poziomu 8 proc. Z kolei po wczorajszej decyzji RPP, która wchodzi w życie 4 listopada, maksymalne odsetki rosną o kolejne 1,5 pkt. proc. W pierwszej kolejności podwyżki odczują więc osoby korzystające z kart kredytowych.
Przeczytaj także
Przypomnijmy, w ramach kart kredytowych posiadacz może korzystać z tzw. okresu bezodsetkowego. Wynosi on maksymalnie do 55-60 dni. Jeśli posiadacz karty spłaca całość zadłużenia raz w miesiącu, to bank nie nalicza mu odsetek. Jeśli jednak decyduje się na rozłożenie długu na dłuższy okres, to bank za skorzystanie z kredytu naliczy mu maksymalne możliwe odsetki. Oczywiście są wyjątki - w niektórych kartach oprocentowanie jest niższe niż maksymalne dopuszczone przez prawo. Z reguły dotyczy to bardziej prestiżowych plastików.
Należy też przypomnieć, że okres bezodsetkowy w kartach dotyczy tylko transakcji bezgotówkowych. Jeśli użytkownik zdecyduje się np. wypłacić gotówkę z bankomatu, bank zacznie naliczać odsetki od razu.
Jak podaje Narodowy Bank Polski, obecnie na rynku działa około 5,3 mln kart kredytowych. Produkt ten w ostatnich latach nie cieszy się zbyt dużą popularnością wśród klientów banków. Dla porównania jeszcze dekadę temu, Polacy mieli w swoich portfelach około 11 mln kart kredytowych. Dziś alternatywą dla kart stają się inne produkty kredytowe, np. płatności „kup teraz, zapłać później” (z ang. „buy now, pay later”; BNPL). Działają na podobnej zasadzie – oferują okres bezodsetkowy, jeśli klient spłaci zadłużenie najczęściej w ciągu 30 dni.




























































