REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Paweł Tamborski nowym prezesem Giełdy Papierów Wartościowych

2014-06-26 11:50
publikacja
2014-06-26 11:50
Paweł Tamborski nowym prezesem Giełdy Papierów Wartościowych
Paweł Tamborski nowym prezesem Giełdy Papierów Wartościowych

Niespodzianki nie było – zgodnie z zapowiedziami, nowym prezesem Giełdy Papierów Wartościowych został Paweł Tamborski.  

O wyborze Tamborskiego na szefa polskiej giełdy zadecydowało walne zgromadzenie akcjonariuszy GPW. Przypomnijmy - Skarb Państwa dysponuje 34,99% akcji giełdy, które dzięki uprzywilejowaniu przekładają się na 51,70% głosów.

Źródło: PAP

O objęciu przez Tamborskiego funkcji prezesa GPW mówiło się już od kilku tygodni. Na początku czerwca nowy szef giełdy zrezygnował z funkcji wiceministra skarbu, którą sprawował od stycznia 2012 r. Jego miejsce w MSP najprawdopodobniej zajmie wiceminister finansów Wojciech Kowalczyk.

- Cieszę się, że osoba o tak dużym autorytecie wśród uczestników rynku zgodziła się podjąć wyzwanie, jakim jest kierowanie największą giełdą w naszej części Europy - powiedział trzy tygodnie temu Włodzimierz Karpiński, minister Skarbu Państwa.

Wakacje na giełdzie

Wybór nowego prezesa nastąpił w momencie wygaśnięcia kadencji dotychczasowego zarządu GPW z prezesem Adamem Maciejewskim na czele. Maciejewski objął stery giełdy w styczniu 2013 r., po tym jak WZA odwołało z tej funkcji Ludwika Sobolewskiego (2006-2013). Grono dotychczasowych prezesów GPW dopełnia jej pierwszy szef, Wiesław Rozłucki (1991-2006). W ubiegłym roku zarobki prezesa GPW wyniosły 2,1 mln zł.


Tamborski: Kierunek dla GPW

Start odtwarzacza ...

Z sektora prywatnego do publicznego

48-letni Tamborski, absolwent Akademii Ekonomicznej w Poznaniu, jest jednym z pionierów polskiego rynku kapitałowego. Licencję maklera zdobył już w 1991 r. (numer 51), w latach 90. był szefem transakcji giełdowych w DM Banku Staropolskiego i biurze BZ WBK. Od 1999 do 2007 był członkiem zarządu UniCredit CAIB Poland, następnie był dyrektorem zarządzającym w londyńskim oddziale Unicredit CAIB Securities (2008-2010). Ostatnim jego przystankiem przed objęciem funkcji wiceministra skarbu było stanowisko szefa oddziału bankowości inwestycyjnej w Wood & Company Financial Services (2010-2012).

W czasie pracy w MSP realizował transakcje prywatyzacyjne prowadzone poprzez Giełdę Papierów Wartościowych. Był odpowiedzialny, m.in. za pierwsze oferty publiczne: ZE PAK (największy debiut giełdowy w 2012 r.), PHN i Energi (największy debiut giełdowy w 2013 r.). Zajmował się także ofertami wtórnymi spółek, m.in.: PGE, PKO BP i Ciechu.Był współtwórcą udanej fuzji Zakładów Azotowych w Puławach z Zakładami Azotowymi w Tarnowie-Mościcach oraz współtwórcą programu Inwestycje Polskie.


Komentarz eksperta

główny analityk Bankier.pl
Tamborski powinien zdobyć Wiedeń

Giełdzie Papierów Wartościowych udaje się unikać prezesów z polityczno-partyjnego nadania, choć pozostaje przedsiębiorstwem państwowym. Paweł Tamborski potwierdza tę regułę: jest dopiero czwartym szefem w 23-letniej historii GPW i - podobnie jak wszyscy trzej jego poprzednicy - z polskim rynkiem kapitałowym związany jest od początku jego istnienia. 

