„Na warszawskiej giełdzie znów zadziałała magia nazwiska Leszka Czarneckiego. To jeden z najbogatszych Polaków, który kilka lat temu zarobił fortunę na Europejskim Funduszu Leasingowym, a dziś z powodzeniem buduje giełdową grupę finansową Getin (m.in. Getin Bank i Noble Bank). W ubiegłym tygodniu zakończyła się oferta publiczna kolejnej jego firmy - wrocławskiego dewelopera LC Corp. (…) Zainteresowanie inwestorów przekroczyło najśmielsze oczekiwania - wynika z ujawnionego komunikatu giełdowego. Drobni inwestorzy chcieli kupić ponad 50 razy więcej akcji, niż im zaoferowano - za bagatela 11,3 mld zł. Co ciekawe, zlecenia złożyło zaledwie 4,2 tys. osób. Oznacza to, że średnia wartość każdego zamówienia opiewała na astronomiczną kwotę 2,7 mln zł” czytamy w Gazecie Wyborczej.
Oczywiście momentalnie pojawiło się pytanie, skąd właściwie krajowi inwestorzy indywidualni mieli tyle środków. Zdaniem analityków „to efekt łatwo dostępnych i tanich kredytów udzielanych przez biura maklerskie oferujące akcje. Chodzi o krakowski IDM oraz BM BPH. Ten pierwszy oferował cieszące się dużym wzięciem kredyty z rekordowym tzw. lewarem. Na każdą przyniesioną do brokera złotówkę ten pożyczał nawet 99 zł! Jak wynika z sygnałów od naszych czytelników, po kredyty ustawiały się długie kolejki. W ubiegłym tygodniu przełożyło się to na gwałtowny wzrost kursu samego IDM notowanego na warszawskiej giełdzie. W BM BPH kredyt mógł przekraczać wkład własny inwestora "tylko" pięć razy” wskazuje Gazeta Wyborcza. Debiut giełdowy LC Corp zaplanowano na najbliższy piątek.
Leszek Czarnecki uważany jest za najbogatszego inwestora giełdowego. Jego akcje przewyższają udziały Michała Sołowowa, kontrolującego cztery spółki giełdowe. O miejsce na giełdowym podium zabiegają także Ryszard Krauze oraz Roman Karkosik. Jak widać w magię jego nazwiska oraz równie niesamowity talent do robienia pieniędzy uwierzyło kilka tysięcy Polaków, którzy odważyli się zaciągnąć spore kredyty na zakup akcji LC Corp.
Więcej informacji na ten temat w dzisiejszej Gazecie Wyborczej, w artykule Andrzeja Steca „Deweloperska spółka Leszka Czarneckiego przyciągnęła 11 mld zł”.





























































