REKLAMA

Sprzedam apartament 38 metrów w wielkiej płycie. Ale czy na pewno? Sprawdzamy, kiedy mieszkanie "zasługuje" na miano apartamentu

2022-11-26 06:00
publikacja
2022-11-26 06:00

Sprzedający nieruchomości zarówno na rynku pierwotnym, jak i wtórnym często tytułują swoje mieszkania określeniem apartament. Eksperci portalu GetHome.pl postanowili sprawdzić, czy faktycznie te lokale można uznać za apartamenty, czy jest to bardziej zabieg marketingowy, który ma przyciągnąć klienta. Choć nigdzie nie ma zbioru przepisów określających, czym jest apartament, możemy wskazać na kilka cech, które powinna mieć taka nieruchomość.

Sprzedam apartament 38 metrów w wielkiej płycie. Ale czy na pewno? Sprawdzamy, kiedy mieszkanie "zasługuje" na miano apartamentu
Sprzedam apartament 38 metrów w wielkiej płycie. Ale czy na pewno? Sprawdzamy, kiedy mieszkanie "zasługuje" na miano apartamentu
fot. Margy Crane / / Shutterstock

W polskich warunkach określeniem apartament szafuje się bardzo często - na rynku pierwotnym spotyka się osiedla aparatamentowe, na rynku najmu krótkoterminowego też często mowa jest o apartamentach dla gości i turystów. Sprzedający mieszkania na rynku wtórnym również chętnie tytułują je w ten sposób.

Powierzchnia ma znaczenie

Czym jednak w rzeczywistości jest apartament? Najkrócej rzecz ujmując - to bardzo luksusowe i drogie mieszkanie. To jednak nie wszystko. Zgodnie z definicją Słownika Języka Polskiego PWN apartament to „luksusowo urządzone, wielopokojowe mieszkanie lub podobne pomieszczenie w hotelu”. Oprócz luksusu w tej definicji pojawia się jeszcze jeden czynnik - powierzchnia. Apartament to mieszkanie luksusowe i wygodne, a więc przestronne mieszkanie wielopokojowe, czyli duże.

Wystarczy przyłożyć tylko tę miarę do nieruchomości tytułowanych mianem apartamentów, by upewnić się, że wielka część z nich po prostu nie zasługuje na takie określenie z prostego względu - są za małe. Nie można nazywać apartamentem 30-metrowej kawalerki, choćby była ze złota. Na miano apartamentu nie zasługują też mieszkania 50- czy 60-metrowe. W polskich warunkach (generalnie jako społeczeństwo żyjemy w stosunkowo małych mieszkaniach) przyjmuje się, że apartamenty powinny mieć przynajmniej 80-90 mkw., choć szczerze mówiąc, dolną granicą mogłoby być i 100 metrów kwadratowych.

Apartament z założenia musi być więc lokalem po prostu dużym. Wygoda przejawia się też w dostępie do dużego balkonu, a najlepiej tarasu. Trzeba tu wskazać, że taki warunek jest konieczny, gdy mowa o penthousie, a więc luksusowym apartamencie na najwyższym piętrze budynku, koniecznie właśnie z dużym tarasem.

Duża powierzchnia mieszkania powinna się wiązać też z wysokim sufitem. Apartament nie może mieć sufitu normalnej wielkości, bo wtedy wielki salon będzie przytłaczał gości i mieszkających. Tak więc powinien znajdować się on przynajmniej na wysokości 2,7 metra.

Jeśli chodzi o rozplanowanie pomieszczeń - apartament powinien mieć przestronny hol i reprezentacyjny salon. Dobrze by był, by dysponował przynajmniej dwoma łazienkami. Apartamenty dwupoziomowe w górnej części powinny mieć sypialnie, natomiast na dole oprócz salonu może znajdować się m.in. gabinet do pracy.

Wykończenie najwyższej jakości

Oczywiście apartament powinien być wykończony materiałami wysokiej klasy. Najlepiej z wysokiej jakości drewna, kamienia, stali nierdzewnej. Luksusowe wykończenie to oczywiście konieczność. Dobrze by było, by apartament miał zamontowane systemy inteligentnego domu - takie jak ustawienie temperatury, automatyczne zapalenie światła, gdy ktoś jest w pomieszczeniu, oczywiście systemy alarmowe i wiele innych.

