

Rosjanie chcą zaprosić grupę polskiej młodzieży na Krym. Wiadomość tę, podaną przez rosyjską gazetę "Kommiersant", potwierdził Informacyjnej Agencji Radiowej szef Centrum Rosyjsko-Polskiego Dialogu, Jurij Bondarienko. Organizator konkursu dla młodzieży, poświęconego rosyjskiej kulturze, Rosyjskie Stowarzyszenie Kulturalno-Oświatowego w Polsce, nie zamierza jednak wysyłać laureatów na półwysep. Społeczność międzynarodowa nie uznaje rosyjskiej aneksji Krymu i uważa go za terytorium okupowane.
Jurij Bondarienko powiedział, że do wyjazdu miałoby dojść w ramach programu wymiany młodzieży. Podkreśłił, że to organizatorzy wyjazdu z polskiej strony wyrazili chęć podróży na Krym. W wycieczce ma wziąć udział 12 młodych ludzi i dwóch organizatorów. Strona polska pokrywa tylko koszty przyjazdu do Moskwy i z powrotem, resztę biorą na siebie Rosjanie. Bondarienko podkreślił, że na Krymie jest wiele miejsc związanych z wybitnymi rosyjskimi pisarzami, a także muzea Aleksandra Puszkina i Antona Czechowa. Zapewnił, że wyjazd nie zostałby wykorzystany propagandowo w Rosji. "To nie ma nic wspólnego z polityką, ani obecną, ani jakąkolwiek inną" - oświadczył Bondarienko. "To jest Krym jako miejsce kultury".
Andrzej Romańczuk z Rosyjskiego Stowarzyszenia Kulturalno-Oświatowego w Polsce powiedział natomiast, że organizacja zasugerowała stronie rosyjskiej, by wyjazdu dla młodzieży nie wiązać z Krymem. Dodał, że dziwi go łączenie wycieczki dla młodzieży z tym półwyspem, a samo Stowarzyszenie czeka teraz na oficjalne propozycje ze strony organizatora wyjazdu. Ma to nastąpić w przyszłym tygodniu. Medialne doniesienia w tej sprawie to, według Romańczuka, raczej efekt niedoprecyzowania, niezrozumienia lub manipulacji informacją. Andrzej Romańczuk dodał , że koncepcja wyjazdu na Krym pojawiła się w rozmowie z rosyjskim partnerem, ale w zupełnym oderwaniu od konkursu i młodzieży, jako możliwość wycieczki poznawczej dla niedużej grupki osób dorosłych i studentów.
Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wstrzymuje się od komentowania sytuacji.
Dyrektor Polsko-Rosyjskiego Centrum Dialogu i Porozumienia Sławomir Dębski uważa, że zorganizowanie przez Rosjan wyjazdu polskiej młodzieży na Krym byłoby próbą manipulacji. Jak powiedział, Polska ma inne stanowisko w sprawie sytuacji Krymu niż Rosja, ale obie strony powinny wzajemnie swoje stanowiska szanować i nie wciągać w polityczne manipulacje dzieci i młodzieży. W jego opinii, zorganizowanie wyjazdu na Krym byłoby próbą zmanipulowania idei wymiany młodzieży między oboma krajami i rosyjskie Centrum nie powinno się tym zajmować. Według Dębskiego, szef Rosyjsko-Polskiego Centrum Dialogu i Prozumienia powinien znać polskie stanowisko w sprawie Krymu i unikać sytuacji, gdy wymiana staje się problematyczna. Sławomir Dębski dodał, że powinniśmy zastanowić się nad kompetencjami rosyjskiego Centrum, którego szef organizuje wycieczki o charakterze propagandowym. Zamiast szerszego programu mamy fajerwerki, które mogą się spodobać obecnej elicie władzy - dodał Dębski. Zwrócił też uwagę na możliwe konsekwencje tego typu inicjatyw dla polskich organizatorów. Podmiot zaangażowany w taką działalność prowadziłby bowiem działania, które w jego opinii należy uznać za kolaborację z okupantem. Szef Polsko Rosyjskiego-Centrum Dialogu i Porozumienia przypomina, że podobna wizyta bez zgody władz w Kijowie może zaowocować odmową zgody na wjazd na terytorium Ukrainy, a także zaważyć nad nieprzyznaniem dofinansowań przedsięwzięć ze środków publicznych.
Dyrektor Center for European Policy Analysis Marcin Zaborowski sądzi, że mamy do czynienia z ustawką propagandową. Wyjazd polskich dzieci na Krym oznaczałby, jego zdaniem, wykorzystanie ich do uwiarygadniania bezprawnego reżimu na Krymie. Pokazałby też, że dalsze działanie Centrum Dialogu i Porozumienia zarówno w Rosji, jak i w Polsce przestaje mieć sens. W opinii Zaborowskiego, aktualnie nie ma ani dialogu, ani porozumienia. Po stronie rosyjskiej Centrum zarządzane jest przez nacjonalistycznego polityka i obecna sytuacja jest nie do zaakceptowania, także polskie Centrum stoi, jak się wyraził Zaborowski, w rozkroku.
Informacyjna Agencja Radiowa(IAR)Siekaj/pbp

































































