REKLAMA
Stawka jest wysoka, a ryzyko zerowe! Rusza gorąca rywalizacja Wakacje na giełdzie

    Pieniny: Gdzie góra koronę nosi

    2006-08-04 12:23
    publikacja
    2006-08-04 12:23
    Fot. Maciej Rawluk / GA
    Najlepiej pojechać tam jesienią. Słońce, jak nienasycony własnym potencjałem twórczym demiurg, maluje świetlistymi pędzlami niezapomniane pejzaże. Maluje na płótnie nie byle jakim, bo utkanym z wapiennych urwisk oraz gęstych lasów pełnych buków, sosen i jaworów. Chętnych je oglądać jest wtedy niewielu; ceny za noclegi, w porównaniu do cen letnich, znacznie spadają, wciąż jednak, kołysząc się na drewnianej tratwie, można posłuchać flisackiego hymnu:

    Każdy flisak zdrów
    Swoją łódkę pcha
    Chleb w Dunajcu, wiarę w sercu, szczęście w domu ma.



    Pieniny

    Obszar, na którym znajdują się Pieniny, jest niezwykle ciekawy przyrodniczo, krajobrazowo i kulturowo. Góry stanowią samodzielny, długi na 35 kilometrów i szeroki na 5 kilometrów łańcuch, położony na północny wschód od Tatr. Dzielą się na Pieniny Spiskie między Białką a Niedzicą (najwyższy szczyt Żar 883 m n.p.m.), Pieniny właściwe między Czorsztynem a Szczawnicą (najwyższy szczyt Okrąglica 982 m n.p.m. w masywie Trzech Koron) oraz Małe Pieniny między Szczawnicą a przełęczą Rozdziela na wschodzie (z najwyższym szczytem Pienin – Wysoką, 1050 m n.p.m.).
    Tak, opowieść o Pieninach, bo o nich właśnie mowa, powinna być podobna do zielonej wstęgi Dunajca, który wije się i błąka pomiędzy górami, odbijając ich bajeczne oblicza, przypominające nieco strome kopce. Powinna, ale stanie się taka jedynie wraz z cichym zapatrzeniem wędrowca ze stoków Trzech Koron, Zamkowej Góry czy Sokolicy, albo wraz z pluskiem zielonej toni pod flisacką łodzią.


    Trzy dziewuchy w koronie

    Wędrowiec pierwszy raz odwiedzający Pieniny podąży zapewne na Okrąglicę, nazywaną przez miejscowych Wysoką Kaśką, najwyższą wapienną turnię w masywie Trzech Koron. Dwa inne wyróżniające się wysokością szczyty masywu to Płaska Skała (950 m n.p.m.) i Pańska Skała (929 m n.p.m.), czyli Grubo Baśka i Kudłato Maryśka. Razem z Okrąglicą i dwiema niższymi turniami imitują one kształt korony. Ze szczytu Okrąglicy rozciąga się wspaniała panorama, między innymi na Tatry, Pieniny, Beskid Sądecki, Gorce, Beskid Żywiecki i Magurę Spiską. Okrąglica aż do 1900 roku, gdy wykuto na niej kamienne stopnie i wybudowano ułatwiające marsz poręcze, była właściwie niedostępna. Wdrapywali się tam jedynie śmiałkowie. Wyrasta ona 532 metry ponad poziom Dunajca. Na jej szczycie znajduje się platforma widokowa, której pierwszym pomysłodawcą był właściciel czorsztyńskiego zamku nad Jeziorem Czorsztyńskim – Stanisław Drohojowski. Góra miała być również schronieniem dla miejscowej ludności przed najazdami tatarskimi oraz miejscem eksperymentów naukowych jednego z braci zakonnych z Czerwonego Klasztoru – Cypriana, „Skrzydlatego Mnicha” – który właśnie tam usiłował wypróbowywać skuteczność swej latającej machiny. Pierwotna nazwa szczytu brzmiała prawdopodobnie Pieniny. Potem określano go Koroną, a dopiero od drugiej połowy XIX wieku zaczęto używać nazwy Trzy Korony. Na szczyt można się dostać, wędrując szlakami ze Sromowiec Niżnych, Krościenka, Szczawnicy i Czorsztyna. Każdy z nich wiedzie przez leśne ostępy, ciche polany i przez wapienne urwiska, z których roztacza się niebanalny widok na okoliczne wzgórza i największą rzekę Pienin – Dunajec.

    Fot. Maciej Rawluk / GA

    Tratwą przez góry

    Nazwę Dunajec znano już w XIII wieku, prawdopodobnie powstała ona jako zdrobnienie od źródłosłowu Dunaj, którym często określano rzeki. Jego długi na 251 kilometrów i piękny warkocz powstaje z połączenia Czarnego i Białego Dunajca, biorących swój początek w Tatrach, a kończy się jako prawobrzeżny dopływ Wisły w miejscowości Ujście Jezuickie. Przepływa on przez Pieniny, tworząc oryginalny krajobrazowo przełom między Sromowcami Niżnymi a Szczawnicą. Spragnieni baśniowych pejzaży wędrowcy nasycą się do woli, spoglądając z tratwy na szczyty Ostrej Skały, Sokolicy, czy Trzech Koron i w zaciszu własnej wyobraźni kontemplując pełne legend opowieści flisaków, którzy snują je, ubrani w regionalne stroje.

    Park ponad granicą

    Fot. Maciej Rawluk / GA
    Wysoką wartość i unikatowość pienińskiej przyrody znano bardzo dobrze już w XVII wieku, chociaż dopiero w następnym stuleciu, na skutek szerzenia się popularności szczawnickich zdrojów, zaczęto szeroko rozumieć konieczność ochrony flory i fauny Pienin. W 1921 roku profesor Władysław Szafer sformułował ideę utworzenia pienińskiego parku przyrody. Park powstał w 1932 roku; obecnie jego powierzchnia wynosi 2346 hektarów. W tym samym czasie otwarto Słowacki Rezerwat Przyrodniczy, którego powierzchnia zajmuje dzisiaj 3750 hektarów. W ten sposób uformowany został międzynarodowy park przyrody. Pieniński Park Narodowy po stronie polskiej ma swoją siedzibę w Krościenku, natomiast po stronie słowackiej w Czerwonym Klasztorze (na zdjęciu).
    Tradycja osobliwej przejażdżki przez Dunajec trwa już od 1828 roku, jednakże w organizacyjne ramy objęto ją dopiero po powstaniu w Pieninach parku narodowego. Niegdyś spływ rozpoczynał się pod urokliwym zamkiem w Niedzicy, choć wymienia się także Czerwony Klasztor po słowackiej stronie, Czorsztyn czy Sromowce Niżne. Dunajec na linii Sromowce Wyżne-Szczawnica stanowi granicę ze Słowacją. Dzisiaj, po wybudowaniu Zespołu Zbiorników Wodnych Czorsztyn-Niedzica-Sromowce Wyżne, oddanych do użytku w 1997 roku, przystań przeniesiono do przysiółka Kąty w Sromowcach Wyżnych u podnóża Macelowej Góry. Sezon spływów trwa od 1 kwietnia do 31 października. W tym okresie codziennie – z wyjątkiem święta Bożego Ciała i pierwszego dnia Świąt Wielkanocnych – można spłynąć albo do Szczawnicy (długość trasy: ok. 18 km, czas ok. 2 godz. 15 min) – znajduje się tam zespół interesujących XIX-wiecznych budynków uzdrowiskowych, albo do Krościenka (23 km, 2 godz. 45 min), w którym warto się wybrać na przechadzkę do XIV-wiecznego kościoła. Wędrowcy chcący dokładniej poznać płatającą figle historię okolicznej ziemi mogą na przykład przemierzyć „Szlak Gotycki”, w skład którego wchodzą między innymi zamki w Niedzicy oraz Czorsztynie. Początki tego pierwszego, oglądającego swe fantastyczne, kamienne lico w Jeziorze Czorsztyńskim, sięgają około 1310 roku, kiedy to Kokosz Berzeviczy wzniósł na skalnym cokole wysuniętym nad rzekę Dunajec, tuż przy szlaku handlowym z Polski na Węgry, drewniano-ziemną warownię, pełniącą funkcję strażnicy granicznej na północnych rubieżach ziem Korony Świętego Stefana. Zamek wielokrotnie zmieniał właścicieli próbujących nadać mu wygląd zgodny z duchem ich epoki. Piętrzący się na drugim brzegu Jeziora Czorsztyńskiego zamek Czorsztyn do XIV wieku był drewniano-ziemnym gródkiem. Stanął jako polska warownia strzegąca – tak jak węgierski niegdyś zamek Niedzica – przejścia granicznego z Polski na Węgry. Był wielokrotnie oblegany i niszczony. W 1651 roku zdobył go na krótko Aleksander Kostka Napierski – przywódca buntu chłopskiego na Podhalu. Swego czasu warownia stanowiła schronienie dla uciekającego przed Szwedami króla Jana Kazimierza. W 1795 roku zamek spłonął od uderzenia pioruna i od XIX wieku jest już tylko malowniczą ruiną, choć pewnie dla romantyków jako ruina wydawać się może nawet piękniejszy niż wyobrażenie o jego oryginalnym wyglądzie.

    Pienińskie bonsai

    Fot. Maciej Rawluk / GA
    Najwartościowszy pod względem florystycznym region Pienin to Pieniński Park Narodowy, znany z występujących w nim charakterystycznych wapiennych skał, które stały się doskonałym podłożem dla rozwoju oryginalnej szaty roślinnej. Jej słynnymi przedstawicielami są między innymi chryzantema Zawadzkiego (złocień), czy dziwacznie poskręcane reliktowe sosny, które przypominają nieco swym wyglądem japońskie drzewka bonsai. Najbardziej reprezentacyjna i uznawana chyba za szczególnie fotogeniczną jest sosna, która rośnie na szczycie Sokolicy (747 m n.p.m.). Można ją zobaczyć niemal na każdej widokówce popularyzującej uroki regionu (i... obok). Również fauna Pienin może się poszczycić takimi rzadkimi okazami jak pomurnik, puchacz, czarny bocian czy najpiękniejszy z pienińskich motyli – niepylak apollo. W lasach wciąż mieszkają nietoperze, rysie, borsuki, dziki, i sporadycznie wilki, a nad Dunajcem grasują wydry.

    Fot. Maciej Rawluk / GA

    Jezioro Czorsztyńskie

    Mało kto już pamięta, że pierwsze materiały dotyczące utworzenia tego sztucznego zbiornika wodnego pochodzą z 1905 roku, a w 1919 roku opiniował je, podobnie jak plany wybudowania trzech innych zbiorników na najgroźniejszych dopływach karpackiej górnej Wisły, wybitny specjalista, twórca podobnych obiektów w Szwajcarii, późniejszy pierwszy prezydent Rzeczypospolitej, Gabriel Narutowicz. Jezioro Czorsztyńskie o powierzchni około 10 hektarów powstało w wyniku spiętrzenia wód Dunajca przy pomocy mającej 400 metrów długości i 52 metrów wysokości zapory u podnóża zamku Niedzica. Jeszcze w 1997 roku, gdy ukończono budowę zbiornika, wielka powódź, która nawiedziła wówczas Polskę, udowodniła zasadność tej inwestycji. Gdyby nie zapora większość leżących poniżej miejscowości z pewnością zostałaby zalana. Jednakowoż argumenty przeciwników budowy zapory, podnoszących negatywne skutki jej powstania dla wrażliwego ekosystemu Pienin, także nie są bezzasadne. Dzisiaj Jezioro Czorsztyńskie stanowi istotny element krajobrazu pienińskiego. Wokół zbiornika znajdują się ośrodki rekreacyjne.

    Fot. Maciej Rawluk / GA

    Wąwóz legend pełen

    Fot. Maciej Szajowski
    Na Wysoką warto się wybrać zielonym szlakiem, prowadzącym z Jaworek przez malowniczy wąwóz Homole (na zdjęciu). To przyrodnicze kuriozum z turniami o fantastycznych kształtach i stromymi ścianami, których wysokość sięga 120 metrów, zostało wyżłobione w wapiennym podłożu przez płynący dnem wąwozu potok Kamionka, który kilka razy trzeba przekraczać, idąc po drewnianych kładkach. Miejsce to musiało oczarować wyobraźnię wielu wędrowców, bo legend o nim krąży bez liku, a fakt, że już w XV wieku kręcili się tutaj poszukiwacze drogocennych kruszców, przydaje mu tylko tajemniczego splendoru.

    Góralska mozaika

    Krajobraz kulturowy Pienin, między innymi ze względu na fakt, że od średniowiecza do końca pierwszej wojny światowej rozwijał się na granicy węgiersko-polskiej i przez całe stulecia kształtowany był przez ludność polską, słowacką, węgierską, niemiecką, później wołosko-ruską i żydowską, wydaje się nader ciekawy. Jego niezwykłą atmosferę daje się zauważyć w języku, zdobnictwie, muzyce, architekturze... Pieniny Spiskie zamieszkują górale spiscy, Pieniny właściwe górale pienińscy, zwani szczawnickimi, część podnóży Małych Pienin Łemkowie, a od zachodu aż po Czorsztyn wciska się enklawa górali podhalańskich. Folklor wszystkich tych grup ożywa zwłaszcza podczas świąt religijnych i rodzinnych. Najlepiej posmakować go, gawędząc z gospodarzem kwatery, którą się wynajmuje, lub też na przykład udając się do najbliższego szałasu bacy w celu zakupienia u niego jakiejś regionalnej pyszności – oscypka, bryndzy czy bundzu. Oj, nie chce się odjeżdżać z miejsca, które okazuje się być rajem dla zapalonych piechurów szukających ciszy w górskiej wędrówce, dla miłośników sportów wodnych czy dla wędkarzy, którzy w Jeziorze Czorsztyńskim i pięknym Dunajcu mogą dać upust swej łowieckiej pasji. Pieniny ciężko opuszczać również zapalonym botanikom, podszczypującym Grubą Baśkę albo Kudłatą Maryśkę w nadziei odnalezienia na ich wapiennych cielskach okazu endemicznego mniszka pienińskiego. Oj, nie chce się stamtąd odjeżdżać, naprawdę!

    Sandra Nejranowska
    Źródło:
    Tematy
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.

    Komentarze (0)

    dodaj komentarz

    Powiązane: Podróże

    Polecane

    Najnowsze

    Popularne

    Ważne linki