Oprócz wykończenia samego apartamentu liczy się standard i wykończenie budynku. Powinien on posiadać przyjemne lobby dla gości, recepcję, całodobową ochronę, klimatyzację, mile widziane są prywatne windy dowożące do konkretnego apartamentu czy zapewnienie usług concierge dla mieszkańców i gości. Apartamentowiec z prawdziwego zdarzenia powinien mieć też powierzchnie do relaksu, takie jak np. basen, siłownia czy sauna.

Lokalizacja jest ważna

Nie mniej istotna jest lokalizacja apartamentu. Luksusowe nieruchomości powinny wyróżniać się prestiżowym położeniem. Chodzi więc o centralne dzielnice miast, tereny piękne przyrodniczo i rozpoznawalne, bulwary nad rzekami, znane kurorty turystyczne. Luksusowe apartamenty dobrze “czują” się wysokościowcach, budynkach reprezentacyjnych, w zabytkowych kamienicach na starym mieście czy apartamentowcach w pasie nadmorskim, w sąsiedztwie głównych deptaków turystycznych itp.

Cen. No właśnie - ile?

Jednym z kryteriów luksusu jest oczywiście cena (pod warunkiem, że podąża za nią jakość). Kilka lat temu w badaniu poświęconym polskiemu rynkowi nieruchomości luksusowych określono cenowy próg “wejścia” w przypadku apartamentów na 15-17 tysięcy złotych za metr kwadratowy. Dziś w związku z ciągle drożejącymi nieruchomościami można uznać, że ta granica się przesunęła do około 20 tys. zł/mkw.

Warto zaznaczyć, że najdroższe apartamenty w kraju, nieruchomości naprawdę z najwyższej półki, opierają się zarówno zmianom koniunktury, jak i wahaniom cenowym. Za apartamenty w budynkach typu Złota 44 w Warszawie czy Cosmopolitan od wielu już lat trzeba zapłacić od około 25-35 tys. zł/mkw. W tym roku do opinii publicznej dotarły informacje o transakcji w Złotej 44, a więc prestiżowym wysokościowcu w centrum Warszawy. Inwestor Rafał Zaorski kupił tam 480-metrowy apartament. Zapłacił - bagatela - blisko 23 mln zł, a więc po 47 tys. zł. za metr kwadratowy.

Polski rynek apartamentów

Zaprezentowana w tym tekście “definicja” pojęcia apartamentu właściwie eliminuje z tej kategorii ogromną większość nieruchomości tytułowanych w ten sposób. Bardziej realnym określeniem są lokale o podwyższonym standardzie czy nawet luksusowe mieszkania. Polski rynek apartamentowy w rzeczywistości ogranicza się do niewielkiej liczby najbardziej prestiżowych nieruchomości i kilku lokalizacji, takich jak m.in. Warszawskie Śródmieście, Mokotów, Stare Miasto w Krakowie, Sopot, starówka w Gdańsku, Wrocławiu czy Zakopanem.

Prawdziwa ocena wartości nieruchomości powinna brać pod uwagę rzeczywiste wymogi, jakie powinno spełniać luksusowe mieszkanie nazywane apartamentem.

Marcin Moneta

Źródło:
Tematy
Ranking najtańszych kont firmowych

Ranking najtańszych kont firmowych

Komentarze (23)

dodaj komentarz
lpg_plus_benzyna
Apartament 38 metrów w kredycie na 30 lat. Przepięknie to się czyta, czy tez słyszy.

Państwo pomogło Wam wakacjami kredytowymi, które większość przeżarła, przepiła, to i Wy - posiadacze "apartamentów w kredycie" powinniście pomóc państwu. Naokoło trąbią o braku ogrzewania, prądu, mroźnej zimie na Ukrainie i związanej
Apartament 38 metrów w kredycie na 30 lat. Przepięknie to się czyta, czy tez słyszy.

Państwo pomogło Wam wakacjami kredytowymi, które większość przeżarła, przepiła, to i Wy - posiadacze "apartamentów w kredycie" powinniście pomóc państwu. Naokoło trąbią o braku ogrzewania, prądu, mroźnej zimie na Ukrainie i związanej z tym migracją oraz kryzysem humanitarnym.
Kolejnym dekretem państwo powinno Was zachęcić do pomocy - zakwaterowania u siebie uchodźców. Jeden pokój - jedna rodzina.
krokodilko
jeszcze trochę tej inflacji posiadacz kawalerki 16m3 będzie milionerem.
I dobrze - wszyscy będziemy milionerami.
piyanypowietszem
"Apartament nie może mieć sufitu normalnej wielkości, bo wtedy wielki salon będzie przytłaczał gości i mieszkających. Tak więc powinien znajdować się on przynajmniej na wysokości 2,7 metra."

