Giełdowe rezerwy tego metalu wynoszą już 454.925 ton i są największe od listopada 2003 roku. Rosnące zapasy są skutkiem malejącego zapotrzebowania. Recesja wyraźnie osłabiła popyt na metale przemysłowe – od września zapasy wzrosły o 130%. Zdaniem japońskiego zrzeszenia producentów kabli energetycznych w grudniu import tego produktu spadł o 17,7% r/r.
Efekt malejącego popytu jest wzmacniany przez spóźnione reakcje producentów. Kazachski producent miedzi Kazakhmys dopiero teraz zadecydował o zmniejszeniu obrotów – produkcja miedzi rafinowanej ma zostać zredukowana z 378 tys. ton do 300 tys. ton.
W krótkim terminie kurs miedzi reaguje też na wzrost wartości amerykańskiej waluty – mocniejszy dolar oznacza droższe surowce dla inwestorów spoza USA. Sentyment psują też prognozy dotyczące publikowanych po południu danych z Ameryki. Sprzedaż nowych domów ma spaść do najniższego poziomu w historii. Oczekuje się także redukcji zamówień na dobra trwałe.
W rezultacie o godzinie 12:40 tona miedzi była wyceniana na 3.150 dolarów i była o 4,5% tańsza niż na zamknięciu wczorajszych notowań.
K.K.































































