Ireneusz Krawczyk, prezes firmy Kastor, mówi, że pomysł otwarcia salonu podsunęli mu klienci, którzy przysyłali do przeróbki typowe, kupione w sklepach koszule.
Dziś każdy klient może zamówić model koszuli odpowiadający jego stylowi i upodobaniom. Nawet z inicjałami albo logo firmy. Każdy klient jest traktowany indywidualnie. Wystarczy, że najpierw zadzwoni, wyśle mejl do firmy lub zajrzy do jednego z 27 salonów firmowych.
Polityka firmy zakłada, że klient może grymasić do woli. Może wybrać krój kołnierzyka, kształt rękawów, zażyczyć sobie wyszczuplających zaszewek.
- Do nas należy reszta. Koszula ma leżeć jak ulał i być wygodna - mówi Beata Rajczak, projektantka z firmy Kastor.
Na koszule na miarę trzeba jednak poczekać od dwóch do trzech tygodni i więcej zapłacić. Miarowa kosztuje 250 zł. Za wyprodukowaną seryjnie trzeba zapłacić w sklepie od 100 zł do 300 zł.
Dzięki nowej usłudze firma z Łaska może konkurować z najlepszymi firmami tekstylnymi w kraju i Europie.
W Polsce koszule na miarę szyje m.in. Vistula & Wólczanka, Bytom oraz kilkadziesiąt prywatnych jednoosobowych zakładów. Jednym z najbardziej znanych specjalistów od koszul na miarę jest Teodor Stolarek z Ziębic (woj. dolnośląskie). Po jego koszule przyjeżdżają nawet klienci z Niemiec, Australii, Szwajcarii i Francji.
Kastor działa rynku od 15 lat. Dziś zatrudnia blisko 500 osób. W Polsce ma 24 salony firmowe, m.in. w Łodzi, Warszawie, Poznaniu, Szczecinie i Wrocławiu, oraz ponad sto sklepów patronackich. Swoje wyroby eksportuje do niemal wszystkich państw Unii Europejskiej oraz Europy Wschodniej.
POLSKA Dziennik Zachodni
Jolanta Jeziorka





























