Po tym przestałem czytać. 2,7m to jest standardowa wysokość.
okiemprzyrodnika
Standard to 2.45-2.5.
zbyszek_
Jak NATO wejdzie do gry a w Polsce beda wysylac bilety z komendy uzupelnien to po ile sprzedacie te mieszkania co sa obecnie po 15tys/mkw?

Betonowa zamrażarka gotówki!
ik_spreek_gekke_dingen
Przerabiane przestronnego apartamentu 36m2 na dwie kawalerki już było, przystosowywanie piwnic i garaży już było, baraki przu Polach Mokotowskich przerobione na aprtemą już było.

Czekam na pierwszy gołębnik przerobiony na mikrokawalerkę, a dla tych których nie stać na gołębniko-kawalerkę, wynajem prywatnych podwórek pod pole namiotowe.
ik_spreek_gekke_dingen
Pierwszy raz na ciasnotę polskich "mieszkań" zwróciłem uwagę w 2008 roku. Pracowałem wtedy w przerwie wakacyjnej w FSO na Żeraniu z Ormaninem, który tymczasowo musiał podjąć taką pracą, bo zamknięto stadion X-lecia i nie miał gdzie handlować.
Otóż żalił się on, że musi gnieździć się z żoną w jej 60 metrowym mieszkaniu
Pierwszy raz na ciasnotę polskich "mieszkań" zwróciłem uwagę w 2008 roku. Pracowałem wtedy w przerwie wakacyjnej w FSO na Żeraniu z Ormaninem, który tymczasowo musiał podjąć taką pracą, bo zamknięto stadion X-lecia i nie miał gdzie handlować.
Otóż żalił się on, że musi gnieździć się z żoną w jej 60 metrowym mieszkaniu na Gocławiu. Ja byłem bardzo zdziwiony bo sam mieszkałem wtedy z rodzicami i z bratem na 44m2. Gdy mu o tym opowiedziałem o mało nie spadł z ławki. Odpowiedział mi, że w jego biednej Armenii, mieszkania zaczynają się od 100m2.
Tego samego roku przyjechał do mojej cioci, która wtedy miała menedżerskie stanowisko w banku jej chrześniak z Teksasu.
Gdy odwiedził ją w jej prawie nowym mieszkaniu, w nowym budownictwie przy Al. Jana Pawła II, także był zszokowany warunkami w jakich żyje osoba na stanoiwsku kierowniczym w instytucji finansowej. Dla niego było to niepojęte, że 65m2 jest uważanie w Polsce za duże mieszkanie. Taki mniej więcej metraż miała ciocia.
On będąc studentem mieszkał w 120m2 apartemencie w Austin. Oczywiście mieszkania nie kupił sam, ale dostał od matki. Ale nie ważne. Ważne, że mieszkał na 120m2 luksusowo wykończonych z pięknym dużym ogródkiem. Student.
Aha. Jeszcze była śmieszna sytuacja kiedy pokazał mi swój samochód na któy zarobił podczas wakacji pracując u matki w jej agencji nieruchomości. Był to Mustang, jak sam powiedział, za 30k USD, gdy zobaczył moją zdziwioną minę, dodał: "ale nie zazdrość, bo to bardzo ciężka praca".
Pomyślałem: "ok, ja widocznie pracuję za lekko. Wezmę drugą zmianę w FSO na tłoczni to zarobię miesięcznie 3200PLN, a jak będę pracował na trzy zmiany dobierając pracę w lakierni to 4800 PLN,więc w jakieś pótora roku zarobię na mustanga (wtedy dolar był około 2PLN)."