Przed nowym prezesem Giełdy stoją wyzwania, które mogą zadecydować o losach polskiego parkietu. Po faktycznej likwidacji OFE i trwałym spowolnieniu wzrostu polskiej gospodarki, plany stworzenia z Warszawy „regionalnego centrum finansowego” powoli stają się mrzonką. Przed GPW stoi konieczność obrony dotychczasowej pozycji, co możliwe jest tylko poprzez przejęcie konkurencyjnych parkietów w regionie. Mówiąc wprost: prezes Tamborski powinien doprowadzić do przejęcia giełdy wiedeńskiej, co ugruntowałoby pozycję GPW w Europie Środkowej.

Rozłucki pozytywnie o Tamborskim

Pierwszy prezes Giełdy Papierów Wartościowych, Wiesław Rozłucki uważa, że Paweł Tamborski to odpowiednia osoba na stanowisko szefa warszawskiego parkietu. Pierwszy szef GPW podkreśla, że prawie cała kariera Pawła Tamborskiego była związana z rynkiem kapitałowym, w biurach maklerskich i bankach. Szef Rady GPW liczy, że kandydatura Pawła Tamborskiego zyska szybką akceptację Komisji Nadzoru finansowego.

Chociaż styl sprawowania starego i nowego prezesa giełdy mogą się różnić, to według prezesa rady, Wiesława Rozłuckiego ich cele są takie same. Należą do nich zwiększenie i dywersyfikacja przychodów czy umiędzynarodowienie warszawskiego rynku.

Karpiński oczekuje umocnienia GPW w regionie

Minister skarbu Włodzimierz Karpiński mówił niedawno PAP, że oczekuje od nowego prezesa GPW umocnienia pozycji polskiej giełdy w regionie oraz konkretnych działań dotyczących ewentualnego jej połączenia z giełdą wiedeńską.

Oczekuję m.in., że doprowadzi proces ewentualnego łączenia z Wiedniem do momentu, w którym jako właściciel będę mógł podjąć ostateczną decyzję. Priorytetowy przy jej podejmowaniu będzie oczywiście interes polskiej gospodarki, a przez to państwa polskiego. To bardzo trudny projekt, nie tylko pod względem technicznym, proceduralnym i negocjacyjnym. Chodzi o łączenie organizmów o różnych kulturowych uwarunkowaniach - podkreślił szef resortu skarbu.


Bankier.pl mz/IAR/PAP



Dodaj Bankier.pl w Google
Źródło:
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (10)

dodaj komentarz
~lolo
w tej sytuacji,jak czuję dochodzi do sprzedaży/przejęcia strategicznych polskich gałęzi przemysłu na rzecz nieprzewidywalnej i nieprzyjaznej Polsce sąsiedniej Rosji.Rząd/nierząd P(e)O wski oczywiście zrobił jak zwykle nic.dlatego doradźcie proszę, co może zrobić społeczeństwo tego kraju świadome swoich praw i będące poinformowanym w tej sytuacji,jak czuję dochodzi do sprzedaży/przejęcia strategicznych polskich gałęzi przemysłu na rzecz nieprzewidywalnej i nieprzyjaznej Polsce sąsiedniej Rosji.Rząd/nierząd P(e)O wski oczywiście zrobił jak zwykle nic.dlatego doradźcie proszę, co może zrobić społeczeństwo tego kraju świadome swoich praw i będące poinformowanym o zagrożeniu swoich interesów narodowych przez mniejszości etniczne oraz sąsiadów?
~zaqu
Polecam - bardzo interesujące:W dniu 26 czerwca Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy wybrało Pawła Tamborskiego na szefa Giełdy Papierów Wartościowych. Nie będzie żadnego konkursu. Nie zanosi się, że tygodnik „Wprost” dostanie nagrania rozmów Pawła Tamborskiego z Janem Kulczykiem. Tym bardziej, że już gdzieś zaginęło nagranie rozmowy Polecam - bardzo interesujące:W dniu 26 czerwca Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy wybrało Pawła Tamborskiego na szefa Giełdy Papierów Wartościowych. Nie będzie żadnego konkursu. Nie zanosi się, że tygodnik „Wprost” dostanie nagrania rozmów Pawła Tamborskiego z Janem Kulczykiem. Tym bardziej, że już gdzieś zaginęło nagranie rozmowy najbogatszego Polaka z Krzysztofem Kwiatkowskim, szefem Najwyższej Izby Kontroli. Kto wie być może rozmawiali o prywatyzacji polskiej chemii?A co z tym Tamborskim na giełdzie i jego związkach z Acronem, Ciechem, Kantorem i Kulczykiem? Ano wygląda to tak, jakby wysoki urzędnik państwowy wykonał zadanie i ewakuował się na z góry upatrzoną pozycję.Zanim przeczytacie kolejny odcinek „afery podsłuchowej”, proponuję krótki tekst o prywatyzacji polskiego przemysłu chemicznego z udziałem: Wiaczesława Kantora, Jana Kulczyka i Pawła Tamborskiego, który za chwilę zostanie prezesem Giełdy Papierów Wartościowych.Na początku czerwca doszło do następującej sekwencji wydarzeń: Jan Kulczyk kupił Ciech, Wiaczesław Kantor zaczął kontrolować Grupę Azoty, a Paweł Tamborski, który negocjował z nimi w imieniu Skarbu Państwa, odszedł z ministerstwa. W dużym skrócie wyglądało to tak:Gdy cała Polska obchodziła 4 czerwca „25-lecie Wolności” Jan Kulczyk przejął Ciech. Według nieoficjalnych i niepotwierdzonych informacji najbogatszy Polak finansuje ten zakup w banku PKO BP, biorąc na 3 miesiące kredyt na kwotę ponad 1 mld PLN. Na rynku pojawiły się wątpliwości czy KI Chemistry i Kulczyk Investment działały samodzielnie, czy może, pełnią rolę słupa dla rosyjskiego Acronu, który kilka dni później zwiększył swoje zaangażowanie w Grupie Azoty.Doszło do tego w dniach 6 i 9 czerwca gdy spółka Norica Holding, będąca pośrednikiem rosyjskiego giganta chemicznego Acronu, nabyła kolejny pakiet akcji tarnowskiego potentata branży chemicznej. W sumie Rosjanie posiadają już 20,0026 proc. akcji Azotów, co daje im możliwość wprowadzenia do Rady Nadzorczej spółki własnego przedstawiciela i mieć wgląd w ważne dla Azotów informacje czyli m.in. w plany inwestycyjne.W międzyczasie, dzień po zamknięciu prywatyzacji Ciechu, okazało się, że z posady wiceministra rezygnuje Paweł Tamborski, który nadzorował departament prywatyzacji w Ministerstwie Skarbu Państwa (MSP) i osobiście pilotował sprzedaż Azotów oraz Ciechu. W piątek, późnym popołudniem MSP opublikowało następujący komunikat: „Wiceminister skarbu Paweł Tamborski podał się do dymisji; premier Donald Tusk ją przyjął. Rezygnacja ma związek z planowanym zgłoszeniem Tamborskiego na stanowisko prezesa Giełdy Papierów Wartościowych”.Czy te trzy zdarzenia miały ze sobą bezpośredni związek? By nie wyciągać zbyt pochopnych wniosków warto prześledzić co się w ostatnich latach działo z prywatyzacją tzw. polskie chemii czyli największymi przedsiębiorstwami w polskiej branży chemicznej.Najlepiej zacząć od początku, czyli od maja 2012 roku gdy rosyjski koncern Acron ogłosił wezwanie na zakup akcji tarnowskich Azotów. Mimo przedłużania wezwania i podnoszenia ceny Rosjanom nie udało się przejąć kontroli nad polską firmą. Mikołaj Budzanowski, który był wtedy ministrem Skarbu Państwa uznał to za próbę wrogiego przejęcia i by do niego nie dopuścić ogłosił fuzję tarnowskich Azotów z zakładami w Puławach. Konsolidacja grupy miała odstraszyć Rosjan. Ale Rosjanie się nie poddali i rozpoczęli grę o kontrolę nad polskimi Azotami.W listopadzie 2012 roku by uniknąć ryzyk i kolejnych spekulacji Mikołaj Budzanowski konsekwentnie realizował scenariusz konsolidacji grupy. W tym czasie Rosjanie mieli już duży pakiet akcji Grupy Azoty ale bez żadnego wpływu na firmę. Nie poddawali się jednak. Wybuchła wojna nerwów i wielomiesięczna gra o każdy pakiet akcji.W kwietniu 2013 roku Budzanowski stracił posadę ministra (Donald Tusk powodów podawał co najmniej kilka ale nieoficjalnie wiadomo, że jedną z głównych przyczyn odwołania była porażka związana z brakiem skuteczności w wydobyciu gazu łupkowego). Budzanowskiego zastąpił kojarzony ze służbami Włodzimierz Karpiński, blisko związany z Bartłomiejem Sienkiewiczem i Pawłem Grasiem. Karpiński, jako były członek zarządu Grupy Azoty Zakładów Azotowych „Puławy”, miał fachowym okiem przypatrywać się i bacznie nadzorować prywatyzację polskiej chemii.W dniu 1 czerwca 2013 roku Wiaczesław Kantor, szef rosyjskiego Acronu stracił cierpliwość do polskich partnerów. W programie „Studio-Wschód” w TVP Info ujawnił kto zaprosił go do gry o polskie Azoty.CZYTAJ WIĘCEJ: Rosjanie atakują w sprawie Azotów. Wiaczesław Kantor ostrzega Tuska, oskarża Polaków o antysemityzm i potwierdza lobbing Jana Krzysztofa BieleckiegoOkazało się, że Kantora wspierali w Polsce prezydent Aleksander Kwaśniewski i były premier Jan Krzysztof Bielecki. Zaś urzędujący wiceminister skarbu Paweł Tamborski, który działał wbrew oficjalnemu stanowisku szefa resortu skarbu wręcz namawiał Kantora do wejścia w Azoty. Tamborski usiłował dementować te informacje zanim szef Acronu udzielił wywiadu w TVP Info.Nigdy nie składałem takich propozycji. To od Acronu wyszła inicjatywa kupna akcji— przekonywał Tamborski na łamach „Parkietu”.Wypowiedź Kantora dla polskiej telewizji nie pozostawiała jednak złudzeń.Z całą odpowiedzialnością potwierdzam, że przed złożeniem ekonomicznej propozycji, przeprowadziliśmy konsultacje. Konsultowaliśmy się z ministerstwem skarbu, z wiceministrem Pawłem Tamborskim, który osobiście zaproponował mechanizm publicznego wezwania na sprzedaż akcji Tarnowa. Osobiście określił próg cenowy— złościł się szef Acronu na antenie TVP Info.Po incydencie w telewizji polskiej i nagłośnieniu zaangażowania Tamborskiego, informacje na temat rosyjskiego zaangażowania w prywatyzację polskiej chemii zaczęły powoli znikać z mediów. W tym czasie