REKLAMA

Ministra, chirurżka, gościni? Językoznawcy przyjęli stanowisko w sprawie żeńskich form nazw zawodów i tytułów

2019-11-27 16:49
publikacja
2019-11-27 16:49

Rada Języka Polskiego uznaje, że w polszczyźnie potrzebna jest większa, możliwie pełna symetria nazw osobowych męskich i żeńskich w zasobie słownictwa, choć zauważają także opór społeczny w tej kwestii. Prawo do stosowania nazw żeńskich należy zostawić mówiącym - uważa RJP.

/ fot. Paweł Matysiak / FORUM

Rada Języka Polskiego przy Prezydium PAN na posiedzeniu plenarnym 25 listopada przyjęła stanowisko w sprawie żeńskich form nazw zawodów i tytułów. Jest ono nieco bardziej przychylne zjawisku zwiększania się w Polsce liczby żeńskich rzeczowników osobowych niż stanowisko Rady Języka Polskiego z 2012 roku.

Wtedy RJP uznała, że "formy żeńskie nazw zawodów i tytułów są systemowo dopuszczalne" ale "językowi nie da się jednak niczego narzucić, przyjęcie żadnej regulacji prawnej w tym zakresie nie spowoduje, że Polki i Polacy zaczną masowo używać form inżyniera bądź inżynierka, docentka bądź docenta, ministra bądź ministerka, maszynistka pociągu, sekretarza stanu czy jakichkolwiek innych tego rodzaju".

Siedem lat później Rada Języka Polskiego postanowiła raz jeszcze pochylić się nad kondycją feminatywów w polszczyźnie, ponieważ, jak piszą autorzy oświadczenia, "dyskusja o żeńskich rzeczownikach osobowych na nowo rozgorzała w mediach oraz w wypowiedziach polityków", a "od 2012 roku, kiedy to zostało wydane ostatnie oświadczenie w tej sprawie zaszły w świadomości społecznej i języku istotne zmiany".

Wszystko zależy od mówiących

"Sporu o nazwy żeńskie nie rozstrzygnie ani odwołanie się do tradycji (różnorodnej pod tym względem), ani do reguł systemu. Dążenie do symetrii systemu rodzajowego ma podstawy społeczne; językoznawcy mogą je wyłącznie komentować. Prawo do stosowania nazw żeńskich należy zostawić mówiącym, pamiętając, że obok nagłaśnianych ostatnio w mediach wezwań do tworzenia feminatywów istnieje opór przed ich stosowaniem. Nie wszyscy będą mówić o kobiecie gościni czy profesorka, nawet jeśli ona sama wyartykułuje takie oczekiwanie" - napisali autorzy oświadczenia.

"Rada Języka Polskiego przy Prezydium PAN uznaje, że w polszczyźnie potrzebna jest większa, możliwie pełna symetria nazw osobowych męskich i żeńskich w zasobie słownictwa. Stosowanie feminatywów w wypowiedziach, na przykład przemienne powtarzanie rzeczowników żeńskich i męskich (Polki i Polacy) jest znakiem tego, że mówiący czują potrzebę zwiększenia widoczności kobiet w języku i tekstach" - uznali językoznawcy.

Argumenty przeciw - większość bezpodstawna

Ich zdaniem "większość argumentów przeciw tworzeniu nazw żeńskich jest pozbawiona podstaw. Jednakowe brzmienie nazw żeńskich i innych wyrazów, np. +pilotka+ jako kobieta i jako czapka, nie jest bardziej kłopotliwe niż np. zbieżność brzmień rzeczowników pilot +osoba+ i pilot +urządzenie sterujące+. Trudne zbitki spółgłoskowe, np. w słowie +chirurżka+, nie muszą przeszkadzać tym, którzy wypowiadają bez oporu słowa +zmarszczka+ czy +bezwzględny+ (5 spółgłosek). Nie powinna też przeszkadzać wieloznaczność przyrostka -ka jako żeńskiego z jednej strony, a z drugiej zdrabniającego, tworzącego nazwy czynności czy narzędzi, ponieważ polskie przyrostki są z zasady wielofunkcyjne. Dlatego zresztą nie dziwi szczególna popularność jedynego przyrostka wyłącznie żeńskiego -ini/-yni, np. naukowczyni czy gościni" - piszą autorzy oświadczenia.