Mineło 10 lat. Dawno zapomniałem o tym, że mieszkamy w kurnikach i dużym mieszkaniem było dla mnie 60m2. No i wyjechałem do Niderlandów. Zacząłem przeglądać oferty wynajmu i zdziwiłem się, że prawie wszystkie mieszkania, nawet takie w domkach zlepionych jeden z drugim, z lat 30-tych zaczynają się od 90m2. Mieszkania 60m2 jeśli były, to były nazywane "studio" czyli coś jak nasza kawalerka.
Przeglądałem też mieszkania w Austrii i tam na meiszkanie 60m2, w ogłoszeniach pisano "kleines wohnung" czyli po prostu małe mieszkanie.

I teraz tak się zastanawiam. Pomijając USA, kraj najbogatszy na świecie pod każdym względem.
Biedna Armenia, czy malutka Austria i Holandia gdzie ziemia jest na wagę złota, ma większe mieszkania niż ogrmona i całkiem zamożna Polska.
Zastanawiam się czy my Polacy jesteśmy jacyś niedorozwinięci? Czy o co w tym wszystkim chodzi?
A wszystko idzie nie ku zwiększaniu powierzchi, a jeszcze drastyczniejszmu jej zmniejszaniu.
Pokazują nam jakieś domki perfabrykowane poniżej 70m2, jakieś mikrokawalerki poniżej 20m2 i mówią, że przecież w Hong Kongu czy Tokio tak ludzie mieszkają.
Niedługo ustawią takie kapsuły do spania obok paczkomatów, za jedyne 200tyś, albo 2000zł miesięcznie i będą reklamować jako świetne miejsce do życia, no bo przecież w nasyzch czasach i tak więcej spędza się w pracy. Co nie?
zoomek
Ja tam na zadupiu mam przerobione ze strychu jakieś hektary i dobrze. To jest normalność. Człowiek potrzebuje przestrzeni, dom to nie okręt podwodny.
A wychowałem się w bloku i tak szczęśliwy że miałem swój pokój nieco większy od szafy.
Teraz będą nas dojeżdżać nowa normalnośćią i downsizingiem wszystkiego.
Mamy dzietność
Ja tam na zadupiu mam przerobione ze strychu jakieś hektary i dobrze. To jest normalność. Człowiek potrzebuje przestrzeni, dom to nie okręt podwodny.
A wychowałem się w bloku i tak szczęśliwy że miałem swój pokój nieco większy od szafy.
Teraz będą nas dojeżdżać nowa normalnośćią i downsizingiem wszystkiego.
Mamy dzietność 1,3 (wyrok śmierci dla narodu) a będziemy mieli niedługo pewnie 0,7.
Polecam filmy Romana Warszawskiego gdzie tłumaczy hipergamię kobiet i to co obserujemy w związku z tym.
aszkenazyjski
Albo bredzisz, albos naiwny. Ten Ormianin na pewno Cie oklamywal. Wiadomosc z Austin. TX.
Ps. Armenie rowniez znam , zjechalem cala.
bt5 odpowiada aszkenazyjski
Mieszkałem kiedyś w bloku w PL i do sąsiądów ( inzynier i kierowniczka sklepu ) przyjechała rodzina z USA i powiedziała im ze "tak to w USA mieszkają murzyni na socjalu". Potem byłe w USA i w blokach mieszkali tylko tacy murzyni na socjalu bo tacy co pracowli w markecie czy w fabryce to mieszkali w domkach co prawda nie Mieszkałem kiedyś w bloku w PL i do sąsiądów ( inzynier i kierowniczka sklepu ) przyjechała rodzina z USA i powiedziała im ze "tak to w USA mieszkają murzyni na socjalu". Potem byłe w USA i w blokach mieszkali tylko tacy murzyni na socjalu bo tacy co pracowli w markecie czy w fabryce to mieszkali w domkach co prawda nie luksusowych. Pojechałem kiedyś pierwszy raz do Norwegi i szefowa firmy do której przyjechałem była bardzo zakłopotana tematem robót bo chodziło o remont 2 wieżowców socjalnych w miasteczku (to były jedyne dwa tego typu budynki w w miasteczku), tam mieszkali wyłącznie rencisci, imigranci z Afryki, a metraż mieszkan był jeden 75 m2 , 3 sypialnie kuchnia odzoielna, salon , i uwaga 2 łaziennki. W holandi są mikre domki szerwgowe ale 2 a nawet 3 kondygnacyjne i tak jedna kondygnacja nie ma mniej niz 60 m2 to x 2-3 daje jednak więcje niż 40 m2.

Powiązane: Mieszkanie na kredyt

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki