REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Picie pod blokiem? Wygląda na to, że legalne...

2014-04-15 04:50
publikacja
2014-04-15 04:50

Czy można pić piwo na klatce schodowej, w bramie albo na osiedlu? Można, lecz mandaty i tak się sypią.

Większość funkcjonariuszy daje mandaty za "spożywanie alkoholu w miejscu publicznym", a większość pijących je pokornie przyjmuje i płaci. Tymczasem miejsca, w których nie wolno spożywać alkoholu, opisuje ustawa o wychowaniu w trzeźwości i - przeciwdziałaniu alkoholizmowi z 1982 r. - pisze "Gazeta Wyborcza".

W 2001 r. wprowadzono tam zapisy mówiące o zakazie spożywania alkoholu "na ulicach, w parkach i na placach". W przepisach nie ma mowy o "miejscach publicznych", na co często powołuje się policja. W polskim prawie próżno szukać zapisu, że w jakimś miejscu nie można pić alkoholu tylko dlatego, że jest ogólnodostępne, pisze "GW". (PAP)

mp/

Źródło:PAP
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (9)

dodaj komentarz
~Jarek
ALE DLACZEGO PISZECIE TAKIE BZDURY...... AKURAT TEN SĘDZIA ORZEKŁ W TAKI SPOSÓB, ALE W INNYM SĄDZIE BĄDŹ W TYM SAMYM ALE INNY SĘDZIA ORZEKNIE INACZEJ - sorry taki mamy klimat
~celebryta
niech frajery przyjadą pod mój blok jutro robimy popijawe i rozno od godz 12 00do 22 00o godz 22 30 zamówiono smieciarke do zmelenia niebieskich i czarnuchow frajerskich
~Kuzyn
Problem polega na tym , że pijący to piwo w blokach na klatkach , to są osiedlowe menele , którzy narobią syfu, na sikają , na plują , rzucają pety . Chyba nikomu by to nie odpowiadało za wyjątkiem meneli. A "straż miejska" to się nawet boi do nich podejść. Podjadą pod blok , postoją by ich zobaczyli , poczekają aż tamci Problem polega na tym , że pijący to piwo w blokach na klatkach , to są osiedlowe menele , którzy narobią syfu, na sikają , na plują , rzucają pety . Chyba nikomu by to nie odpowiadało za wyjątkiem meneli. A "straż miejska" to się nawet boi do nich podejść. Podjadą pod blok , postoją by ich zobaczyli , poczekają aż tamci się rozejdą , to dopiero wysiadają z samochodu - paniska i zadowoleni bo nie trzeba interweniować.A manele mają z nich ubaw po pachy i śmieją się im w twarz. I na to idą nasz podatki , narzekamy tylko że jest źle ale ilu z Nas wykonuje swoje obowiązki byle by było , najlepsza wymówka w Polsce "bo za mało płacą" i w ten sposób ten kraj upada , z ludzkiej niechęci.
~bryku
Mieszkam w hiszpani i tutaj jest tak ze mozna pic piwo czy alkochol wszedzie i nikt sie nie czepia jesli pijesz i jestes spokojny a nawet jesli jestes za glosny to tylko upomna a mandat daja agresywnym i tez nie zawsze to samo jest z przjsciem dla pieszych ,jesli nic nie jedzie morzesz smilo przechodzic na czerwonym nawet przy policjancie,Mieszkam w hiszpani i tutaj jest tak ze mozna pic piwo czy alkochol wszedzie i nikt sie nie czepia jesli pijesz i jestes spokojny a nawet jesli jestes za glosny to tylko upomna a mandat daja agresywnym i tez nie zawsze to samo jest z przjsciem dla pieszych ,jesli nic nie jedzie morzesz smilo przechodzic na czerwonym nawet przy policjancie,to sie nazywa liberalizm
~sdfsdfs
alkohol pić można, ale słownika kupić już nie ..
~quki
i bardzo dobrze, nikt tych żuli nie będzie znosił.
~Antybzdura
Legalność jest kwestią formalną, ja bym się skupił na faktach:
Krakowska Straż miejska pojawia się na moim osiedlu raz na kilka lat. Ostatni taki przypadek miał miejsce wtedy, kiedy jakiś znudzony, złośliwy lub mściwy idiota zadzwonił do nich, bo ma miejsce “picie alkoholu w miejscu publicznym”. Jechali pewnie
Legalność jest kwestią formalną, ja bym się skupił na faktach:
Krakowska Straż miejska pojawia się na moim osiedlu raz na kilka lat. Ostatni taki przypadek miał miejsce wtedy, kiedy jakiś znudzony, złośliwy lub mściwy idiota zadzwonił do nich, bo ma miejsce “picie alkoholu w miejscu publicznym”. Jechali pewnie ze 7km (odległość mojego osiedla do centrum Krakowa, gdzie normalnie “żerują”) tylko po to, by wlepić mandat chłopakowi spokojnie opróżniającemu puszkę piwa na ławce pod własnym blokiem.
A PRAWDZIWYCH problemów nie ma kto załatwiać, co stanowi dowód na konieczność zlikwidowania SM.
Wiele problemów w Polsce zostało by rozwiązanych, gdyby wprowadzono kary za “niegospodarność przy wymierzaniu kar” – jeśli funkcjonariusz marnuje swój czas na karanie obywateli za bzdury o żadnej szkodliwości społecznej, zamiast zajmować się prawdziwymi problemami, powinien zostać ukarany cofnięciem pensji na dany dzień.
Pozdr.

Powiązane: Alkohol

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki