Kultowa marka odzieży sportowej, popularna wśród pokolenia Z, przeprowadza szeroko zakrojoną restrukturyzację - Patagonia zwolniła 41 pracowników. W czerwcu 90 pracowników obsługi klienta zostało poproszonych o przeniesienie się do jednej z filii firmy lub jej opuszczenie.


Czasy się zmienią i słynne zawołanie twórcy Patagonii Yvona Chouinarda: "Mamy w firmie zasadę, że gdy pojawiają się dobre warunki do surfowania, rzucasz pracę i idziesz surfować", właśnie się zdezaktualizowało. Producent legendarnej amerykańskiej marki odzieży i akcesoriów turystycznych przez lata słynął niezwykle liberalnej polityki w stosunku do pracowników.
Patagonia zwolniła niedawno 41 pracowników i ogłosiła gruntowną transformację biznesową, która ma przygotować firmę na kolejne 50 lat. To już druga runda zwolnień w tym roku. W czerwcu 90 pracowników obsługi klienta zostało poproszonych o przeniesienie się do jednej z filii firmy lub jej opuszczenie. Pracownicy, którzy zdecydowali się przenieść do innego miasta, mogą liczyć na finansowe wsparcie w wysokości czterech tysięcy dolarów - zapewnia rzecznik Patagonii J.J. Huggins.
"Chociaż pozostajemy rentowni, jesteśmy podatni na te same ekonomiczne przeciwności, z którymi boryka się wiele firm w naszej branży" - napisał CEO Ryan Gellert w poście na LinkedIn, ogłaszając zmiany.
Przeczytaj także
W wewnętrznym e-mailu Gellert nie sprecyzował, które zespoły zostały dotknięte zwolnieniami, ale wykluczył cięcia w zespołach ds. obsługi klienta (CX), sprzedaży detalicznej, magazynów i zespołów międzynarodowych. Zwolnieni otrzymali 22-tygodniowe wynagrodzenie, wzrastające wraz ze stażem pracy, oraz wsparcie na pokrycie kosztów ubezpieczenia zdrowotnego przez rok.

CEO poinformował pracowników, że zwolnienia były "smutną i trudną decyzją", ale były elementem transformacji firmy do "następnego rozdziału". Firma nakreśliła trzy kluczowe obszary, na których skupi się w najbliższej przyszłości:
- tworzenie produktów wyższej jakości,
- ulepszanie narracji,
- generowanie większego wpływu poprzez oddolny aktywizm i odpowiedzialne praktyki biznesowe.
W mailu wysłanym pracownikom Patagonia stwierdziła, że zmiany nie były decyzją czysto finansową, ale przyznała, że firma "nie jest tak dochodowa, jak mogłaby być i nie może nadal absorbować skutków wyzwań rynkowych". Problemy ze spadkiem sprzedaży dotykają wiele innych amerykańskich firm - konsumenci w USA ograniczyli swoje wydatki po boomie zakupowym po pandemii.
Jak wynika ze wspomnianego maila, najbliższe 90 dni będzie "krytycznym okresem przejściowym", który pomoże Patagonii obniżyć koszty i ewoluować, aby pozostać konkurencyjną firmą na "dzisiejszym dynamicznym rynku". "Połączenie wzrostu płac ze spadkiem sprzedaży wywarło znaczną presję na bilans" - napisał z kolei Vincent Stanley, jeden z dyrektorów Patagonii.
Oprac. JM
































































