Komisja Europejska, pytana o propozycję opóźnienia spłaty długu zaciągniętego na poczet tzw. Funduszu Odbudowy, przedstawioną w weekend przez prezydenta Francji Emmanuela Macrona, odpowiedziała, że w tej sprawie potrzebna jest decyzja polityczna. Dodała, że fundusz ten został stworzony jako „jednorazowe narzędzie”.


Marcon oznajmił podczas sobotniej wizyty w Grecji, że potrzebne jest opóźnienie spłaty długu zaciągniętego na poczet tzw. Funduszu Odbudowy, który powstał w reakcji na pandemię Covid-19.
W ubiegłym roku Komisja zaproponowała, aby w przyszłym budżecie UE na lata 2028–34, który wynosi około 2 bln euro, około 160 mld euro przeznaczono na spłatę tego długu.
- Zadłużyliśmy się podczas kryzysu Covid-19, a teraz mówi się nam, że musimy to szybko spłacić. To idiotyczne – powiedział Macron na konferencji prasowej z premierem Grecji Kyriakosem Micotakisem, cytowany przez Euractiv. Według Macrona wśród globalnych inwestorów istnieje „apetyt na europejski dług”. - Rozłóżmy zadłużenie na raty i wyemitujmy nowe obligacje – zaproponował.
O tę propozycję była pytana w poniedziałek Komisja Europejska. Rzecznik KE Balazs Ujvari odparł, że Komisja od początku traktowała Fundusz Odbudowy jako „narzędzie jednorazowe” i nadal postrzega go w taki sposób.

Dodał, że architektura Funduszu Odbudowy oraz dług zaciągnięty na jego poczet powstały w 2020 r. w wyniku decyzji politycznej państw UE. Ujvari zasugerował, że aby to rozwiązanie zostało zmienione, musiałaby ponownie zapaść „decyzja polityczna”.
KE w projekcie budżetu na lata 2028–34 zaproponowała nowe zasoby własne, aby umożliwić spłatę zadłużenia, a jednocześnie znaleźć środki na nowe priorytety, w tym obronność i konkurencyjność Wspólnoty.
Są to m.in. graniczny podatek węglowy (tzw. CBAM), nowy podatek od firm działających na jednolitym rynku, podatek od wyrobów tytoniowych oraz nowe opłaty związane z odpadami.
Niektóre państwa są temu jednak przeciwne, ponieważ obawiają się utraty kontroli nad polityką fiskalną.
Punktem wyjścia do rozmów jest projekt budżetu przedstawiony przez Komisję Europejską w 2025 r. Zakłada on, że wieloletnie ramy finansowe UE na kolejne siedem lat będą wynosiły około 2 bln euro, tj. najwięcej w historii UE. Więcej środków ma trafiać na konkurencyjność unijnej gospodarki, obronność, badania i nowe technologie.
Negocjacje budżetowe to zawsze skomplikowany i czasochłonny element funkcjonowania Unii Europejskiej. W przypadku ostatniego budżetu przywódcy zajmowali się tym tematem kilkakrotnie na unijnych szczytach. Formalnie rozmowy zaczęły się jeszcze w 2018 r., by zakończyć się w lipcu 2020 r. na szczycie, który trwał cztery dni i cztery noce i był jednym z najdłuższych posiedzeń Rady Europejskiej w historii.
Z Brukseli Łukasz Osiński (PAP)
luo/ rtt/



























































