REKLAMA
Podwójna szansa na wygraną! Ranking ETF w Wakacjach na Giełdzie

    Paliwo po 6 zł? Oto jest pytanie

    Łukasz Piechowiak2013-07-05 15:56główny ekonomista Bankier.pl
    publikacja
    2013-07-05 15:56

    Analitycy podgrzewają panikę wywołaną sytuacją w Egipcie. Chociaż sam Egipt nie jest wielkim producentem ropy, to jednak kontroluje Kanał Sueski, który jest jedną z najważniejszych dróg morskich na świecie. Co się musi wydarzyć, aby paliwo kosztowało 6 zł i czy ten scenariusz jest realny?

    paliwo
    Image licensed by Ingram Image

    Obecnie baryłka kosztuje ponad 106 dolarów i wszystko wskazuje na to, że jeszcze podrożeje. W najbardziej gorącym okresie „arabskiej wiosny” cena ropy na rynkach światowych przekraczała 120 dolarów. Wówczas jednak za jednego dolara płaciliśmy mniej niż trzy złote. Cena na stacjach paliw oscylowała wtedy wokół 5 zł. Daleko nam było do 6 zł i teraz prawdopodobnie będzie podobnie.

    By cena PB95 przekroczyła 6 zł, to przy obecnym kursie dolara cena baryłki ropy musiałaby osiągnąć pułap 120 dolarów. Zdaniem większości analityków kurs złotego powinien być stabilny m.in. dlatego, że niedawna obniżka stóp procentowych ma być ostatnią taką decyzją w tym roku. Jeżeli jednak złoty osłabi się względem amerykańskiej waluty, a jednocześnie podrożeje ropa, to 6 zł za PB95 zapłacimy już przy kursie 3,6 zł za 1 USD i 110 dolarach za baryłkę.

    Jest raczej wątpliwe, by w najbliższym czasie doszło do tak niekorzystnej konfiguracji. Bardziej prawdopodobne jest to, że cena zarówno ropy, jak i dolara ustabilizuje się poniżej tych wartości. To co prawda oznacza wyższe ceny paliw, ale bez bicia rekordów na stacjach.

    Rynki niepotrzebnie panikują

    Naturalnie rynki zawsze negatywnie reagują na wydarzenia w okolicach Kanału Sueskiego, ale ten szlak jest raczej niezagrożony. To zbyt ważne źródło dochodów dla Egiptu i – niezależnie od rządzącej w tym kraju opcji politycznej – w jego żywotnym interesie leży dbanie o to, by nie było zakłóceń w dostawach ropy. Tak było w trakcie „arabskiej wiosny” i nie ma powodów do tego, by obecnie miało być inaczej.

    Nie ma co sztucznie podgrzewać atmosfery na rynkach. Egipt jest krajem turystycznym i „tranzytowym” i nie może sobie pozwolić na utratę dochodów z obydwu gałęzi gospodarki naraz. To, że turyści nie będą tak tłumnie odwiedzać tego kraju, jest raczej pewne. Nie oznacza to równocześnie, że jedna z najważniejszych dróg morskich jest zagrożona. Kairu nie stać na to.

    Na pewno zapłacimy więcej za bak. W wakacje zazwyczaj zwiększa się popyt na paliwo, a to wpływa na ceny. Jednak przekroczenie psychologicznej granicy 6 zł to wciąż bardzo odległy scenariusz.

    Łukasz Piechowiak
    Bankier.pl
    Źródło:
    Tematy

    Komentarze (12)

    dodaj komentarz
    ~MacGawer
    A gdy 10 lat temu zaczęto mówić o Peak Oil nikt nie wierzył. Wszystkim się wydawało, że 30$/baryłkę ropy to tak drogo, że może być tylko taniej. A tu proszę, niespodzianka. Ropa od lat utrzymuje 3x wyższą cenę i nie widać, by to kogokolwiek zmotywowało do zwiększenia wydobycia. Jest to tym bardziej dziwne, że największe zasoby ma A gdy 10 lat temu zaczęto mówić o Peak Oil nikt nie wierzył. Wszystkim się wydawało, że 30$/baryłkę ropy to tak drogo, że może być tylko taniej. A tu proszę, niespodzianka. Ropa od lat utrzymuje 3x wyższą cenę i nie widać, by to kogokolwiek zmotywowało do zwiększenia wydobycia. Jest to tym bardziej dziwne, że największe zasoby ma Wenezuela, a bieda tam tak piszczy, że nawet papier do d.. stał się towarem luksusowym jak u nas za PRL. Przecież przy światowym zużyciu ok. 80 mln baryłek dziennie te 100 czy nawet 1000 baryłek więcej na nikim nie zrobiłoby wrażenia, a towaru pierwszej potrzeby mogliby kupić skolko ugodno. Sorki panowie, ok. 2005r osiągnęliśmy szczyt wydobycia ropy naftowej znany pod nazwą Peak Oil, a wszelkie słupki w górę na wykresach podaży ropy to efekt zwiększonej produkcji petrochemicznych gazów, biopaliw itp paliwopodobnych pierduł. Udział prawdziwej, płynnej ropy od tego czasu powoli ale systematycznie zmniejsza się. Inaczej mówiąc może być tylko drożej. Już dziś za importowaną ropę rocznie płacimy kilkanaście mld dolarów więcej niż 10 lat temu. Ta kwota chyba robi wrażenie?
    ~endi
    a u nas szkoda słów ... 2/3 to haracz dla złodziei
    ~gk
    Jak dla mnie może być nawet po 10zł/l. I tak nie mam samochodu, więc mi to lotto. Zresztą to wcale nie byłby taki głupi pomysł, aby załatać dziurę budżetową z pieniędzy kierowców, bo nie są to najbiedniejsi ludzie. Skoro kogoś stać na utrzymanie auta, to przecież na jedzenie i mieszkanie musi mu tymbardziej wystarczać. Zwłaszcza Jak dla mnie może być nawet po 10zł/l. I tak nie mam samochodu, więc mi to lotto. Zresztą to wcale nie byłby taki głupi pomysł, aby załatać dziurę budżetową z pieniędzy kierowców, bo nie są to najbiedniejsi ludzie. Skoro kogoś stać na utrzymanie auta, to przecież na jedzenie i mieszkanie musi mu tymbardziej wystarczać. Zwłaszcza w wakacje Polacy więcej jeżdżą, więc warto to wykorzystać. Na pewno lepiej jest podnieść ceny benzyny niż wprowadzać jakiś durny podatek, który dotknie też biednych żyjących poniżej minimum socjalnego.
    ~Matt
    Tylko się potem nie zdziw, jak Twoja zawiść i inne negatywne uczucia wrócą do Ciebie w dwójnasób w postaci wyższych cen wszystkiego, co kupujesz w sklepach ;) Przestudiuj sobie zjawisko tzw. przerzucalności podatków. Jak zaczniesz myśleć, to przestaniesz pleść farmazony, kto wie, może i na auto wreszcie będziesz mieć pieniądze...
    ~as
    Gargamel podcina gałąź na której siedzi. Już cała Polska północna jedzie na ruskiej, a przy 6 za litr bedzie też jeździć południowa :)
    ~tuz
    poludniowa smiga na ukrainskiej...

    pazdrawliaju tiebia
    ~oburzony72
    Polski rząd goni Unię Europejską, z cenami przynajmniej bo z najniższą płacą już nie.
    Więc w Europie już od jakiegoś czasu ceny paliwa na stacjach wahają sie w granicach 1,5-1,6 euro/litr. Już dawno powinno być po sześć zeta.
    ~robert
    Przynajmniej wiem, co się musi zdarzyć. Blisko nam do tego, ale mam nadzieje ze na wakacje będzie dobrze.
    ~obiektywny
    Oj lemingi :) ponad 2/3 ceny paliwa na stacjach to haracz jaki płacimy na gargamela i pinokia :) Chcecie sukcesu ??? Z uwagi na katastrofalny budżet "kolesi" cena paliwa podskoczy na 5,80 a w mediach pinokio odtrąbi sukces :))) bulić na premie i przekręty POkemonów !!!
    ~olo
    Po co taki durny artykuł ? Oto jest pytanie

    Powiązane: Egipt

    Polecane

    Najnowsze

    Popularne

    Ważne linki