Acron sukcesywnie zwiększał zaangażowanie w Azotach. W efekcie, pod koniec 2013 roku stał się drugim co do wielkości akcjonariuszem jednego z największych w Europie koncernów chemicznych.Tymczasem w grudniu 2013 roku rozpoczynają się nieformalne rozmowy na temat innej spółki chemicznej – Ciechu. Przejęciem kontroli nad nią interesuje się Jan Kulczyk. W dniu 5 marca 2014 roku KI Chemistry spółka z grupy Kulczyk Investment ogłasza wezwanie na 66 proc. akcji Ciechu, by to zrealizować musi odpowiedzieć Skarb Państwa posiadający powyżej 38 proc. akcji. Dochodzi do serii spotkań Jana Kulczyka z Pawłem Tamborskim w warszawskich restauracjach. Szef Tamborskiego Włodzimierz Karpiński pytany (na kilka tygodni przed wybuchem tzw. „afery podsłuchowej”) o charakter tych mityngów, odpowiada mi bardzo wyraźnie:Spotkania przedstawicieli resortu w sprawach spółek przeznaczonych do prywatyzacji mają charakter formalny”. Dziś, patrząc przez pryzmat „afery podsłuchowej”, można się tylko domyślać, że minister Karpiński nie byłby już tak pewny swego, bo Kulczyk z Tamborskim spotykali się w lokalach zainfekowanych podsłuchami.Ale idźmy dalej: nieoczekiwanie na przełomie marca i kwietnia 2014 roku rozpoczyna się szeroko zakrojona akcja lobbingowa na rzecz Pawła Tamborskiego, lansująca go na prezesa Giełdy Papierów Wartościowych, której zarząd kończy kadencję w czerwcu 2014 roku (nieoficjalnie miał być w tę kampanię zaangażowany Piotr Wawrzynowicz, bliski współpracownik Jana Kulczyka). Tamborski – były makler – przedstawiany jest w mediach („Puls Biznesu”, „Polityka Insight”, „Reuters”, „TVN24”) jako idealny kandydat do pełnienia funkcji szefa warszawskiej giełdy. Aby to zrealizować musi mieć jednak zgodę Premiera i specjalnej komisji rządowej. Tamborski tkwi bowiem w permanentnym konflikcie interesów: będąc wiceministrem nadzoruje GPW i jednocześnie faktycznie decyduje kto może być jej szefem.W maju dochodzi do nagłego przyśpieszenia na wszystkich frontach związanych pośrednio lub bezpośrednio z prywatyzacją polskiej chemii. Akcjonariusze mniejszościowi Azotów sprzedają pakiety akcji. Podejrzenie pada na Acron, iż przez działające na jego zlecenie i jego spółki Norica Holding (kontrolującej już ponad 15 proc. Azotów) skupuje kolejne pakiety akcji aby przekroczyć próg 20 proc. i wprowadzić swojego przedstawiciela do Rady Nadzorczej, a i być może w przyszłości być największym akcjonariuszem Grupy Azoty. W tym samym czasie negocjacje Jana Kulczyka ze Skarbem Państwa nabierają rumieńców. Przejęcie Ciechu przez KI Chemistry jest przesądzone.W tym samym czasie rozgrywa się szeroko zakrojona i kosztowna akcja wymierzona w aktualnego prezesa GPW Adama Maciejewskiego. Media zaczynają publikować artykuły z anonimowymi wypowiedziami, chwalącymi potencjalną zmianę na stanowisku szefa GPW. Jednocześnie do redakcji prasowych i innych instytucji trafiają przecieki z wewnętrznej korespondencji szefa giełdy i anonimy ze spreparowanymi informacjami, mającymi oczernić Maciejewskiego i tym samym uzasadnić konieczność zmiany w firmie. Anonimy i przecieki okraszają zdjęcia prezesa GPW robione w miejscach publicznych. Okazuje się, że Maciejewski był od dawna inwigilowany. Sprawą zajmuje się Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego.W dniu 26 czerwca Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy wybierze Pawła Tamborskiego na szefa Giełdy Papierów Wartościowych. Nie będzie żadnego konkursu. Nie zanosi się, że tygodnik „Wprost” dostanie nagrania rozmów Pawła Tamborskiego z Janem Kulczykiem. Tym bardziej, że już gdzieś zaginęło nagranie rozmowy najbogatszego Polaka z Krzysztofem Kwiatkowskim, szefem Najwyższej Izby Kontroli. Kto wie być może rozmawiali o prywatyzacji polskiej chemii?A co z tym Tamborskim na giełdzie i jego związkach z Acronem, Ciechem, Kantorem i Kulczykiem? Ano wygląda to tak, jakby wysoki urzędnik państwowy wykonał zadanie i ewakuował się na z góry upatrzoną pozycję. Tak się składa, że jest to całkiem atrakcyjna posada w spółce skarbu państwa z perspektywami na ciekawą prywatyzację. Kto wie, może w niedalekiej przyszłości pojawi się jakiś atrakcyjny inwestor z Rosji, który chciałby przejąć kontrolę nad giełdą tak, jak nad polską chemią? Paweł Tamborski idealnie się nadaje do prowadzenia takich rozmów – rynek kapitałowy zna jak własną kieszeń, a i z rosyjskimi oligarchami miał już do czynienia.autor: Wojciech SurmaczDziennikarz śledczy, publicysta gospodarczy, redaktor naczelny "Gazety Bankowej"http://wpolityce.pl/gospodarka/201803-o-tym-jak-minister-tamborski-polska-chemie-sprzedal-tego-w-stenogramach-wprost-nie-przeczytacie-w-tle-sprawy-duet-kantor-kulczyk
~art
Najbliższy "przyjaciel" Moshe Kantora, pupilek Tuska i Kulczyka. Zrobią sobie następny deal. A nam za chwilę przypieprzą katastrem
~88
Stołek prezesa to jak rozumiem wynagrodzenie za.....
~pat_ryk
ręce opadają nie tylko mi - wystarczy spojrzeć na dzisiejsze notowania gpw, które są efektem mianowania tamborskiego uwikłanego w nie wiadomo co
~bb
artykuł "poraża" rzetelnością. Kowalczyk już od kilku (lub nawet kilkunastu) dni jest już w MSP, a kadencja Maciejewskiego nie wygasła do momentu zakończenia walnego GPW.
~Damian
Przedstawiciel tej samej mniejszości etnicznej co Kulczyk i Kantor. Oni się wspierają. Tamborski sprzedał Ciech Kulczykowi i pomagał Kantorowi w przejęciu Azotów. Na słynnych taśmach też o nim mowa, że się w ministerstwie "opierdalał". Doskonały kandydat tego rządu. Taki jak ten rząd.
~maxlondon
Bank staropolski i wszystko jasne……..Nasz dzielny makler rozwijal sie pod okiem ciekawych ludzi.
~zachwycony
Piotr Bykowski i inni, uczciwi biznesmeni:) http://www.bankier.pl/wiadomosc/Sztukmistrz-z-Poznania-historia-Piotra-Bykowskiego-1395626.htmlLody, lody dla ochłody. Gorące lato się zbliża.
~Leszek
No, ale dlaczego nie ma słowa o zaangażowaniu Tamborskiego w pomoc Kantorowi w nabyciu Azotów, przecież Kantor w TVP Info wyraźnie mówił, że to Tamborski zapraszał go nabycia akcji Azotów. Pomagał w tym też prezydent Kwaśniewski. Wszystkie te fakty zostały publicznie podane. Ponadto sprzedaż 4 czerwca Ciechu Kulczykowi za 1/4 rocznych No, ale dlaczego nie ma słowa o zaangażowaniu Tamborskiego w pomoc Kantorowi w nabyciu Azotów, przecież Kantor w TVP Info wyraźnie mówił, że to Tamborski zapraszał go nabycia akcji Azotów. Pomagał w tym też prezydent Kwaśniewski. Wszystkie te fakty zostały publicznie podane. Ponadto sprzedaż 4 czerwca Ciechu Kulczykowi za 1/4 rocznych przychodów, kiedy spółka po dużych inwestycjach dopiero zacznie generować duże zyski. Kulczyk ten największy koncern chemiczny za jakiś czas odsprzeda z 200% zyskiem właściwemu nabywcy (jak ty było TP SA i innymi spółkami). Teraz jak rozumiem Tamborski dostaje nagrodę za te usługi.A my zostajemy jeszcze bardzie okradzeni. Faktycznie świetny młody fachowiec. Brawo Bankierowi za kompletny komentarz

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki