Notowania kontraktów terminowych na główne europejskie indeksy giełdowe pozwalają spodziewać się ponad 10-procentowych spadków na otwarciu piątkowej sesji. To bezpośrednia reakcja na mocno zaskakujące wyniki brytyjskiego referendum.
[Aktualizacja: 8:40]
Jeszcze w czwartek wieczorem rynki finansowe dyskontowały zwycięstwo opcji „Bremain” – czyli pozostania Wielkiej Brytanii w strukturach Unii Europejskiej. Lecz faktyczne wyniki brytyjskiego referendum okazały się kompletnym zaskoczeniem – po przeliczeniu głosów z 99% lokali zwolennicy Brexitu uzyskali przewagę ponad miliona głosów. Wola brytyjskiego narodu jest zatem jednoznaczna: Zjednoczone Królestwo ma opuścić UE.
Tego na rynkach się nie spodziewano. W czwartek giełdowe indeksy zyskiwały od 1% do ponad 3%. Piątkowy poranek przyniesie zimny prysznic dla posiadaczy długich pozycji. I zapewne także falę wezwań do uzupełnienia depozytów (margin call) dla zlewarowanych graczy z rynków terminowych.
O godzinie 8:40 notowania kontraktów na niemiecki DAX zniżkowały o 11%, czyli o ponad 1.150 punktów! „Futki” na brytyjski indeks FTSE100 traciły prawie 9,9%. Kontrakty na francuski CAC40 notowały spadek o niemal 12%. W Tokio indeks Nikkei225 spadło 7,92%.

Spadki zapewne nie ominą GPW. W ruch mogą więc pójść automatyczne systemy wstrzymujące handel akcjami przy zbyt silnej zmienności cen. Przy bardzo nerwowej atmosferze panującej na rynkach, giełdowe „hamulce” (na GPW zwane „widłami”) mogą jednak przyczynić się do pogłębienia nastrojów paniki.
Krzysztof Kolany



























