Językoznawcy przypominają, że dyskusja o formach żeńskich trwa od ponad stu lat. Na początku dwudziestego wieku zwyciężyła tendencja do regularnego tworzenia feminatywów, ale przez cały czas żywa była także przeciwna tendencja – do zaznaczania żeńskości za pomocą rzeczownika "pani" poprzedzającego formę męską (pani doktor) lub przez związki składniowe typu "nasza dyrektor zdecydowała". Ta ostatnia tendencja, jak piszą językoznawcy, w drugiej połowie XX wieku stała się zwyczajem językowym, szczególnie w odniesieniu do zawodów nowych, funkcji wysokiego prestiżu. Jednakże od lat dziewięćdziesiątych formy żeńskie rzeczowników osobowych znacznie się rozpowszechniły; w języku przyjęły się wyrazy socjolożka, polityczka czy posłanka, choć tylko ostatni z nich był obecny, a nawet powszechny w polszczyźnie I połowy XX wieku. (PAP)

autor: Agata Szwedowicz

aszw/ pat/

Źródło:PAP
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (11)

dodaj komentarz
samsza
Wczoraj lewica walczyła, aby pochodzenie biologiczne (tfu, "językowe") nie determinowało płci (każdy ma prawo czuć się kobietą lub mężczyzną). Dziś odwrotnie, niby równo - uprawnienie, ale zabraniamy końcówkom czuć się jak chcemy i narzucamy płeć.
marianpazdzioch
Brzmi to nienaturalnie i ma ostentacyjnie podkreślać lewicowe poglądy wytaczającego takie potworki językowe. W zasadzie to nie spotkałem się z tym nigdzie poza mediami. Nikt tak nie mówi.
wonsz
Cieszmy się, póki jeszcze mamy wybór. Za jakiś czas nasze dzieci będą wracać ze szkoły z pałami za niestosowanie tego typu niewymawialnych potworków. Na szczęście język ma swoją mądrość i za jakiś czas ślad po "chirurżce" nie zostanie - albo mowa wróci do chirurga, albo tego potwora jakoś uprości.Cieszmy się, póki jeszcze mamy wybór. Za jakiś czas nasze dzieci będą wracać ze szkoły z pałami za niestosowanie tego typu niewymawialnych potworków. Na szczęście język ma swoją mądrość i za jakiś czas ślad po "chirurżce" nie zostanie - albo mowa wróci do chirurga, albo tego potwora jakoś uprości.
A swoją drogą, pilotka to chyba taka czapka jest.
1984
A co z bardzo dawnym zaleceniem aby szlafrok nazywać podomką, a krawat zwisem męskim? IMHO to taka sama głopota ale jak lewicowe poślice (w/g profesora Bralczyka właściwa forma) chcą brnąć w ten bezsens ich sprawa. Nie wróżę chirurżkom czy archeolożkom większego powodzenia niż miał wspomniany wcześniej zwis męski.
and00
Np jak Kidawa Błońska wygra to jak będzie właściwie: Prezydentowa czy raczej Prezydentka?
Róża Thunowa?
karbinadel odpowiada and00
Prezydentowa to żona prezydenta. Moim zdaniem najbardziej normalną formą będzie "pani prezydent". Grunt to nie dać się zwariować i stosować się do zwyczajów językowych. Nikogo przecież nie dziwi forma "nauczycielka" czy "lekarka" ale "chirurżka" brzmi raczej Prezydentowa to żona prezydenta. Moim zdaniem najbardziej normalną formą będzie "pani prezydent". Grunt to nie dać się zwariować i stosować się do zwyczajów językowych. Nikogo przecież nie dziwi forma "nauczycielka" czy "lekarka" ale "chirurżka" brzmi raczej nienaturalnie
and00 odpowiada karbinadel
Grunt to nie dać się zwariować- Też tak uważam, ale moje obawy budzą osoby z pod sztandarów wojującego feminizmu, że na poważnie podejdą do kwestii nazewnictwa, ogłoszą to dyskryminacją, Agora poprze, i znów będziemy mieli ministre Muchę
karbinadel odpowiada and00
A gdyby była mężczyzną, nazywałaby się Much :)
bajerujesz odpowiada karbinadel
rozumiem, że w drugą stroną to będzie pan przedszkolanka, pan pielęgniarka i pan sprzątaczka? bo przedszkolanek to jakoś tak nienaturalnie, nikt tak nie mówi

Powiązane: O tym mówią ludzie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki