
Źródło: Thinkstock
Wielu z nas odwiedza hipermarkety, listę zakupów uzależnia od cen i jest w stanie zajrzeć do kilku sklepów po różne produkty, gdyż wie, gdzie i co można kupić taniej. Co jakiś czas nie zważamy jednak na wysokie ceny i lekką ręką sięgamy po portfel, burząc utopijny obraz oszczędnego Polaka.
Prezent urodzinowy na cito
Zapominalscy i zabiegani, którzy na ostatnią chwilę kupują prezent – urodzinowy, walentynkowy, lub w podziękowaniu – zazwyczaj przepłacają. W pośpiechu cena często nie gra roli – ważne, by zdobyć jakikolwiek prezent. Musi być tylko ładny, a jego zakup nie może zabrać dużo czasu. W efekcie zdrowo przepłacamy.
Bardzo drogi wrzątek z torebką taniej herbaty
Fani sportów zimowych wiedzą, że cenę kubka gorącej herbaty trzeba rozpatrywać w innych kategoriach na stoku i poza nim. Kosztujący kilka czy nawet kilkanaście złotych napar, a do tego „przysmak” w postaci frytek lub zapiekanki to potrzeba chwili, a rozrzutność jest wpisana w białe szaleństwo. Dzięki temu za chwilę odpoczynku w ciepłym miejscu ze szklanką herbaty w jednej ręce, a zakąską w drugiej przyjdzie zapłacić średnio kilkanaście złotych.
![]() | »Jak nas oszukują sprzedawcy jedzenia? |
Alkohol poza domem – 300 procent przebitki
Piwo w pubach potrafi być kilka razy droższe niż kupione w pobliskim sklepie. Podobnie jest z winem czy alkoholem wysokoprocentowym – klient musi słono zapłacić za miejsce przy stoliku, obsługę czy samo podanie alkoholu. Sporo trzeba będzie wydać także za zagryzki w postaci chipsów, paluszków czy orzeszków.
Szuflada woreczków i dopychanie kolejnych
Co wizyta w sklepie to zakup foliowej torebki. Pomimo że w domu szuflady pełne są woreczków, większość zakupów i tak kończy się poproszeniem o woreczek i zapłaceniem za niego kilku a nawet kilkudziesięciu groszy. Mocne postanowienie korzystania ze świeżo zakupionej, porządnej eko-torby nic nie dają, bo złożona w domu czeka, aż jej właściciel przestanie przynosić kolejne, dziurawe często, jednorazówki.
Ślub, dziecko, wakacje – rozsądek finansowy głęboko w kieszeni
Sakrament małżeństwa połączony z weselem czy oczekiwanie na pierwsze dziecko to jedne z bardziej emocjonujących chwil w życiu. Chcąc odpowiednio uczcić ważne chwile, trzeba sięgnąć do portfela – często z wytłumaczeniem, że to jedyna taka chwila i ma być „wyjątkowa”. Nieco inne, choć także bolesne dla domowego budżetu emocje towarzyszą urlopom wakacyjnym. Z myślą o odpoczynku i wynagrodzeniu sobie czasu pracy, wydajemy pieniądze na pamiątki, drogie jedzenie czy alkohole.
Święta Bożego Narodzenia apogeum rozrzutności
Doskonałym przykładem braku zdrowego rozsądku są świąteczne zakupy. Mowa tu nie o samych prezentach, ale także kosztach pobocznych, takich jak papier do pakowania. Na początku grudnia kosztuje on 2-3 złote, by w okolicach Święta Bożego Narodzenia podrożeć do około 10 złotych.
Wydaje się, że przez większość roku w głowie przeciętnego Polaka zmysł oszczędności jest mocno wyczulony. Ale chwile szaleństwa, nagłej potrzeby czy przymusu sięgnięcia po drogi produkt burzą silną wolę oszczędzania.
Hanna Hylińska
Redaktor Bankier.pl




























































